Poseł Cymański ocenia wnioski o wotum nieufności. Ma też przesłanie dla „totalnych”

Tadeusz Cymański / Bartosz Kalich / Gazeta Polska

Lidia Lemaniak

Dziennikarka portalu Niezalezna.pl

Kontakt z autorem

  

Nie lubię ironizować, ale w tej sytuacji mnie kusi, powiem więc krótko – koledzy i koleżanki z PO – weźcie się do roboty – tymi słowami podsumował wnioski o wotum nieufności dla minister Elżbiety Rafalskiej i wicepremier Beaty Szydo, poseł Tadeusz Cymański.

Opozycja domaga się wotum nieufności dla minister rodziny, pracy i polityki społecznej, Elżbiety Rafalskiej oraz wicepremier Beaty Szydło. 

O to, czy w tym politycznym kabarecie dostrzega sens, zapytaliśmy posła Zjednoczonej Prawicy, Tadeusza Cymańskiego.

Jeżeli w ogóle można mówić o sensie tych wniosków, to sens jest tylko taki, że opozycja nie ma paliwa, jest rozbita i słaba, spierają się ze sobą wewnętrznie i wzajemnie robią sobie problemy – Nowoczesna się zwija, nie potrafią się odnaleźć i jeszcze nie pozbierali się po wyborczej porażce. To zły znak również dla nas, paradoksalnie. W takiej sytuacji "na bezrybiu i rak ryba" – korzystają z takiej sytuacji, bo to okazja, żeby zaistnieć w Sejmie i mediach, będą tylko gadać i krytykować. Głos krytyczny można mieć co do pewnych zachowań, każdy ma do tego prawo, ale to musi być głos dojrzały. Niefortunnie zostało odebrane porozumienie (z protestującymi w Sejmie), niektórzy odebrali to jako manipulację, ale czy to jest podstawą do wotum nieufności? Szanujmy się nawzajem. Wotum nieufności to jest gruba sprawa, że tracimy do tej osoby zaufanie, że ta osoba fatalnie rządzi, a takich opinii nie przypisywałbym ani pani minister, ani pani wicepremier. To opinia krzywdząca, z gruntu fałszywa. Zostanie odrzucona nie tylko dlatego, że mamy większość, ale przede wszystkim dlatego, że to fałszywa teza. Co tutaj dużo mówić... Nie lubię ironizować, ale w tej sytuacji mnie kusi, powiem więc krótko – koledzy i koleżanki z PO – weźcie się do roboty

– powiedział portalowi Niezalezna.pl poseł Cymański.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Petycja ws. wycofania się z brexitu odrzucona

zdjęcie ilustracyjne / daniel_diaz_bardillo; pixabay.com / Creative Commons CC0

  

Brytyjski rząd odrzucił podpisaną przez 5,8 miliona osób petycję nawołującą do jednostronnego wycofania się z procesu wyjścia z UE podkreślając, że zamierza "uhonorować wynik referendum z 2016 roku" i doprowadzić do opuszczenia Wspólnoty przez Wielką Brytanię.

Petycja zebrała rekordową liczbę głosów w ciągu zaledwie kilku dni. Otrzymała także wsparcie od wielu pro-europejskich polityków i znanych osób, którzy brali udział w sobotnim, szacowanym na kilkaset tysięcy osób, marszu przeciwników brexitu w Londynie.

W odpowiedzi, napisanej przez ministerstwo ds. wyjścia z Unii Europejskiej, podkreślono, że wycofanie się z planów opuszczenia Wspólnoty "podkopałoby naszą demokrację i zaufanie, które miliony wyborców pokładają w rządzie".

Jak zaznaczono, "blisko trzy czwarte elektoratu wzięło udział w referendum z 2016 roku wierząc, że jego wynik będzie uszanowany", a "rząd napisał przed nim do każdego gospodarstwa domowego, obiecując, że wynik plebiscytu będzie wcielony w życie".

"17,4 miliona osób zagłosowało za wyjściem z UE, zapewniając największy demokratyczny mandat w historii dla działania rządu Zjednoczonego Królestwa. Brytyjczycy ponownie oddali głosy także w wyborach parlamentarnych w 2017 roku, w których ponad 80 proc. zagłosowało na partie - w tym opozycyjne - które zobowiązały się w swoich programach do utrzymania wyniku referendum"

- przypomniano.

W środę posłowie zasiadający w Izbie Gmin przeprowadzą serię orientacyjnych głosowań, które pozwolą na zbadanie poparcia posłów dla różnych modeli relacji kraju z UE, a także być może dla drugiego referendum. Wśród dostępnych opcji może znaleźć się także zawarta w petycji sugestia wycofania się z procesu wyjścia z UE.

Przegłosowanie którejś z tych opcji w środowym głosowaniu nie będzie wiążące prawnie dla rządu premier May, ale będzie stanowić instrukcję polityczną ze strony Izby Gmin.

Unijni liderzy zdecydowali w ubiegłym tygodniu, że parlament w Londynie ma czas do piątku, 29 marca, aby przyjąć proponowaną umowę z UE i opuścić Wspólnotę na zapisanych w niej warunkach w nowym terminie - 22 maja.

W razie nieprzyjęcia tej umowy do końca tygodnia, Wielka Brytania będzie miała czas do 12 kwietnia, aby albo zdecydować się na brexit bez umowy, albo na przedłużenie swego członkostwa w UE i znalezienie wyjścia z impasu politycznego. Mogłoby ono polegać na przykład poprzez drugie referendum lub zmianę proponowanego modelu relacji z UE (np. przez pozostanie we wspólnym rynku lub w unii celnej).

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl