To już nawet nie jest śmieszne. Trzaskowski właśnie osiągnął szczyt żenady. Ławeczka nie pomogła?

/ Zbyszek Kaczmarek/Gazeta Polska

  

Dwadzieścia… zaledwie dwadzieścia osób przyszło dziś na kolejne spotkanie z kandydatem Platformy na stanowisko prezydenta Warszawy. Co ciekawe, osiem osób z tej dwudziestki stanowili... dziennikarze, a jeszcze co najmniej trzech – to konserwatywni blogerzy. Trzaskowskiemu jak nie idzie.... to nie idzie. W pewnym momencie najwyraźniej miał już dość nawet robienia dobrej miny do złej gry. Jak informowali obecni na miejscu internauci… zabroniono im nagrywać rozmowę posła PO z wyborcami.

Rozmowy Trzaskowskiego na ławce w ramach kampanii wyborczej stały się już słynne. Przede wszystkim za sprawą kilku jego wpadek.

CZYTAJ WIĘCEJ: Oj Trzaskowski, Trzaskowski... Kandydat PO i dwie wpadki w jednym wpisie. To przebija wszystko!

CZYTAJ WIĘCEJ: Warszawiak znokautował Trzaskowskiego. Tę pogawędkę polityk PO zapamięta na długo. WIDEO

Dziś odbyło się jego kolejne „spotkanie na ławce”. Kandydat PO zaprosił wyborców na godz. 17:00 na Stary Mokotów. „Porozmawiajmy o Warszawie” – zachęcał na Twitterze.

Jednak nawet o godz. 17:11 na miejscu pojawiło się nie więcej niż dwadzieścia osób…

Sporą część całej grupy zebranych stanowili przedstawiciele mediów, było też kilku blogerów…

Aby było jeszcze bardziej „obywatelsko”, internautom nie pozwolono nagrywać rozmowy Trzaskowskiego z wyborcą…

Na tym się jednak nie skończyło...

No i podsumowując...

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Tego jeszcze nie było! Niemiecka dysydentka broni dekomunizacji przed... Michnikiem

Adam Michnik / Fotomag/Gazeta Polska

  

To jednak rzadki widok, by była wschodnioniemiecka dysydentka musiała bronić dekomunizacji przed… naczelnym „Gazety Wyborczej”. – Nie chcieliśmy, żeby byli agenci uczyli nasze dzieci – argumentowała Marianne Birthler. Co na to Adam Michnik? Brat byłego stalinowskiego sędziego oskarżył Jarosława Kaczyńskiego o (sic!) stalinowski język. 

Jak relacjonuje portal dw.com, Michnik i Birthler uczestniczyli dziś w Lipsku w dyskusji otwierającej zorganizowany przez niemiecką Federalną Centralę Kształcenia Politycznego cykl spotkań o zmianach politycznych w Europie Środkowo-Wschodniej w latach 1989-1991.

Podczas dyskusji, prowadząca ją Katharina Raabe zwróciła uwagę na „podnoszony przez środowiska prawicowe w Polsce brak lustracji po 1989 roku”.

Najpierw głos zabrał Michnik, brat Stefana Michnika, członka komunistycznego aparatu władzy, sędziego, który w czasach stalinizmu skazywał polskich bohaterów podziemia niepodległościowego. To co powiedział naczelny „Wyborczej” zdumiewa.

[polecam:https://niezalezna.pl/260313-sady-powinny-byc-niezalezne-sciganie-mnie-to-zemsta-mowi-nam-stefan-michnik]

– [Jarosław] Kaczyński posługuje się językiem stalinowskim. Kaczyński powiada jak Stalin: wraz z budownictwem socjalizmu zaostrza się walka klasowa. Opowiadanie, że w Polsce dzisiaj nieszczęścia się biorą z braku dekomunizacji, to kompletny idiotyzm. To nie komuniści dziś zagrażają

 – mówił.

Zdaniem Michnika dekomunizacja we Wschodnich Niemczech „skrzywdziła bardzo wielu ludzi”.

– Niemcy nie stały się w wyniku dekomunizacji ani lepsze, ani uczciwsze.
– stwierdził.

Michnik zakwestionował wiarygodność informacji zawartych w teczkach.

– Niemcy traktują archiwa Stasi jak Biblię.
– krytykował.

Dekomunizacji przed Michnikiem musiała bronić była wschodnioniemiecka dysydentka!

– Nie chcieliśmy, żeby byli agenci uczyli nasze dzieci
– protestowała Birthler.

– Teczki Stasi nie były piramidalnym kłamstwem, lecz były najważniejszych narzędziem pracy służb bezpieczeństwa. W ich interesie było rzetelne gromadzenie informacji. Są ważnym źródłem informacji, jeżeli podchodzi się do nich krytycznie

wyjaśniła.

Podkreśliła, że dzięki dokumentom wielu niesłusznie podejrzewanych o współpracę mogło oczyścić się z zarzutów. Birthler kierowała w latach 2000-2011 tzw. Urzędem Gaucka przechowującym archiwa byłej służby bezpieczeństwa NRD – Stasi.

Co na to Michnik? Przeszedł do zastanawiania się „nad przyczynami sukcesów ruchów populistycznych”. Stwierdził, że rządy po 1989 roku popełniły błąd polegający na „zapatrzeniu się w potrzebę modernizacji”, co doprowadziło do „zgubienia ludzi, którzy nie znaleźli sobie miejsca w tym autobusie”.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, dw.com,

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl