O tym meczu mówią wszyscy. Przegrana biało-czerwonych sensacją Mundialu

/ Aleksiej Witwicki/Gazeta Polska

  

Rosyjskie dzienniki i portale informacyjne nie kryły zaskoczenia porażką polskich piłkarzy z Senegalem (1:2) w meczu mistrzostw świata. Jak napisał dziennik „Moskowskij Komsomolec”, przegrana biało-czerwonych jest jedną z większych sensacji tegorocznego Mundialu.

„Wygląda na to, że grupa H jest rzeczywiście najbardziej nieprzewidywalna. Za faworytów uważano Polskę i Kolumbię, a raczej nikt nie mógł przypuszczać, że po pierwszej serii meczów prowadzić będą Senegal i Japonia” - czytamy.

Komentując przebieg meczu dziennik uznał, że Polacy okazali się „kowalami własnego losu”. W przypadku pierwszego gola „mieli pecha”, ale drugi był już wyłącznie ich własną winą.  

„Senegal okazał się drużyną bardzo pewną siebie, zdolną do gry zespołowej i wygląda na to, że ma wszelkie szanse powtórzyć sukces z 2002 roku - oceniła moskiewska gazeta, nawiązując do mundialu w Japonii i Korei Płd., gdzie afrykańska ekipa dotarła do ćwierćfinału.

Grę biało-czerwonych rosyjskie media uznają za „bardzo nierówną”. Zdaniem komentatorów Polacy zawiedli szczególnie w pierwszej połowie, „druga była lepsza, ale nie obyło się bez błędów w obronie”.
 
Z nagłówków rosyjskich gazet wynika, że twardy orzech do zgryzienia ma selekcjoner biało-czerwonych. „Moskowskij Komsomolec” wprost stwierdza, że „trener Adam Nawałka musi coś wymyśleć, inaczej może być klęska”.

Z kolei „Kommiersant”, jeden z głównych moskiewskich dzienników, w relacji na stronie internetowej również określa wynik spotkania Polski z Senegalem „kolejną sensacją w grupie H”.

Senegal „zadziwił, zademonstrował niesłychanie zimną krew i wiarę w siebie”. Polacy zaś „mogą mieć żal do samych siebie, bo rywale oba gole zdobyli po błędach biało-czerwonych” - ocenia "Kommiersant".

Kolejne mecze w „polskiej” grupie w niedzielę - zespół trenera Nawałki zmierzy się w Kazaniu z Kolumbią, a Senegal w Jekaterynburgu z Japonią.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Pogoń minimalnie lepsza od Piasta. Zwycięstwo Portowców z mistrzem Polski

/ pogonszczecin.pl

  

Pogoń Szczecin po bramce Davida Steca pokonała Piasta Gliwice 1:0 w meczu 18. kolejki piłkarskiej Ekstraklasy i przynajmniej na dwie godziny wróciła na pozycję lidera.

Sześciu meczów potrzebował Kosta Runjaic by wygrać z Piastem. Właśnie z gliwiczanami niemiecki szkoleniowiec debiutował dwa lata temu przed własną publicznością remisując 2:2. Potem jeszcze dwukrotnie jego Pogoń remisowała ze Ślązakami i dwa mecze przegrała. Tym razem szczecinianie wykorzystali kryzys, w jakim znalazł się mistrz Polski. Strzelili gola już na początku spotkania i to wystarczyło do zwycięstwa, ponieważ Piast nie wypracował sobie ani jednej dogodnej sytuacji do zmiany niekorzystnego wyniku.

W listopadzie nie przegraliśmy żadnego meczu. Chcemy podtrzymać tę serię. Najlepiej do końca rozgrywek

– mówił przed meczem z Piastem David Stec.

Piłkarz rodem z Wiednia do tej pory grał na lewej obronie. Tym razem Runjaic przesunął go do pomocy, a za jego plecami biegał Jakub Bartkowski. Opłaciło się. To właśnie ofensywnie ustawiony Stec zdobył gola na wagę trzech punktów.

Pierwsi wprawdzie strzał na bramkę oddali goście. Już w 1 min z dystansu strzelał Tom Hateley wprost w ręce Dante Stipicy. Jednak już w 8 min Pogoń objęła prowadzenie. Igor Łasicki zagrał daleką piłkę do Adama Buksy, ten głową wypuścił na wolną pozycję Steca, który jak ofensywny rutyniarz strzelił nie dając szans na obronę Frantiskowi Plachowi. Potem kolejne doskonałe szanse do podwyższenia prowadzenia dla Pogoni mieli: Srdjan Spiridonovic, Zvonimir Kozulj, Adam Buksa.

Od 25. min gra się wyrównała. Gospodarze nieco się cofnęli jakby chcieli oszczędzać siły na drugą połowę, w której mieli grać pod wiatr. Zaraz po przerwie kolejnej doskonałej sytuacji nie wykorzystał Spiridonovic, przegrywając pojedynek sam na sam z Plachem.

Wprawdzie optyczną przewagę w polu mieli goście, ale to Portowcy stwarzali kolejne groźne sytuacje. Najpierw po rzucie rożnym Usos Korun zablokował strzał Damiana Dąbrowskiego (63 min), a później doskonale spisał się w 70 min. Meczu Plach broniąc uderzenie Buksy.

Pogoń przedłużyła serię meczów bez porażki do pięciu spotkań. Piast za to od trzech meczów nie zdobył ani punktu, ani bramki i jest najsłabszym zespołem rundy rewanżowej.

                      

Pogoń Szczecin - Piast Gliwice 1:0

Bramki: 1:0 David Stec (8)

Sędzia: Krzysztof Jakubik (Siedlce). Widzów 3 800.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl