Kurtynę w Teatrze Słowackiego w Krakowie namalował 124 lata temu Henryk Siemiradzki

Henryk Siemiradzki, Projekt kurtyny teatru Słowackiego, 1894 r., Muzeum Narodowe w Warszawie

  

W tym roku specjaliści korzystając z nieinwazyjnych technik, przebadają to dzieło wielkiego malarza polskiego. Chcą się dowiedzieć m.in. jakich materiałów użył artysta i jaką techniką malował. Kurtyna, która od 124 lat unosi się i opada nad krakowską sceną, jest gigantycznym obrazem olejnym namalowanym na płótnie i jedną z najsłynniejszych i najcenniejszych w Polsce. Ma ponad 100 m kw. powierzchni i jest unoszona w górę w całości, a nie zwijana.

Zespół naukowców i konserwatorów z Muzeum Narodowego w Krakowie oraz z krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych prowadzi badania polegające na wykonaniu fotografii w świetle podczerwonym i ultrafioletowym, a także zdjęć rentgenowskich. Dzięki rentgenowskiej spektrometrii fluorescencyjnej analizie poddana zostanie warstwa malarska i zaprawa, pobrane zostaną także mikropróbki do badań laboratoryjnych.

Chcemy poznać technikę wykonania, sposób malowania tego dzieła i materiały, jakie zastosował artysta. Już możemy powiedzieć, że jest to zupełnie inny obiekt niż pozostałe badane dotychczas obrazy olejne Henryka Siemiradzkiego. Wynika to ze skali i przeznaczenia tego monumentalnego malowidła. Zaobserwowaliśmy, że tutaj niemal nie ma zaprawy typowej dla obrazów olejnych, dzięki czemu kurtyna, która ciągle jest w ruchu jest w dobrym stanie, warstwy malarskie się nie osypały. Inny jest też sposób malowania. Wydaje się, że artysta stosował tu proporcjonalnie mniejszą ilość pigmentów niż w innych średnich czy małych obrazach, choć to chcemy potwierdzić jeszcze w dalszych badaniach.

– powiedziała Dominika Sarkowicz z Pracowni Konserwacji Malarstwa i Rzeźby MNK.

Wiadomo, że kurtyna wymaga oczyszczenia i zabezpieczenia. Dyrektor Teatru im. Juliusza Słowackiego Krzysztof Głuchowski, zaplanował rozpoczęcie tych prac w 2020 r.. Wcześniej zmodernizowane zostanie zaplecze techniczne sceny, m.in. sznurownia, a w 2019 r. wymienione mają zostać fotele na widowni i w lożach, tak by wygląd sali teatralnej był bliższy oryginalnemu projektowi Jana Zawiejskiego zrealizowanemu u schyłku XIX wieku.

Chcemy, by namalowana została druga kurtyna dla teatru według projektu Stanisława Wyspiańskiego, który zachował się w zbiorach Muzeum UJ.

– stwierdził Głuchowski.

Gdy powstał Teatr Słowackiego, Rada Miejska ogłosiła w 1892 roku konkurs na kurtynę. Swoje propozycje zgłosili m.in. Stanisław Wyspiański i Józef Mehoffer. Nagrodzono dwie prace: Jadwigi Boguckiej i Tomasza Lisiewicza, ale wykonanie kurtyny powierzono Siemiradzkiemu, który zrobił ją po kosztach własnych za 15 tys. złotych reńskich, nie żądając honorarium.

Byłoby to pewne zadośćuczynienie. Będziemy mieć dwie kurtyny: Siemiradzkiego i Wyspiańskiego.

– dodał dyrektor.

W centrum namalowanej przez artystę kompozycji znajdują się alegoryczne postacie Natchnienia, Piękna i Prawdy, a poniżej Komedii w towarzystwie błazna. Z lewej strony kurtyny – utrzymanej w mrocznej tonacji - znajdują się Tragedia, która spogląda na postać nieszczęśliwej, niespełnionej Miłości, a tuż obok: Zbrodnia, Furia, Zemsta i Widma. Po prawej stronie artysta umieścił Psyche, a obok Śpiew i Muzykę.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: dzieje.pl
Tagi

Wczytuję komentarze...

Co przemilczano w produkcji Sekielskich? W "Końcu systemu" o agenturalnej przeszłości bohaterów filmu

Zdjęcie ilustracyjne / pixabay.com/CC0/Senlay

  

Trzech bohaterów filmu braci Sekielskich "Tylko nie mów nikomu" - Alfreda Cybulę, Jana A. oraz Eugeniusza M. - łączy jeden wspólny mianownik. Wszyscy trzej byli zarejestrowani jako tajni współpracownicy Służby Bezpieczeństwa. Tej informacji w filmie jednak próźno szukać. Prof. Jan Żaryn w programie Doroty Kani "Koniec systemu" mówił o zasadzie "korek, rozporek i worek", stosowanej bezwzględnie w komunistycznej bezpiece. - Chodziło o alkoholizm, wszelkie formy rozpusty, jak pederastia czy posiadanie nieślubnych dzieci, oraz pieniądze, które są pewną formą uznania przez SB, że po rozpoznaniu danego kapłana można mu zaproponować duże pieniądze – wszystko po to, aby księża stali się posłusznymi narzędziami - tłumaczył historyk.

