Na początku swojego krótkiego wystąpienia podczas konferencji prasowej po szczycie z Kim Dzong Unem Donald Trump podziękował przywódcy Korei Północnej oraz premierowi Japonii Shinzo Abemu oraz Xi Jinpingowi, przewodniczącemu Chińskiej Republiki Ludowej

Przyznał, że owoce dzisiejszego szczytu to dla Kim Dzong Una "odważny krok w stronę jasnej przyszłości dla obywateli Korei Północnej".

- Moje spotkanie [z Kim Dzong Unem - red.] było szczere i owocne. Poznaliśmy się naprawdę dobrze przy tych szczególnych okolicznościach. Jesteśmy gotowi otworzyć nowy rozdział w historii między naszymi narodami

- mówił prezydent USA.

Donald Trump poruszył temat wojny w Korei, która doprowadziła do podziału Półwyspu na dwa kraje. Podkreślił, że "ta wojna trwa nadal".

- Teraz mamy nadzieję, że ta wojna niedługo się skończy. Przeszłość nie musi definiować przyszłości. Konflikt dnia wczorajszego nie musi być jutrzejszą wojną. Wrogowie mogą stać się przyjaciółmi, możemy czcić pamięć, zastępując walkę pokojem i przyjaźnią

- dodał prezydent USA.

Trump podkreślił, że "Kim Dzong Un może zostać zapamiętany jako przywódca, który wprowadzi swój kraj w erę dobrobytu i rozwoju".

Mówiąc o podpisanym dziś porozumieniu, prezydent Donald Trump powiedział, że dalsze negocjacje nastąpią "tak szybko, jak to możliwe". Zaznaczył, że otrzymał od Kim Dzong Una deklarację, że zgodził się na zniszczenie w KRL-D poligonu, gdzie odbywały się testy rakietowe. 

Trump dodał, że "wielu naszych ludzi będzie weryfikowało proces denuklearyzacji w Korei Płn.". Przyznał, że sankcje wobec Korei Północnej na razie zostaną utrzymane w mocy.