Tęskniliście za Komorowskim? On też tęsknił i szykuje powrót. Już szuka dla siebie stołka!

/ Tomasz Hamrat/Gazeta Polska

  

Bronisławowi Komorowskiemu ewidentnie nudzi się na politycznej emeryturze. Teraz twierdzi, że gdzie się nie pojawi, tam namawiają go do startu w wyborach do Parlamentu Europejskiego. Co na to były prezydent? Na razie „nie potwierdza, ani nie zaprzecza”, jednak przyznaje, że propozycję „rozważa poważnie”.

Komorowski został zapytany wprost o pojawiające się od jakiegoś czasu plotki na temat jego rzekomego startu w eurowyborach. Na antenie Radia ZET były prezydent stwierdził, że wszyscy go namawiają, do kandydowania.

- Niech mnie namawiają dalej, pan też. Jest mi bardzo miło. Trochę się temu dziwię, ale coraz więcej [jest namawiających], gdzie jeżdżę, a jeżdżę sporo po Polsce. Mam ten komfort, że mogę powiedzieć, że na razie absolutnie nie zamierzam, nie mam żadnych tego typu planów, ale skoro mnie namawiają, to oczywiście bardzo poważnie to rozważę. Niech pan mnie namawia, będę rozważał – chwalił się Komorowski.

Pytany o to, czy na start do europarlamentu namawia go Grzegorz Schetyna, oferując mu „jedynkę” na liście w Warszawie, Komorowski odpowiada dość enigmatycznie.

- Ten problem nie istnieje. Ja nie chcę się deklarować ani na tak, ani na nie - bo nie widzę powodu, żeby się zarzekać, że na pewno nie - wyjaśnił.

Później przyszedł czas na klasyczne wynurzenia i mądrości Komorowskiego, który w swoich politycznych kalkulacjach i politologicznych analizach coraz bardziej zaczyna przypominać Lecha Wałęsę... a przynajmniej tak to brzmi.

- Historia się toczy i mogą się różne okoliczności pojawić, których dzisiaj nie ma. Ale planów takich nie mam. Rozsądek polityczny podpowiada, że należy rozmawiać o apetytach, jeśli są plany. Jak nie ma - to są sny i marzenia, albo jakieś koszmary - wyjaśniał Komorowski.

Jednocześnie Bronisław Komorowski zadeklarował, że jest zwolennikiem pomysłu byłego prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego, który proponuje wystawienie szerokiej listy do wyborów europarlamentarnych „od Bronisława Komorowskiego i Ewy Kopacz po Włodzimierza Cimoszewicza, Marka Belkę i Leszka Millera”.

- Ja jestem zwolennikiem jak najdalej idącego porozumienia szeroko pojmowanego obozu opozycji demokratycznej w Polsce – podkreślił Komorowski.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Władca Kremla nie odpuszcza Serbii

  

Składający wizytę w Serbii prezydent Rosji Władimir Putin oskarżył dziś władze Kosowa o prowokacyjne działania. Wymienił wśród nich decyzję o powołaniu przez Kosowo regularnej armii, która -według niego - może doprowadzić do destabilizacji regionu.

Putin ocenił też, że decyzja Prisztiny o powołaniu armii jest nielegalna i potęguje napięcie między Kosowem i Serbią.

- Niestety w ostatnim czasie kosowskie władze podjęły serię prowokacyjnych kroków, co znacznie zaostrzyło sytuację, przede wszystkim mam na myśli oświadczenie kosowskiej strony z 14 grudnia o utworzeniu tzw. armii Kosowa. Niewątpliwie jest to bezpośrednie naruszenie rezolucji ONZ, która nie pozwala na utworzenie na terytorium Kosowa jakichkolwiek formacji wojskowych, oprócz międzynarodowego oenzetowskiego kontyngentu - powiedział Putin w czasie konferencji prasowej po spotkaniu z prezydentem Serbii Aleksandarem Vucziciem.

Wcześniej utworzenie przez Kosowo armii potępiło też rosyjskie MSZ, według którego działanie to narusza rezolucję Rady Bezpieczeństwa ONZ i grozi destabilizacją Bałkanów.

Przeciwko grudniowej decyzji parlamentu w Kosowie o utworzeniu własnej armii protestuje Serbia, która ostrzega, że nie przyczyni się to do zwiększenia bezpieczeństwa w regionie.

Zgodnie z ustawą, istniejące obecnie, liczące 4000 osób, lekko uzbrojone Siły Bezpieczeństwa Kosowa - które zajmują się głównie obroną terytorialną i reagowaniem na sytuacje kryzysowe - zostaną przekształcone w regularną armię. Docelowo ma ona liczyć 5000 osób stałego personelu i 3000 rezerwistów. Według rządu w Prisztinie proces tworzenia armii potrwa co najmniej 10 lat. Utworzone zostanie też ministerstwo obrony, którego obecnie w Kosowie nie ma. Od czasu interwencji NATO w 1999 r. za bezpieczeństwo Kosowa odpowiadają kierowane przez Sojusz siły międzynarodowe.

Kosowo ogłosiło niepodległość 17 lutego 2008 roku. Kraj ten jest uznawany przez 115 państw, w tym przez 23 z 28 krajów Unii Europejskiej (oprócz Cypru, Grecji, Hiszpanii, Rumunii i Słowacji). Niepodległości tego państwa nie uznały, oprócz Serbii oraz Bośni i Hercegowiny, także Rosja i Chiny.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl