„Odkryj z nami Płock”

Ratusz w Płocku / pixabay.com

  

Odkrywanie ciekawych zakątków Płocka, w tym zwiedzanie zabytków, np. największej nekropolii Piastów i najstarszej szkoły w Polsce, to program spacerów po jednym z najstarszych miasta Mazowsza, które odbywać się będą od połowy czerwca do końca sierpnia.

W cotygodniowych, weekendowych spotkaniach z udziałem przewodników turystycznych, w ramach akcji „Odkryj z nami Płock”, wzięło dotychczas udział przeszło 13 tys. osób. Każde spotkanie ma indywidualny charakter, temat i trasę zwiedzania.

Tegoroczna edycja akcji zostanie zainaugurowana 16 czerwca, spacerem „Szlakiem gotyku ceglanego”, a zakończy się 26 sierpnia, zwiedzaniem Teatru Dramatycznego - poinformowała Płocka Lokalna Organizacja Turystyczna (PLOT), organizator przedsięwzięcia.

- Akcja, która w tym roku odbędzie się po raz ósmy, cieszy się coraz większym zainteresowaniem wśród mieszkańców Płocka i turystów, odwiedzających nasze piękne miasto. Zapewnia atrakcje zarówno dla dzieci, jak i dla dorosłych. Stąd uczestnictwo w niej całych rodzin

 – podkreśliła Ilona Nowak z PLOT. Jak dodała każdego roku wydawany jest, w ramach akcji, „Płocki Paszport Turystyczny”, będący jednocześnie mini przewodnikiem oraz pamiątką ze spacerów do najatrakcyjniejszych miejsc w mieście.

W tym roku PLOT podzielił „odkrywanie Płocka” na 15 spacerów tematycznych. Wśród nich zaplanowano m.in. zwiedzanie katedry Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny, największej nekropolii Piastów, gdzie pochowani są dawni władcy Polski - Władysław I Herman i jego syn Bolesław III Krzywousty - a także odwiedziny w najstarszej szkole w Polsce i jednej z najstarszych w Europie, istniejącej nieprzerwanie od 1180 r., do której uczęszczali m.in. prezydent II RP Ignacy Mościcki, uczestnik bitwy o Anglię i dowódca polskiego skrzydła słynnego Dywizjonu 303 płk Jan Zumbach i podróżnik i dziennikarz Tony Halik.

W ramach akcji „Odkryj z nami Płock” będzie można odwiedzić także Sanktuarium Bożego Miłosierdzia, gdzie w 1931 r. św. Faustyna Kowalska doznała pierwszego objawienia Jezusa Miłosiernego i usłyszała polecenie namalowania obrazu z napisem „Jezu ufam Tobie”; oraz odbyć spacer szlakiem barykad, na których płocczanie, w tym kobiety i dzieci, walczyli w obronie miasta przed armią bolszewicką w sierpniu 1920 r. – Płock za swą bohaterską postawę został odznaczony Krzyżem Walecznych przez marszałka Józefa Piłsudskiego.

W trakcie jednego ze spotkań zaplanowano również wizytę w Muzeum Mazowieckim na ekspozycji secesji i art deco oraz na wystawie „X wieków Płocka”, gdzie zobaczyć można makietę, największy tego typu obiekt w Polsce, o powierzchni ok. 40 m kw., przedstawiającą układ urbanistyczny i zabudowę miasta z okresu średniowiecza. Kolejne spotkanie będzie okazją do zwiedzania wybudowanej w stylu neogotyku angielskiego Świątyni Miłosierdzia i Miłości Kościoła Starokatolickiego Mariawitów, którego siedziba władz znajduje się właśnie w Płocku.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Rocznica brawurowej ucieczki polskich więźniów z Auschwitz

Zdjęcie ilustracyjne / pxhere.com/creativecommons.org/publicdomain/zero/1.0/

  

77 lat temu więźniowie Auschwitz: Kazimierz Piechowski, Eugeniusz Bendera, Stanisław Jaster i Józef Lempart, przebrani w mundury SS, uciekli zabranym samochodem z niemieckiego KL Auschwitz. To jedna z najbardziej brawurowych ucieczek w historii tego obozu.

Więźniowie wydostali się na wolność 20 czerwca 1942 r.

Inicjatorami ucieczki byli Piechowski i Bendera. Pierwszy z nich wraz z Jasterem pracował w magazynie Hauptwirtschaftslager (HWL), które zaopatrywały SS. Znajdowały się one w pobliżu obozu Auschwitz I. Bendera, z wykształcenia mechanik, a także Lempart, zakonnik z Wadowic, zatrudnieni byli w znajdujących się obok garażach.

W maju 1942 r. Bendera dowiedział się, że trafił na listę do zagazowania. Ucieczka była jego jedyną szansą. Podzielił się tym z kolegą Kazimierzem Piechowskim. „Wiedziałem, że ucieczka z obozu centralnego była absolutnie niemożliwa i nie chciałem z nim o tym rozmawiać. Drążył mnie przez trzy dni. Wiedział, że znam niemiecki. W końcu się zgodziłem” – wspominał Piechowski w 2012 r. w rozmowie z portalem edukacyjnym IPN pamiec.pl.

Bendera zaplanował, że wykradnie samochód komendanta obozu. Potrzebowali jeszcze mundury SS, by się w nie przebrać. Można je było zabrać z magazynu HWL.

Więźniowie postanowili uciekać 20 czerwca, by wypadła wówczas sobota. Po południu esesmani myśleli już tylko o weekendowym wypoczynku.

Piechowski długo zastanawiał się, jak uciec tak, by nie doprowadziło to do niemieckich represji odwetowych na innych więźniach. Za każdego uciekiniera Niemcy mordowali dziesięć osób. „Wpadliśmy na pomysł, że musimy stworzyć fałszywe komando pracy. Jeśli ucieknie – nie będzie kogo ukarać. Na terenie obozu wszelki transport odbywał się zaprzęgiem ludzkim. Było wiele tzw. Rollwagenkommando (komando ciągnące wózek – PAP), a najmniejsze musiało być czteroosobowe” – wspominał Piechowski. Musieli zatem dobrać dwie osoby. Bendera zwerbował Lemparta. Piechowskiemu – w obawie przed represjami - odmówiło dwóch więźniów. Zgodził się Jaster.

W sobotę po pracy kapo przyprowadził więźniów do obozu. Wówczas zaczęli akcję. Pchając wózek podjechali do bramy głównej z napisem „Arbeit macht frei”. „Ja z żółtą opaską vorarbeitera (brygadzisty). Melduję: +Rollwagenkommando, Vorarbeiter 918 i trzech więźniów+. Mimo ogolonych głów ze strachu włosy stały nam dęba. Szczęśliwie frajer esesman nie sprawdził w księdze, czy nasze komando istnieje. Przepuścił nas” – wspominał Piechowski.

Uciekinierzy przeszli do pobliskiego magazynu i tam zaopatrzyli się w mundury oraz broń. Piechowski, który znał język niemiecki, ubrał mundur oficerski. Pozostali mieli niższe szarże. Bendera wyprowadził z garażu samochód Steyer 220 i podjechał pod magazyn. Wysiadł i zameldował się. „Dostrzegł go strażnik z wieżyczki, ale nie zareagował; byłem już w mundurze SS” – mówił Piechowski.

Uciekinierzy schowali broń w bagażniku, wsiedli do auta i ruszyli. Za pierwszym zakrętem zasalutował im esesman, przekonany, że ma do czynienia z prawdziwym oficerem. „W jeden ręce trzymał rower, w drugą palił papierosa. Jak nas zobaczył, to rzucił tego papierosa i łapę wyciągnął do góry - +heil Hitler+. Gienek wtedy powiedział: +Widzisz Kazek, jakoś idzie+. (…) Kawał dalej to już dwóch szło. Zobaczyli ten nasz samochód i +heil Hitler+. To nas bawiło” – powiedział Kazimierz Piechowski w filmie dokumentalnym „Uciekinier”.

Ostatnią przeszkodą na drodze do wolności byli strażnicy i szlaban na końcu ulicy wiodącej od obozu. Strażnik go nie podnosił. „Wtedy uwierzyłem, że nam się nie udało. Myślami pożegnałem się już z mamą. W tym czasie dostałem silne uderzenie w kark. Syczący głos słyszę od Józka: +Kazek! Zrób coś+. To mnie ocknęło. Widzę już – szlaban blisko. Otwieram prawe drzwiczki i wystawiam, żeby widzieli, szarżę i mówię: "Do jasnej cholery! Śpisz dupku tam, czy co? Otwieraj ten szlaban, bo ja ciebie obudzę. Esesman podskoczył. Szlaban poszedł do góry. Gienek włączył do przodu i suniemy naprzód. Wolność!” – wspominał Piechowski w „Uciekinierze”.

Jak dodał, ten moment sprawił, że czwórka uciekinierów poczuła się nie tylko wolna, ale i pewna siebie. „W każdej potyczce z SS będziemy walczyć, bo nasi koledzy w obozie już za nas nie odpowiadają” – mówił.

Więźniowie porzucili później auto.

Władze obozu rozesłało za nimi listy gończe. Po ucieczce w bloku 11 osadzony został niemiecki więzień Kurt Pachala, kapo magazynów, którego Gestapo podejrzewało o pomoc uciekinierom. Został skazany na śmierć głodową. Niemcy zamordowali także matkę Lemparta oraz rodziców Jastera. Dla więźniów w obozie ucieczka była jednak wydarzeniem, które podniosło ich na duchu.

Ucieczka odbyła się za wiedzą jednego z przywódców obozowego ruchu oporu Witolda Pileckiego, który dobrowolnie przedostał się do Auschwitz, by stworzyć w nim konspirację. Poprzez Jastera przekazał raport dowództwu AK.

Jaster nie przeżył wojny. Posądzony pomyłkowo o agenturalną działalność na rzecz gestapo został rozstrzelany w 1943 r. przez Podziemie. Pozostali przeżyli. Eugeniusz Bendera zmarł w latach 80. w Warszawie. Józef Lempart odszedł ze stanu duchownego i założył rodzinę. Zginął w wypadku samochodowym w 1971 r. W grudniu 2017 r. zmarł Kazimierz Piechowski.

W historii obozu Auschwitz próbę ucieczki podjęły co najmniej 802 osoby. Najwięcej było Polaków - co najmniej 396 osób. Ucieczka udała się 144. Większość z nich przeżyła wojnę. Niemcy zastrzelili podczas ucieczki lub zatrzymali później 327 osób. Los pozostałych 331 jest nieznany.

Niemcy założyli obóz Auschwitz w 1940 r., aby więzić w nim Polaków. Auschwitz II-Birkenau powstał dwa lata później. Stał się miejscem zagłady Żydów. W kompleksie obozowym funkcjonowała także sieć podobozów. W Auschwitz Niemcy zgładzili co najmniej 1,1 mln ludzi, głównie Żydów, a także Polaków, Romów, jeńców sowieckich i osób innej narodowości.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl