"To miejsce zdrajców i pedofilów". Clint Eastwood zapowiada walkę z Hollywood

/ twitter.com/TheNYevening

  

Słynny i niepokorny aktor Clint Eastwood ogłosił, że "Hollywood jest miejscem zdrajców i pedofilów". I dlatego postanowił "opuścić to straszne miejsce i walczyć przeciwko zdrajcom u boku prawdziwych amerykańskich patriotów, wraz z prezydentem Trumpem". Znany aktor dodał, że polityczna poprawność zabija przemysł filmowy.

Po takich słowach gwiazdy światowego kina przeciwnikom prezydenta USA Donalda Trumpa włos jeży się na głowie. Legendarny aktor i reżyser Clint Eastwood zszokował swoim wystąpieniem podczas 25-lecia pokazu własnego filmu "Bez przebaczenia" z 1992 roku, który miał pokaz specjalny w Cannes.

Jak wykazywał, ​​amerykańska obsesja na punkcie politycznej poprawności zaczęła się w czasie premiery jego filmu z 1971 roku "Brudny Harry".

Wiele osób uważało, że jest to film niepoprawny politycznie. To było na początku ery politycznej poprawności, w której jesteśmy teraz. Dziś zabijamy samych siebie, straciliśmy poczucie humoru

- mówił lokalnym mediom, dodając, że film Dona Siegela "był interesujący i śmiały".

Jednak największe kontrowersje wywołały słowa Eastwooda o samym Hollywood: 

 Hollywood jest miejscem zdrajców i pedofilów. Postanowiłem opuścić to straszne miejsce i walczyć przeciwko zdrajcom u boku prawdziwych amerykańskich patriotów, wraz z prezydentem Trumpem

- zaznaczył.

Na jego słowa zareagowali amerykańscy internauci:

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, nyeveningnews.com

Tagi

Wczytuję komentarze...

Skazany za mord niemowlęcia

zdjęcie ilustracyjne / pixabay.com; Pexels

  

Sąd Okręgowy w Suwałkach (Podlaskie) skazał na 25 lat więzienia Damiana P., mieszkańca Ełku oskarżonego o zabójstwo i znęcanie się nad swoim dwumiesięcznym synem. Wyrok nie jest prawomocny.

Na wniosek matki dziecka proces odbywał się z wyłączeniem jawności. Kobieta złożyła taki wniosek ze względu na dobra osobiste rodziny. Dlatego suwalski sąd ogłosił w poniedziałek wyrok bez uzasadnienia. Skazał mężczyznę na 25 lat więzienia.

Do tragedii doszło pod koniec 2017 roku w Ełku. W połowie listopada dziecko trafiło do szpitala z rozległymi obrażeniami. Prokuratura Rejonowa w Ełku postawiła wówczas ojcu dziecka zarzut znęcania się nad synem i spowodowania u niego obrażeń zagrażających życiu. 25-latek został aresztowany.

Dwa tygodnie później niemowlę zmarło w Uniwersyteckim Dziecięcym Szpitalu Klinicznym w Białymstoku. W związku ze śmiercią chłopca śledztwo przejęła Prokuratura Okręgowa w Suwałkach. Po sekcji zwłok postawiła mężczyźnie zarzut zabójstwa.

Sekcja zwłok wykazała u chłopca pęknięcie czaszki, uszkodzenie mózgu i pękniętą piszczel. Niemowlę miało połamanych 10 żeber i stłuczone płuco.

Sąd uznał, że oskarżony znęcał się nad dzieckiem. 25-letni wtedy ojciec miał bić dwumiesięcznego syna, szarpać i rzucać nim.

Oskarżony nie przyznał się do zabójstwa. Był wcześniej karany za przestępstwa przeciwko mieniu.

Z ustaleń śledczych wynika, że 25-latek 15 listopada 2017 r. opiekował się synem pod nieobecność w domu 18-letniej matki. To on wezwał pogotowie. Dwumiesięczne niemowlę w ciężkimi stanie, z obrażeniami mogącymi wskazywać na pobicie, trafiło najpierw do szpitala w Ełku. Stamtąd śmigłowiec przewiózł je na oddział intensywnej opieki medycznej w Białymstoku, gdzie lekarze walczyli o jego życie. O stanie dziecka policję powiadomił personel ełckiego szpitala.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl