Harvey Weinstein: Od imperatora do potwora

/ fot. YouTube

Magdalena Fijołek

Dziennikarka w dziale Kultura portalu niezalezna.pl

Kontakt z autorem

  

Wyprodukowane przez niego filmy nominowano do Oscara ponad 300 razy, z czego 80 razy zostały nagrodzone przez Amerykańską Akademię Filmową. Dziś to samo środowisko stanowczo odcina się od Harveya Weinsteina, nad którym zbierają się coraz ciemniejsze chmury - oskarżonemu o gwałt producentowi grozi więzienie i… horror z nim samym w roli głównej.

Opisane jesienią 2017 r. przez „New York Times” i „New Yorker” seksskandale z udziałem Harveya Weinsteina (który wyprodukował m.in. takie tytuły jak „Zakochany Szekspir”, „Jak zostać królem” czy „Django”) wywołały lawinę coming outów, w których znane aktorki zaczęły przyznawać, że również były molestowane przez znanego producenta. Tak narodziła się akcja #MeToo, która z czasem rozprzestrzeniła się na inne środowiska i kraje, piętnując przypadki napastowania kobiet.

Dziś lista aktorek oskarżających Weinsteina liczy ponad 80 ofiar, wśród których znalazły się m.in. Salma Hayek, Cara Delevingne i Paz de la Huerta. Ta ostatnia oskarżyła filmowca o dwukrotny gwałt i to właśnie jej zeznania sprawiły, że sprawą Weinsteina zajęła się policja. 30 maja tego roku w sądzie na Manhattanie w Nowym Jorku Weinstein został postawiony w stan oskarżenia za gwałt i inne przestępstwo seksualne w związku z zarzutami dwóch kobiet - wspomnianej już la Huerty i Lucii Evans, która twierdzi, że Weinstein zmusił ją w 2004 r. do seksu oralnego. Wcześniej, 25 maja, usłyszał zarzuty, ale nie ustosunkował się do nich i został zwolniony za kaucją w wysokości miliona dolarów. Obie kobiety reprezentuje Carrie Goldberg, specjalistka w sprawach przestępstw seksualnych, Weinsteina broni Benjamin Brafman: - Jeśli dojdzie do procesu, oczekujemy uniewinnienia pana Weinsteina - powiedział niedawno adwokat producenta.

Po ujawnieniu - czy raczej opisaniu seksafery (nadużycia Weinsteina względem kobiet zdawały się w Hollywood tajemnicą poliszynela), Amerykańska Akademia Filmowa wyrzuciła Weinsteina ze swoich szeregów, najważniejsi twórcy zrezygnowali ze współpracy z nim, a w konsekwencji studio The Weinstein Company zbankrutowało. Mroczna historia Weinsteina zainspirowała również innego filmowca - Brian De Palma, twórca głośnego "Człowieka z blizną”, zapowiedział, że ma w planach nakręcenie horroru o Weinsteinie. Pomysł ten spotkał się ze skrajnymi reakcjami - według przeprowadzonej przez serwis Niezalezna.pl sondy (stan na 4 czerwca, godz. 9:10), taka sama liczba internautów (38%) uważała, że to dobry sposób na nagłośnienie skandalu, ale tyle samo respondentów wskazało, że przenoszenie afery na duży ekran nikomu nie pomoże - zwłaszcza ofiarom. Ostatecznie wyniki przechyliły się nieznacznie ku tej drugiej odpowiedzi. Wyniki można porównać TUTAJ. 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Gazeta Polska Codziennie, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Działacze Konfederacji znają myśl Dmowskiego? Prof. Żaryn postanowił coś narodowcom wyjaśnić

Senator prof. Jan Żaryn / Filip Blazejowski/Gazeta Polska

  

Profesor Jan Żaryn, goszczący na antenie Telewizji Republika w "Dziennikarskim pokerze" opowiadał o przedwojennej i obecnej myśli narodowej. Przedstawił też swoje zastrzeżenia w odniesieniu do współczesnych narodowców i działaczy Konfederacji. O Dmowskim i jego otoczeniu Żaryn mówił, jako tych, "którzy stale dopasowywali to, co dla Polski miałoby być najlepsze, do kontekstu zmiennego, który jest w każdym pokoleniu".

Prowadząca program redaktor Dorota Kania zapytała, czy współcześni narodowcy znają myśli Romana Dmowskiego, czy jest to tylko puste hasło. Żaryn przyznał, że Robert Winnicki, Krzysztof Bosak, czy Robert Bąkiewicz znają myśl narodową, karierę i życie Romana Dmowskiego, pojawia się jednak w tym kontekście zupełnie inny problem. 

Natomiast ta myśl narodowa Romana Dmowskiego była przebogata wewnętrznie i podlegała ustawicznej modyfikacji. Tym się różniła myśl obozu narodowego, że tam byli prawdziwi polscy intelektualiści, którzy stale dopasowywali to, co dla Polski miałoby być najlepsze, do kontekstu zmiennego, które jest w każdym pokoleniu. Tak jest i dzisiaj 

- dodał profesor, w odpowiedzi na pytanie, czy na pewno panowie dobrze rozumieją kwestie sojuszu z Rosją.

W dalszej części programu prof. Żaryn nie szczędzi słów krytyki pod adresem Konfederacji i współczesnych narodowców.

Jeżeli mam jakąś pretensję do Konfederacji, to przede wszystkim to, że rozumiejąc tą filozofię narodowego myślenia o Polsce, o narodzie, nie do końca widzę, by potrafili dzisiaj wraz ze swoimi najbliższymi sojusznikami wprowadzić w debatę publiczną. Na przykład sojusz z Rosją, który jest właśnie takim typowym przykładem myślenia de facto nie bardzo związanego z rzeczywistością. Sojusz z Rosją trwał w przypadku Romana Dmowskiego, jako prowadzącego polską politykę w I wojnie światowej dokładnie od 1914 roku do 1915 roku. Natomiast w 15 roku zmieniły się uwarunkowania. Zdecydowanie Rosja zaczęła przegrywać na froncie z państwami centralnymi a celem nie było wspieranie Rosji, tylko odzyskanie prze Polskę niepodległości, w związku z czym Roman Dmowski wyjechał z Sankt Petersburga i bez wątpienia knuł przeciwko tejże Rosji i jej polityce zagranicznej, próbując wprowadzić w Polskę do celów wojny po stronie Francji, Wielkiej Brytanii a potem Stanów Zjednoczonych

- wyjaśnił profesor Jan Żaryn, obecny senator z ramienia Prawa i Sprawiedliwości.

 

 

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl