Na Jasnej Górze rekolekcje dla osób szukających współmałżonka. "Małżeństwa zawarło już ponad 30 par"

/ pixabay.com/CC0/tinabold

  

Ogólnopolskie rekolekcje dla osób stanu wolnego, poszukujących męża lub żony odbędą się 16 i 17 czerwca na Jasnej Górze w Częstochowie – podało biuro prasowe sanktuarium. Małżeństwa zawarło już ponad 30 par, które poznały się dzięki grupie organizatorów rekolekcji - "Niespokojni Nadzieją", 4 kolejne są w planach.

Rekolekcje poprowadzi ks. Piotr Pawlukiewicz, w programie spotkania przewidziano m.in. konferencje, różaniec oraz adorację z modlitwą o uzdrowienie duszy i ciała, prowadzoną przez księdza egzorcystę. Centralnym punktem każdego dnia rekolekcji będzie wspólna Eucharystia sprawowana w Kaplicy Matki Bożej na Jasnej Górze.

Rekolekcje są skierowane są do kobiet w wieku od 25 do 40 lat i mężczyzn w wieku od 25 do 45 lat, pragnących znaleźć dobrego męża lub dobrą żonę oraz zawrzeć sakramentalny związek małżeński. Obowiązują na nie zapisy.

Organizatorem rekolekcji jest grupa „Niespokojni nadzieją” działająca przy Bractwie Najświętszej Maryi Panny Królowej Korony Polski na Jasnej Górze pod patronatem metropolity częstochowskiego abp. Wacława Depo. Patronat honorowy nad wydarzeniem objęli abp Depo i przeor Jasnej Góry o. Marian Waligóra.

Jak informuje biuro prasowe Jasnej Góry, grupa „Niespokojni Nadzieją” powstała, by stworzyć możliwości wzajemnego poznania osób pragnących wypełnić powołanie do zawarcia sakramentalnego związku małżeńskiego i założenia rodziny na fundamentach wyznania rzymsko-katolickiego. Członkowie grupy pochodzą z całej Polski. Tradycją stały się już bale z adekwatną liczbą zaproszonych pań i panów, jak Bal ze Św. Andrzejem, Bal Sylwestrowy oraz Bal Karnawałowy, które stanowią trzon weekendowych wydarzeń bogatych w konferencje, modlitwę i wiele okazji do rozmowy.

Małżeństwa zawarło już ponad 30 par, które poznały się dzięki grupie, 4 kolejne są w planach. Małżonkom urodziło się już w sumie dziesięcioro dzieci. Członkowie grupy zapraszają się wzajemnie na śluby, wesela i chrzciny. Co roku uczestniczą w spotkaniach opłatkowych u abpa Wacława Depo, a sam metropolita często przewodniczy mszom sprawowanym w intencji grupy.

Kolejną inicjatywą, którą organizuje grupa „Niespokojni nadzieją” są spotkania odbywające się w każdą pierwszą sobotę miesiąca na Jasnej Górze. W programie jest zawsze konferencja, spotkanie w grupach oraz integracja. 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Ruszył proces pracowników pogotowia gazowego

/ succo

  

Przed szczecińskim sądem ruszył proces ws. dwóch pracowników pogotowia gazowego. Prokuratura oskarża ich o to, że nie sprawdzili dokładnie szczelności instalacji w budynku, w którym doszło później do wybuchu gazu. W jego wyniku zmarła jedna lokatorka.

Prokuratura oskarżyła Sylweriusza S. i Krzysztofa Sz. o sprowadzenie w budynku mieszkalnym przy ul. Gdyńskiej zdarzenia, które zagrażało życiu lub zdrowiu wielu osób oraz mieniu w wielkich rozmiarach w postaci eksplozji mieszaniny gazu ziemnego, wskutek czego jedna z lokatorek poniosła śmierć.

Zdaniem prokuratury wezwani do ulatniającego się gazu S. i Sz., po sprawdzeniu szczelności instalacji gazowej w piwnicy i na klatce schodowej na parterze budynku, nie zweryfikowali stężenia gazu na pozostałych kondygnacjach budynku i nie sprawdzili stanu instalacji gazowej oraz nie zabezpieczyli miejsca zdarzenia, do czego byli zobowiązani.

Oskarżeni nie przyznają się do winy. S. opowiedział przed sadem, jak wyglądała według niego interwencja przy zgłoszonym ulatnianiu się gazu w mieszkaniu nr 1 na parterze budynku.

"Sprawdziliśmy aparatem klatkę schodową na parterze i stężenie wyniosło zero" – powiedział S. "Weszliśmy do mieszkania nr 1 i zaczęliśmy sprawdzać całą instalację gazową plus kominy wentylacyjne. Po badaniu okazało się, że na trójniku na pionie stwierdziliśmy ulatnianie się gazu na poziomie 200-250 ppm. To jest taka zawartość, że można było przyjąć, że nie ma gazu. Pouczyliśmy panią, żeby otworzyła okno, bo taka ilość gazu nie zagraża życiu ani bezpieczeństwu. Poleciliśmy także, żeby zawiadomiła administrację budynku na następny dzień" – dodał.

S. powiedział także, że później jego kolega poszedł do piwnicy, a on na pierwsze piętro, gdzie na korytarzu nie stwierdził żadnej ilości gazu. Jak dodał, w piwnicy po badaniu aparatem także nie stwierdził żadnego ulatniania się gazu.

"Przy zgłoszeniu ulatniania się gazu w mieszkaniu zgodnie z procedurą sprawdza się tylko dane mieszkanie, ale z naszej inicjatywy dodatkowo poszliśmy na klatkę schodową i do piwnicy"

– dodał S.

Według niego obowiązujące zalecenia są takie, że aby odciąć gaz, jego stężenie musi wynosić powyżej 5 tys. ppm.

"Dolna granica wybuchowości gazu wynosi około 50 tys. ppm, inaczej mówiąc od 5 do 15 proc. mieszanki wybuchowej w powietrzu. Nie ma takiej możliwości, aby stężenie 200-250 ppm, stwierdzone w mieszkaniu nr 1, mogło stworzyć takie stężenie gazu, które doprowadziłoby do powstania mieszanki wybuchowej"

– wyjaśniał S.

"Instrukcje, które obowiązują nas jako monterów w sytuacji, gdy zgłoszenie dotyczy ulatniania gazu w jednym mieszkaniu, nie nakładają na nas obowiązku dokonania sprawdzeń szczelności instalacji w innych mieszkaniach w tym samym budynku"

– podkreślał S.

Za zarzucane czyny oskarżonym grozi kara do 12 lat więzienia.

Do wybuchu przy ul. Gdyńskiej na szczecińskim Niebuszewie doszło 19 października 2017 r. tuż po godz. 5. Ranna została jedna osoba – lokatorka mieszkania, w którym nastąpiła eksplozja. Kobieta miała poparzone około 60 proc. powierzchni ciała. Zmarła kilka tygodni po zdarzeniu.

Z budynku ewakuowano około 30 osób. Wybuch uszkodził trzecią kondygnację oraz poddasze i dach w dwóch klatkach. Całkowicie zniszczył ścianę frontową i tylną, od podwórza, na czwartym piętrze.

Do wybuchu gazu w budynku doszło kilka godzin po tym, jak byli tam oskarżeni. Zdaniem prokuratury gaz ulatniał się w mieszkaniu na wyższej kondygnacji i to tam doszło rano do wybuchu. 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl