To będzie duży atut polskiej reprezentacji na mundialu. Robert Lewandowski nie ma wątpliwości

Robert Lewandowski / fot. Tomasz Hamrat/Gazeta Polska

  

Robert Lewandowski uważa, że reprezentacja Polski jest w korzystnej sytuacji w związku z tym, iż jako ostatnia zagra pierwszy mecz w fazie grupowej piłkarskich mistrzostw świata w Rosji. - Zobaczymy, jak spisują się inni – przyznał polski piłkarz.

Biało-czerwoni w pierwszym spotkaniu na mundialu w Rosji zmierzą się z Senegalem we wtorek 19 czerwca w Moskwie. Będzie to ostatni mecz w pierwszej rundzie fazy grupowej.

- Do inauguracji mamy jeszcze dwa tygodnie. Na pewno jest wyczekiwanie, ale ze spokojem. Wiemy, że mamy pracę do wykonania. Bez sensu się teraz nakręcać. Szczególnie, że będziemy w trakcie mundialu oglądać kilka meczów. Zobaczymy, jak inni się spisują, grają, jakie jest sędziowanie, jaka atmosfera. To dobrze, że zaczynamy turniej jako ostatni, bo ta wiedza nam się przyda

 – powiedział Lewandowski.

Kolejnymi rywalami Polaków będą reprezentacje Kolumbii i Japonii.

- Naszą siłą jest jedność drużyny. Jeśli będziemy dobrze wykonywali swoje założenia i dobrze czuli się fizycznie, a do tego byli zgraną ekipą, to widzę szanse

 – ocenił napastnik Bayernu Monachium.

Z obecnej reprezentacji Polski tylko Łukasz Fabiański ma za sobą udział w mistrzostwach świata, choć 12 lat temu w Niemczech nie pojawił się na boisku.

- Dla pozostałych z nas mundial jest czymś pierwszym, czymś czego nie przeżyliśmy. Tym większy jest głód sukcesu, zwycięstwa. Doszliśmy do ćwierćfinału mistrzostw Europy, ale teraz mamy zupełnie inne cele i ambicje. Będziemy robić wszystko, żeby wypaść jak najlepiej. W tym roku ten balonik nie jest tak pompowany jak we wcześniejszych latach. Być może po losowaniu grup była wielka euforia, ale potem okazało się, że świadomość kibiców jest dużo większa

 – zauważył Lewandowski.

W kilku ostatnich meczach oraz wewnętrznym sparingu w Arłamowie biało-czerwoni grali w ustawieniu z trójką obrońców.

- Jeśli chodzi o defensywę, to np. w meczu z Koreą bardzo dobrze to wyglądało (3:2). Jednak w ofensywie siła rażenia w tym ustawieniu jest zbyt mała. Przy bramce, którą strzeliłem, byłem sam przeciwko trójce rywali. Nad tym musimy jeszcze popracować. Im więcej zawodników będzie się angażować w ofensywie, tym większa szansa zdobycia bramki

 – podkreślił.

Na zgrupowaniu w Arłamowie sztab szkoleniowy właśnie na atak kładzie największy nacisk.

- Teraz jest czas, żeby szukać ofensywnych rozegrań i działań. Defensywę ćwiczymy już od jakiegoś czasu, ale nie możemy zapominać o ofensywie. Mamy jeszcze dużo czasu, żeby to przećwiczyć. Nie chodzi o to, żeby uczyć się czegoś nowego, ale zakodować te schematy, które mamy wykonywać. Ja zawsze wolę grać ofensywnie niż bezpiecznie. Mamy siłę rażenia w ofensywie i trzeba ją wykorzystywać

 – dodał.

Przyznał, że realne jest zdobycie przez niego tytułu króla strzelców.

- Jeśli będę miał sporo sytuacji, to jest na to szansa. Ale jeśli będę miał ich tyle, co we Francji, to będzie ciężko z trzech sytuacji strzelić pięć czy sześć bramek. Jeśli jednak miałbym wybierać i zdobyć tytuł króla strzelców, ale nie awansować z grupy, to wolę półfinał bez mojego gola. Albo nie! Finał bez mojego gola

 – zażartował Lewandowski.

Dodał, że wyeliminował błędy, jakie popełnił w przygotowaniach do Euro 2016.

- Widziałem, co złego zrobiliśmy w przygotowaniach do mistrzostw Europy. Teraz rozegrałem mniej minut w klubie. Z tego powodu mój organizm nie będzie tak wyczerpany jak we Francji

 – nadmienił.

Po kontuzjach do reprezentacji wrócili Arkadiusz Milik i Jakub Błaszczykowski.

- Arek ostatnio grał, strzelał bramki i nie widzę u niego problemu. U Kuby też. Jest tak doświadczonym zawodnikiem, że jak przychodzi co do czego, to pokazuje się z najlepszej strony. Nie boję się o ich formę. Są na tyle klasowymi graczami, że sobie poradzą. I na pewno pomogą tej reprezentacji

 – powiedział kapitan biało-czerwonych.

Według niego zespół Adama Nawałki jest silniejszy od tego z Euro 2016, ponieważ selekcjoner ma do wyboru więcej piłkarzy.

- Jest duża różnica. Ławka rezerwowych jest dużo groźniejsza i lepsza. Udowadniają to ostatnie nominacje, bo trenerowi nie było łatwo z kogokolwiek zrezygnować. We Francji tego brakowało

 - przyznał.

Jednak w 23-osobowej kadrze znalazło się tylko czterech piłkarzy występujących w polskich klubach.

- Rozmawiałem z chłopakami, którzy niedawno wyjechali za granicę. Każdy widzi różnicę, jeśli chodzi o treningi, to czego szkoleniowcy wymagają, na co zwracają uwagę. To nie jest tak, że mamy słabych piłkarzy. Ale mamy zawodników, którzy nie do końca byli dobrze pokierowani. Największa różnica jest właśnie jeśli chodzi o trenerów czy szkolenie. Jeśli zawodnik ma technikę, a coś szwankuje, to nie jest jego wina. Ktoś mu czegoś nie pokazał, nikt go nie nauczył, nie zwrócił mu uwagi na to, co powinien robić. Tu na pewno jest dużo do poprawy

 – przyznał Lewandowski.

Zgrupowanie w Arłamowie zakończy się w czwartek. O godz. 10 rano biało-czerwoni wyjadą do Rzeszowa, skąd polecą do Poznania. Tam dzień później zagrają towarzysko z Chile, a 12 czerwca zmierzą się w Warszawie z Litwą. Następnego dnia kadra Nawałki wyleci do swojej bazy w Soczi.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Ta choroba może doprowadzić do groźnych powikłań! Ekspert alarmuje, aby się szczepić

/ zdjęcie ilustracyjne / pixabay.com/whitesession

  

- Kobiety w drugim i trzecim trymestrze ciąży powinny szczepić się przeciw grypie. To nie jest zwykłe przeziębienie, ale ciężka choroba, która prowadzi w wielu przypadkach do groźnych powikłań - uważa Bożena Janicka, prezes Porozumienia Pracodawców Ochrony Zdrowia.

"Szczepienia kobiet w ciąży to ważny temat. Ważne jest to, by szczepić kobiety w II i III trymestrze, gdy płód jest już wykształcony. Taka profilaktyka zapobiega spustoszeniu, jaki może zasiać wirus grypy. Gdy matka zostanie zaszczepiona, a dziecko urodzi się w sezonie największego wzrostu zachorowań na grypę, czyli styczniu, lutym przejmuje część odporności od matki. Dzięki temu jego organizm może się skuteczniej bronić"

- poinformowała ekspert.

Janicka ubolewa nad tym, że w tej chwili szczepienia przeciw grypie nie są refundowane (jedynie częściowo dla osób starszych, powyżej 65. roku życia). Jej zdaniem powinno się to zmienić, bo taniej jest zapobiegać chorobie niż ją leczyć. Zaznacza także, że osoby z grupy podwyższonego ryzyka powinny być objęte obowiązkowym i bezpłatnym szczepieniem. Jej zdaniem taka polityka jest w ostatecznym rozrachunku tańsza niż późniejsze leczenie skutków choroby.

"Naszym zdaniem dzieci, kobiety w ciąży i osoby powyżej 65. roku życia powinny być wpisane w kalendarz obowiązkowych szczepień finansowanych przez państwo. To się państwu opłaca, bo powikłania rodzą dodatkowe koszty. Leki lub - nie daj Boże - hospitalizacja kosztują państwo potem znacznie więcej niż zaszczepienie pacjenta"

- powiedziała.

Przypomniała także, że tej infekcji wirusowej nie należy lekceważyć, bo potrafi siać spustoszenie w organizmie.

"Grypa, która powszechnie uważana jest za przeziębienie, potrafi niestety doprowadzić do bardzo ciężkich powikłań: uszkodzenia mięśnia sercowego, ciężkiego zapalenia płuc, do zgonu włącznie. U malutkich dzieci często powoduje zapalenie ucha środkowego, a nawet - w skrajnych przypadkach - prowadzi do głuchoty. Grypa to nie jest zwykłe przeziębienie, to poważna choroba, z którą trzeba walczyć, a najlepszą walką jest właśnie szczepienie. Dzięki temu wytwarzamy własną odporność"

- zaznaczyła.

Grypa, jak podkreśliła dalej Janicka, wywołuje niebezpieczne powikłania, szczególnie wśród osób starszych osób z dolegliwościami i osłabionym układem immunologicznym. Przypomina także, że dzieci również znajdują się w grupie wysokiego ryzyka i to właśnie je, w pierwszej kolejności, powinno się szczepić.

"Dzieci przebywają w dużych skupiskach i nie mają wytworzonej jeszcze pełnej odporności. Z drugiej strony są wszędobylskie i roznoszą wirusa. Dlatego powinny być szczególnie chronione. Stąd nasz apel, by szkoły, przedszkola były >>wyszczepione<< w stu procentach"

- powiedziała.

W tym roku po raz pierwszy na polskim rynku pojawi się donosowa szczepionka przeznaczona dla dzieci od 3 do 18 roku życia. Jej szacowany koszt to 90 zł.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl