Redaktora Lisa znowu poniosło. We wstępniaku do dodatku sportowego wykazuje, że nie chce uciekać od politycznych metafor. I postanowił zrobić przegląd wyników Polski pod kątem... ustrojowym. 

Najlepiej szło nam na mistrzostwach w latach '74 i '82, czyli w głębokim PRL. W czasach demokracji, w latach 2002 i 2006, było słabo. (...) Ponieważ demokracją w tradycyjnym sensie już nie jesteśmy, a dyktaturą też nie, w korelacji między polityką a piłką przewiduję wyjście z grupy i dojście do 1/8 albo ćwierćfinału

- napisał.

Internauci oczywiście zareagowali, wypominając Lisowi co nieco: