I znów mu się wszystko pomieszało. Zobaczcie, jakie "bum" na Jakiego wyszukał Trzaskowski

/ Zbyszek Kaczmarek/Gazeta Polska

  

O co tak naprawdę chodziło Trzaskowskiemu w upublicznieniu oświadczenia Patryka Jakiego z 2012 r. ws. kłamliwych informacji na temat jego rzekomego popierania in vitro, wyjątkowo ciężko stwierdzić. Chyba sam Trzaskowski nie wie, czy miała być to reklama konkurenta, czy może jednak myślał, że wyrządza mu krzywdę. Choć kandydat totalnych dał się już poznać jako pilny uczeń Komorowskiego, tym razem jednak znowu zaskoczył internautów. Śmiać się, czy płakać? Oceńcie sami!

Kandydat totalnych na prezydenta Warszawy wyciągnął dzisiaj "asa" z rękawa, który w jego mniemaniu miał chyba pogrążyć Patryka Jakiego. A jest to as tak silny, że obawiamy się, iż ten ostatni zwyczajnie się po nim nie podniesie... 

Prześledźmy, co musiało się dziać w sztabie Trzaskowskiego.

Oto huczne "bum!!!", jakie wyszperał na kandydata dobrej zmiany:

Być może trzeźwej ocenie zamieszczania tej "rewelacji" nie służyła pora wyszukiwania i publikowania "haków" na Jakiego. Obawiamy się jednak, że ten kandydat po prostu "tak ma". 

W miarę jak sami zagłębialiśmy się w temat, byliśmy coraz bardziej zdziwieni...

A było tak:

Na jesieni 2012 roku Patryk Jaki wydał oświadczenie w sprawie kłamliwej informacji podanej przez media, jakoby powiedział, że popiera metodę in vitro. Chodziło o odpowiedź, jakiej udzielił na pytanie dziennikarki:

Chciałam zapytać a propos zapłodnienia in vitro. Jak Solidarna Polska się do tego odnosi i czy będzie (głosować) za posłami Prawa i Sprawiedliwości, czy może macie jakąś inną koncepcję?

Jaki powiedział wówczas:

Przeciwnie. Trzeba pomagać rodzinom w spełnianiu ich marzenia, jakim jest posiadanie dziecka. Jest wiele technologii medycznych, które w tej chwili pomagają młodym rodzinom i uważam, że polskie państwo powinno się w to zaangażować również finansowo, żeby wreszcie mogły mieć dzieci. Dlatego jesteśmy dalecy od tak radykalnych haseł.

Szkopuł w tym, że nadgorliwy redaktor lokalnej gazety dodał na początku jego wypowiedzi zadanie: "Jesteśmy za in vitro". A tekst osadził w innych realiach, do których odniósł się w późniejszym (z 20.10.2012 r.) sam zainteresowany:

Stanowiskiem PiS tego konkretnego dnia był projekt ustawy przewidującej karę pozbawienia wolności za stosowanie metody in vitro. W mojej wypowiedzi odniosłem się krytycznie wobec zmian w kodeksie karnym (...). W kolejnym zdaniu potwierdzam, że opowiadam się za finansowaniem z budżetu państwa metod alternatywnych do in vitro, takich jak naprotechnologia.

Właśnie to oświadczenie podał na swoim profilu na Twitterze Rafał Trzaskowski.

Sprawdziliśmy, słowa "jesteśmy za in vitro" z ust Jakiego nie padły. Możecie przekonać się sami:

O co więc mogło chodzić Trzaskowskiemu? Wydawało mu się, że Patryk Jaki jest za in vitro i kłamie, mówiąc, że jest na odwrót? Czy chciał podkreślić, że Patryk Jaki jednak faktycznie nie jest za in vitro, co ma go dyskwalifikować jako przyszłego prezydenta Warszawy? Czy może o to, że nie poparł wówczas propozycji PiS? Odpowiedzi próżno szukać.

Internauci nie kryją konsternacji:

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Wojskowi planowali zamach stanu

flaga Wenezueli / pixabay.com/Clker-Free-Vector-Images

  

Władze Wenezueli poinformowały o aresztowaniu 27 wojskowych, podejrzanych o próbę zorganizowania zamachu stanu - poinformował Diosdado Cabello, przewodniczący Zgromadzenia Konstytucyjnego, organu lojalnego wobec prezydenta Nicolasa Maduro.

W północnym Caracas aresztowano 25 osób, dwóch żołnierzy zatrzymano w innym miejscu 

- powiedział dziennikarzom Cabello.

Wcześniej o aresztowaniu grupy wojskowych, którzy nawoływali do buntu, informowała Associated Press. Według tej agencji komunikat armii Wenezueli zdawał się potwierdzać doniesienia o rebelii w jednostce Gwardii Narodowej, która wywołała zamieszki w ubogiej dzielnicy Caracas, kilka kilometrów od pałacu prezydenckiego.

Według wojska o godzinie 2.50 czasu lokalnego (godz. 7.50 w Polsce) "mała grupa atakujących" z Boliwariańskiej Gwardii Narodowej ukradła "partię broni" na posterunku wojskowym w Petare w dzielnicy nędzy Caracas i uwięziła czterech żołnierzy.

Następnie grupa udała się do koszar w Cotiza, na północ od Caracas, gdzie nagrała film wideo, który rozpowszechniła na portalach społecznościowych. Na nagraniu buntownicy mówią, że nie uznają prezydenta Maduro i wzywają ludność do udzielenia im poparcia.

Siły policyjne i wojsko, rozmieszczone wokół koszar, użyły gazu łzawiącego wobec okolicznych mieszkańców, którzy przybiegli, by wesprzeć buntowników. Według mediów po aresztowaniu ci ostatni zostali przewiezieni do Fuerte Tiuna, głównego kompleksu wojskowego w kraju.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl,

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl