Polscy archeolodzy odkryli zaginione miasto

Zdjęcie ilustracyjne / By Mariordo (Mario Roberto Duran Ortiz) [CC BY-SA 3.0 (https://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0)], from Wikimedia Commons

  

Zaginione miasto sprzed ponad 2 tys. lat – Bassanię - odkryli polscy archeolodzy w Albanii. Twierdza prawdopodobnie została zniszczona przez Rzymian w początkach naszej ery. Do tej pory jej ruiny uznawano za naturalne ostańce skalne.

Zaginione miasto znaleziono niespodziewanie w północno-zachodniej Albanii w okolicy współczesnej Szkodry. Z ustaleń naukowców wynika, że jest to najprawdopodobniej Bassania - miasto opisane przez rzymskiego historyka, Liwiusza (59 lat p.n.e. - 17 r. n.e.) w kontekście zmagań wojsk rzymskich z ostatnim królem Ilirów, Gentiosem.

W maju archeolodzy odkopali tylko część murów oraz bramę.

Konstrukcje obronne były wzniesione z dobrze dopasowanych, olbrzymich bloków kamiennych

- powiedział kierownik wykopalisk, prof. Piotr Dyczek, dyrektor Ośrodka Badań nad Antykiem Europy Południowo-Wschodniej Uniwersytetu Warszawskiego. Odsłoniętej bramie towarzyszyły dwa bastiony, do których dochodzą potężne mury obronne o szerokości ponad 3 m. Ich ściany zewnętrze wykonano z profilowanych bloków kamiennych. Przestrzeń między nimi wypełniona była drobnymi kamieniami i ziemią.

Jak wyjaśnił prof. Dyczek, ten typ konstrukcji jest charakterystyczny dla hellenistycznych budowli obronnych. Takie datowanie potwierdzają również odkryte przez archeologów zabytki znajdowane przy murach - to monety i fragmenty naczyń ceramicznych z IV-I w. p.n.e. Oznacza to, że miasto istniało w czasach królestwa iliryjskiego, które przestało istnieć na przełomie er po inwazji rzymskiej.

Wokół Szkodry w ostatnich latach zaczęliśmy poszukiwać osad i twierdz, które stanowiły jej zaplecze ekonomiczne i militarne. Dzięki zastosowaniu różnych metod, w tym nieinwazyjnych, zlokalizowaliśmy relikty olbrzymiego starożytnego miasta

- opisał prof. Dyczek.

Ku zaskoczeniu badaczy okazało się, że nowo odkryte miasto było trzykrotnie większe od antycznej Szkodry - pas potężnych murów kamiennych obejmował obszar ok. 20 hektarów.

Naukowców zastanawia zupełny brak informacji na jego temat w przekazach podróżników sprzed ostatnich kilkuset lat.

Wyjaśnienie tego milczenia podróżników, którzy z niezwykłą drobiazgowością opisywali inne, nawet małe stanowiska i pojedyncze ruiny, jest dość zagadkowe. Mogło tak być, jeśli miasto przestało istnieć bardzo dawno temu tak, że jego nazwa uległa zapomnieniu

- zasugerował archeolog. Najnowsze badania potwierdziły, że rzeczywiście kres istnienia miasta przypada na początek I w n.e. – koniec panowania cesarza Oktawiana Augusta - i od tego momentu było opuszczone albo zniszczone w czasie rzymskiej inwazji. "Jego nazwa mogła więc zostać zapomniana" - uważa prof. Dyczek.

Ruiny na wzgórzu mogły nie wzbudzić większego zainteresowania ze względu na jego specyficzną budowę geologiczną - tworzą je zlepieńce i piaskowce.

Po wiekach działania erozji, resztki kamiennych konstrukcji majaczące na powierzchni przypominają bardziej naturalną strukturę geologiczną wychodzącą na powierzchnię ziemi, niż wzniesione celowo przez człowieka budowle

- opisał naukowiec.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Popołudnie z bajkami Tomasza Sakiewicza

Zdjęcie ilustracyjne / niezalezna.pl

  

Na spotkaniu autorskim Redaktor Tomasz Sakiewicz przeczyta wybrane bajki, ze swojej najnowszej książki "Pociąg Życia. Bajki dla Kostka i Mateuszka".

W niedawnym wywiadzie dla "Gazety Polskiej Codziennie" Tomasz Sakiewicz tak mówił o genezie swojej bajkowej twórczości:

- To była potrzeba chwili. Kilkanaście lat temu zacząłem pisać bajki dla swoich córek. Co parę dni dawałem im jedną bajkę. Okazało się, że uzbierało się ich kilkadziesiąt. Ktoś mnie namówił, żebym te bajki wydał. Zostały wydrukowane w niewielkim wówczas nakładzie. Rozeszły się w ciągu kilku dni. Nakład wznowiono, poprawiono i znów się szybko rozeszły. Różne media zaczęły je przedrukowywać, zapraszano mnie do radia, gdzie czytałem te bajki co tydzień, i było głośno wokół tego. Ale córki podrosły, przestałem pisać, bo już nie potrzebowały bajek. Do czasu, kiedy 8 lat temu pojawili się w moim życiu synowie bliźniacy. Doszedłem do wniosku, że byłoby nie fair, gdybym napisał dla córek, a nie napisał dla synów. Dlatego wróciłem do bajek. One się ukazywały co tydzień w „Niecodziennej”. Pierwszą część zgrupowałem i zrobiłem z tego dość pokaźny tomik.

Impreza odbędzie się 29.11.2019 o godzinie 18.00 w Galerii Porczyńskich (wejście od ul. Elektoralnej)

Zapraszamy na wspólną podróż do krainy bajek!

Wstęp wolny.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl