Archeolog poinformował, że odkryte fragmenty zawierają bardzo zróżnicowane wzory.

- To bardzo piękne kaflarstwo. Jego jakość świadczy o sporej zamożności bielszczan. Są na nich przedstawienia figuralne na bardzo wysokim poziomie artystycznym. To m.in.: prorok, muzyk grający na dudach, czy postać królewska z rybimi ogonami, tzw. meluzyna. Oprócz nich są kafle zdobione motywami roślinnymi i architektonicznymi – powiedział archeolog Bogusław Chorąży.

Jak przypomniał, archeolodzy w przeszłości znaleźli już w Bielsku gotyckie kafle z trzeciej ćwierci XV w.

- Również były one – jak na owe czasy - zaawansowane pod względem technologicznym i przede wszystkim artystycznym. Teraz mamy następną serię. Zaczynamy się zastanawiać, czy Bielsko nie było jednym z ważniejszych ośrodków tego rzemiosła. I to na bardzo wysokim poziomie. To hipoteza, której jednak w tej chwili nie jesteśmy jeszcze w stanie udowodnić. Nie natknęliśmy się na pozostałości warsztatu – powiedział Chorąży.

Naukowcy nie mają pewności, z którego budynku w Bielsku pochodzą fragmenty kafli. Raczej nie stanowiły one części pieca w remontowanym budynku, ani nie były wykorzystywane w znajdującym się obok zamku.

- To może być zbiór z całego miasta. Fragmenty znaleziono wewnątrz obecnego budynku, w miejscu, gdzie niegdyś przebiegała przymurna uliczka. Prawdopodobnie w XVI w., po wybudowaniu nowych fortyfikacji, ta przestrzeń została wykorzystana na inne cele. Poziom terenu został podniesiony przy wykorzystaniu gruzu, w tym kafli – wyjaśnił Chorąży.

Prace archeologiczne, podczas których znaleziono kafle, mają związek m.in. z badaniami systemu zabudowy fortyfikacyjnej Bielska.

- W murze elewacyjnym współczesnej kamienicy znajduje się spora część najstarszego muru obronnego miasta, o szerokości 2 m, który został wzniesiony w pierwszej połowie XIV w. Pod jego warstwą budowlaną znalazły się ślady osadnictwa z XIII w. – powiedział archeolog.