Spór jednak zakończył właśnie Hiszpański Urząd ds. Patentów i Marek, który uznał, że rysunek zwierzęcia jednoznacznie nawiązuje do wizerunku Puigdemonta. Na swojej stronie internetowej właściciele firmy Pig Demont tłumaczą, że marka „powstała z dumy z bycia Andaluzyjczykami oraz Hiszpanami” i dlatego zajmuje się sprzedażą tradycyjnych andaluzyjskich produktów – szynki iberyjskiej, win oraz serów. Ponadto utrzymują, że nazwa pochodzi od angielskiego słowa „pig” oznaczającego świnię, która z kolei stanowi podstawowy produkt w ofercie firmy. Pozostały człon – „demont” – pochodzi natomiast z języka francuskiego i znaczy „z gór”. Tym samym nazwa oznacza tradycyjne wyroby wieprzowe pochodzące z górzystej Andaluzji.

Nie bez znaczenia pozostaje jednak fakt, że nazwę zarejestrowano w grudniu 2017 r., kiedy trwał konflikt pomiędzy katalońskimi partiami separatystycznymi a rządem w Madrycie, członkowie rządu Carlesa Puigdemonta trafili natomiast do więzienia lub razem ze swoim liderem uciekli przed hiszpańskim wymiarem sprawiedliwości za granice Królestwa Hiszpanii. Adwokat Puigdemonta oświadczył, że rozmawiał z właścicielami firmy przed rejestracją nazwy marki, i wyjaśnił, że ich pomysł narusza dobre imię jego klienta. Andaluzyjczycy odrzucili jednak jego obiekcje, pewni sukcesu swojej strategii marketingowej.

Kiedy internet i media zostały zalane wizerunkiem świni w okularach, właściciele publicznie odnieśli się do ewentualnych inspiracji wizerunkiem byłego premiera Katalonii. 

CZYTAJ WIĘCEJ w dzisiejszym wydaniu "Gazety Polskiej Codziennie"!