Choć rosyjska prasa i kibice na całym świecie wieszczyli niespodziankę w starciu inauguracyjnym podczas mundialu, to Jan Tomaszewski nie miał wątpliwości, że to Sborna wyjdzie zwycięsko z tego pojedynku. Podopieczni Stanisława Czerczesowa wygrali 5:0 i pokazali, że są jednym z kandydatów do wyjścia z grupy A. Z drugiej strony, trudno stwierdzić jak bardzo miarodajny jest to mecz, gdyż Saudyjczycy zagrali fatalnie i stanowili tylko tło dla rosyjskiej ekipy.

Jak ten mecz ze swojej perspektywy widział Jan Tomaszewski? Zapraszamy do lektury naszej rozmowy.

Czy spodziewał się Pan tak wysokiego wyniku na inaugurację mundialu? Skąd taka przepaść w grze obu drużyn?

To dla mnie była rzeź niewiniątek. Rosja grała chyba z najsłabszym zespołem tych mistrzostw. Wiem, jak się traktuje piłkę w Emiratach Arabskich czy Arabii Saudyjskiej. Tam się gra dla przyjemności, na zasadzie: Ty mi daj pograć, ja dam pograć Tobie. Kiedyś już mówiłem, że wziąłbym naszą drużynę juniorów i pokonałbym tam pierwszoligowy zespół. To jest inna piłka. Jak Rosjanie zaczęli grać trochę po europejsku, choć nie grali jakiegoś wielkiego meczu, narzucili im taki styl, że panowali nad nimi. Wybili im piłkę z głowy, a później kwestią było czy będzie skuteczność czy nie będzie.

Na co stać Rosję w tych mistrzostwach?

Uważam, że Rosjanie wyjdą z grupy i będzie to dobre dla atmosfery mistrzostw. Jakby dziś nie wygrali, to by to siadło. Teraz będzie w Rosji inny nastrój. Sądzę jednak, że w 1/8 finału Rosjanie będą już mieli schody.