Kard. Nycz przewodniczył mszy św. jubileuszowej w parafii św. Antoniego Hofbauera na warszawskiej Woli. Koncelebrowali ją ojcowie redemptoryści z kraju z ojcem prowincjałem o. Januszem Sokiem na czele, oraz ojcowie redemptoryści z zagranicy.

W mszy tej uczestniczyli w m.in. min. Adam Kwiatkowski z Kancelarii Prezydenta, parlamentarzyści, przedstawiciele władz samorządowych oraz licznie zgromadzeni wierni.

Kard. Nycz w homilii powiedział, że przychodzi do parafii redemptorystów w Warszawie, by wspólnie dziękować Panu Bogu za tę wspólnotę i za tę parafię.

- Wspominając 100 lat istnienia redemptorystów na warszawskiej Woli, wiele ważnych spraw i różnych wydarzeń miało miejsce w 1918 roku, który w sposób naturalny wspominamy, wspominając 100-lecie tej wspólnoty. Wiemy, że był to czas końca jednej z najokrutniejszych wojen światowych. Był to czas zakończenia rozbiorów Polski po 123 latach niewoli. Był to czas powstania na mapie Europy i świata państwa, któremu na imię Polska. Za to stulecie także dziękujemy

 - mówił w homilii hierarcha.

- Nie można nam pomniejszać tego wydarzenia, które miało miejsce także 100 lat temu, a dla tej małej ojczyzny - Warszawy - i dla diecezji warszawskiej wydarzenia niezwykle ważnego, przybycia tutaj ojców redemptorystów

 - dodał.

- Musiało być wielkie spustoszenie, także spustoszenie moralne po latach rozbiorów i po latach wojny, skoro wielki kardynał Aleksander Kakowski postanowił leczyć te wszystkie rany, które były w ludziach, które były w społeczeństwie przez stworzenie mocnych, prężnych ośrodków duszpasterskich i nowych parafii

 - podkreślił w homilii kard. Nycz.

Kard. Kakowski w 1918 roku w liście do prowincjała redemptorystów napisał: "W obecnych czasach widzimy potrzebę misjonarzy, zwłaszcza dla Warszawy i jej okolic".

- I tymi misjonarzami za kard. Kakowskiego byli redemptoryści, którzy przyszli na warszawską Wolę i zaczęli działać w głąb dusz ludzkich, w głąb ludzkich serc, przemieniać ludzi po to, by byli zdolni budować rodziny, by byli zdolni budować wspólnoty, by byli zdolni budować ojczyznę, która po 123 latach odzyskała swoją wolność

 - mówił metropolita warszawski.

- Dzisiaj potrzeba misjonarzy dla Warszawy i okolic. Są potrzebni misjonarze, którzy nieśliby Ewangelię Chrystusa przykładem swojego życia. Redemptoryści działają w kierunku misyjności, w kierunku ewangelizacji, w kierunku kultury. Ewangelizacja przez kulturę odbywa się poprzez media, które mają ogromną rolę do spełnienia w tym zakresie

 - dodał.

Na zakończenie homilii kard. Nycz podkreślił, że "Ewangelia powinna przemieniać nasze życie od środka, powinna być sposobem na życie"..

Redemptoryści są na Woli od stycznia 1918 r. Początkowo pracowali przy kościele św. Stanisława Biskupa i Męczennika. Po 8 latach osiedli przy ul. Karolkowej 49, gdzie później został także wybudowany kościół.

Podczas Powstania Warszawskiego cała wspólnota klasztoru, tj. 30 ojców, została wymordowana, a Dom Zgromadzenia i kościół spalone. Zarówno klasztor, jak i kościół odbudowano w 1952 r. Od początku był to prężny ośrodek duszpasterski.

Klasztor redemptorystów stał się ośrodkiem rekolekcyjno-misyjnym, jak również miejscem podejmowania różnego typu form pracy parafialnej, duszpasterskiej. Znaczącą rolę odegrał o. Tadeusz Sitko CSsR, który pracował w tej parafii ok. 30 lat. Szczególnie wielką rolę odegrał w czasie stanu wojennego, wspierając rodziny internowanych. M.in. zainicjował też msze św. za ojczyznę. Obecnie zgromadzenie zajmuje się przede wszystkim dziećmi z trudnych rodzin.

Proboszczem parafii jest obecnie o. Andrzej Kryger, a posługę w parafii sprawuje dwudziestu redemptorystów.