Znajdujące się w Instytucie Pamięci Narodowej dokumenty dotyczące księży – Alfreda Cybuli, Jana A. oraz Eugeniusza M.- bohaterów filmu Sekielskich, mają wspólny mianownik – byli zarejestrowani jako tajni współpracownicy Służby Bezpieczeństwa. Informacje na temat duchownych trafiły do zajmującego się walką z Kościołem Katolickim Departamentu IV komunistycznego MSW.

Jan A. został zarejestrowany przez Służbę Bezpieczeństwa jako TW „Paweł”. W jego teczce znajduje się informacja o skłonnościach duchownego do młodych dziewcząt, jednak o tym w dokumencie nic nie ma.

W zasobach IPN znajdują się także dokumenty dotyczące kolejnych bohaterów filmu Tomasza Sekielskiego – księdza Alfreda Franciszka Cybuli – zarejestrowanego jako TW „Franek” oraz Eugeniusza M. - zarejestrowanego jako TW „Sikorski”. Wymienieni księża utrzymywali homoseksualne kontakty z ministrantami; o swoich traumatycznych przeżyciach ich ofiary – już jako dorośli mężczyźni -opowiedzieli w filmie.

Z dokumentów dotyczących Alfreda Franciszka Cybuli (ur. 10 sierpnia 1940 – zm. 21 lutego 2019 r.) wynika, że został on zarejestrowany jako tajny współpracownik Służby Bezpieczeństwa o pseudonimie „Franek” 28 listopada 1969 roku na zasadzie dobrowolności do zagadnień dotyczących kleru. Materiały dotyczące ks. Cybuli – jak czytamy w notatce SB – zostały 21 lutego 1990 roku „komisyjnie zniszczone we własnym zakresie ze względów operacyjnych” .

Ksiądz Cybula od 1981 roku utrzymywał bliskie kontakty z Lechem Wałęsą, podobnie ksiądz Henryk Jankowski - w filmie jest pokazana scena obalenia jego pomnika w Gdańsku i jest on wymieniony w kontekście księdza Cybuli. Według ustaleń historyków, ksiądz Henryk Jankowski został zarejestrowany przez Służbę Bezpieczeństwa jako kontakt operacyjny.

W rozmowie z Dorotą Kanią w programie "Koniec systemu", prof. Jan Żaryn stwierdził, że "nie tylko Wałęsa wiedział o agenturalnej przeszłości ks. Cybuli". 

- Przypomnijmy, że jako pierwsza komisja, która weszła na teren akt SB składała się z takich osób, jak Bogdan Kroll, prof. Jerzy Holzer historyk z PAN, historyk prof. Andrzej Ajnenkiel i Adam Michnik, ówczesny poseł OKP oraz jednocześnie redaktor naczelny „Gazety Wyborczej”. Ta czwórka zdobyła pewną wiedzę, którą będzie do końca życia obciążona. Ta decyzja, i kolejnych ludzi, którzy weszli do tych akt, mogła uzdrowić nasze życie społeczno-polityczne. Tamci ludzie podjęli decyzję, że będzie można wykorzystać różne postawy z przeszłości do tego, żeby wygrywać w bieżącym życiu politycznym. Niezależnie od tego, czy widzieli wszystkie akta, to przez to, że zdecydowali się wykluczyć innych w latach '90, my Polacy nie mieliśmy odpowiedniej wiedzy. Próba lustracji nie powiodła się nie dlatego, że była źle przygotowana, tylko dlatego, że ówczesna strona posiadająca władze nie dopuściła do tego

- powiedział prof. Żaryn.

Wcześniej gość Doroty Kani tłumaczył zasady działania bezpieki przy werbowaniu duchownych i zobowiązywania ich do współpracy. Powiedział o stosowanej - najpierw przez UB, potem przez SB - zasadzie "korek, rozporek i worek".

-  To były zasady brutalnie nazwane przez aparat bezpieczeństwa. Chodziło o alkoholizm, wszelkie formy rozpusty, jak pederastia czy posiadania nieślubnych dzieci oraz pieniądze, które są pewną formą uznania przez SB, że po rozpoznaniu danego kapłana można mu zaproponować duże pieniądze – wszystko po to, aby księża stali się posłusznymi narzędziami

- ocenił Jan Żaryn.

Więcej o tym, co zostało przemilczane w filmie Sekielskich - w tekście Doroty Kani w środowym wydaniu tygodnika "Gazeta Polska" - NIE PRZEGAP

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: telewizjarepublika.pl, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl