Co najbardziej zagraża płatnościom online?

/ stevepb; pixabay.com / Creative Commons CC0

  

Fraud płatniczy jest często określany mianem jednego z najpoważniejszych zagrożeń, z jakim muszą się dziś mierzyć firmy przyjmujące płatności online na całym świecie. Z najnowszego raportu firm EY i Nethone pt. „Bezpieczny handel w internecie” wynika, że większość przedsiębiorstw na polskim rynku e-commerce ma znikomą świadomość problemu wyłudzeń płatniczych. Aż 71% zbadanych firm nie wykorzystuje żadnego rozwiązania technologicznego służącego do zapobiegania fraudowi. Niemal wszystkie (95%) uczestniczące w badaniu sklepy internetowe akceptują karty płatnicze, jednak zaledwie 35% posiada jakiekolwiek procedury służące zapobieganiu chargebackom. Do branż wyjątkowo zagrożonych fraudem zaliczyć można m.in. dobra i usługi cyfrowe, gry komputerowe, usługi turystyczne oraz dobra luksusowe.

Specyfika polskiego e-commerce wpływa na niską świadomość problemu wyłudzeń płatniczych
Pomimo dużej skali występowania fraudu płatniczego na świecie, polski e-commerce jest głęboko podzielony, zarówno jeśli chodzi o świadomość problemu, jak i umiejętności radzenia sobie z nim. Wynika to przede wszystkim ze specyficznej struktury rynku e-handlu w Polsce, która charakteryzuje się dużym rozdrobnieniem przy jednoczesnym występowaniu nielicznej grupy dużych podmiotów. Znikoma obecność największych światowych graczy jest jednocześnie przyczyną i skutkiem bardzo silnej pozycji wąskiego grona lokalnych potentatów, którzy swoją ofertę kierują głównie na rynek krajowy. Jednocześnie, struktura preferowanych przez konsumentów metod płatności znacząco różni się od tej dominującej na większości rozwiniętych rynków. Podczas gdy niemal na całym świecie konsumenci dokonują płatności w internecie głównie za pomocą kart, polscy kupujący najchętniej wybierają szybkie przelewy oraz płatność za pobraniem. W konsekwencji, lokalni e-sprzedawcy postrzegają karty płatnicze jako poboczną metodę płatności, co przekłada się na niski stopień świadomości zagrożeń, jakie wiążą się z ich akceptowaniem, niezależnie od udziału w wolumenie transakcyjnym. Rynek się jednak zmienia. Coraz więcej polskich firm decyduje się na ekspansję zagraniczną, a nawyki płatnicze Polaków ewoluują za sprawą zyskujących na popularności globalnych serwisów nieoferujących innych niż karta metod płatności.  Brak wiedzy może się wkrótce okazać dla wielu polskich firm źródłem poważnego zagrożenia.

 - Polski e-commerce cały czas się rozwija. Coraz więcej firm decyduje się wychodzić z ofertą poza granice kraju – na rynki, gdzie karty płatnicze górują nad wszystkimi innymi metodami płatności. Należy też zauważyć wpływ rosnącej na polskim rynku popularności globalnych serwisów oferujących, np. VoD czy usługi transportowe. Niejednokrotnie umożliwiają one wyłącznie płatność za pomocą karty. W efekcie, Polacy stopniowo oswajają się z płaceniem kartą online. Potwierdzają to dane NBP – w ostatnim kwartale ubiegłego roku Polacy wykonali aż o 4,6 mln więcej transakcji kartowych online niż w analogicznym okresie 2016 r. Udział kart rośnie, a wraz z nim zwiększać się będzie zapewne skala problemu fraudu płatniczego – mówi Hubert Rachwalski, CEO, Nethone.

 
Z raportu EY i Nethone wynika, że 95% firm biorących udział w badaniu umożliwia swoim klientom dokonywanie płatności za pomocą karty kredytowej lub debetowej. U 65% badanych transakcje dokonywane kartą stanowią od 10 do 30% przyjmowanych płatności, a u 30% mają udział na poziomie poniżej 10%.
 
Świadomość problemu fraudu płatniczego zależna od doświadczeń przedsiębiorców
Skala problemu fraudu płatniczego wśród polskich sprzedawców online jest niewielka, co wynika w znacznej mierze z niewielkiego udziału kart płatniczych w ich wolumenach transakcyjnych. Tylko 18% firm zadeklarowało, że miało w ciągu ostatnich 12 miesięcy do czynienia z fraudem, zaś 82% twierdzi, że nie odnotowało w tym okresie ani jednego przypadku wyłudzenia. Wraz ze wzrostem udziału kart w wolumenie transakcyjnym, gwałtownie rośnie częstotliwość występowania fraudu. Spośród firm z udziałem kart jako metody płatności na poziomie powyżej 20%, aż 64% deklaruje, że w ciągu minionych 12 miesięcy odnotowało przypadki fraudu.

- 81% badanych firm zadeklarowało, że nie postrzega fraudu płatniczego jako poważnego zagrożenia dla swojego biznesu. W tej populacji tylko 32% firm sprzedaje poza Polską, podczas gdy wśród firm postrzegających fraud jako problem, aż 85% działa oprócz Polski również na rynkach zagranicznych. Widać również, że w tej grupie karty są relatywnie częściej wykorzystywaną metodą płatności: aż 93% takich respondentów (vs 65% dla całej populacji) ma udział kart płatniczych na poziomie 10-30%  - wyjaśnia Marcin Bizoń, Associate Partner w Dziale Zarządzania Ryzykiem Nadużyć, EY Polska.


Z raportu EY i Nathone wynika również, że świadomość występowania i powagi problemu fraudu płatniczego, jest w znacznej mierze zależna od indywidualnych doświadczeń firm w tym zakresie. Dopiero odnotowanie fraudu zwraca uwagę przedsiębiorstw na istnienie problemu. Postrzeganie fraudu płatniczego jako poważnego zagrożenia wskazało 63% firm, u których takie zdarzenie odnotowano na przestrzeni minionych 12 miesięcy, podczas gdy wśród pozostałych respondentów tylko 9% udzieliło takiej odpowiedzi.

- O podwyższonej świadomości występowania problemu fraudowego oraz jego percepcji jako poważnego zagrożenia można dziś mówić niemal wyłącznie w przypadku firm, które handlują dobrami cyfrowymi, a także sprzedawców kierujących ofertę do klientów zagranicznych i posiadających wyższy od średniego poziom udziału transakcji kartowych w wolumenie transakcyjnym, jak np. biura podróży czy sklepy z dobrami luksusowymi – tłumaczy Hubert Rachwalski.

 
Polscy przedsiębiorcy nie bronią się przed fraudami płatniczymi
Wyniki raportu wskazują, że 71% respondentów nie wykorzystuje żadnego rozwiązania technologicznego służącego do ograniczania fraudów płatniczych. Można również zaobserwować dużą zależność pomiędzy doświadczeniem własnym firmy z przypadkami fraudu a stosowaniem odpowiednich systemów zabezpieczających. 67% respondentów, którzy zetknęli się z fraudem płatniczym wykorzystuje rozwiązania ograniczające ryzyko wystąpienia wyłudzeń, podczas gdy wśród firm, które nie spotkały się z takim nadużyciem takie rozwiązania stosuje tylko 21% podmiotów.

- Firmy, które do tej pory nie korzystały z rozwiązań zabezpieczających przed wyłudzeniami, nie mają w planach takich inwestycji. Może to wynikać ze stosunkowo niewielkiej w tej populacji świadomości problemu i jego wagi. Aż 91% takich firm nie planuje wdrażania technicznych rozwiązań antyfraudowych, a 78% nie planuje jakichkolwiek zmian w obszarze przeciwdziałania fraudom płatniczym – zwraca uwagę Marcin Bizoń.

Świadomość korzyści ze stosowania rozwiązań zabezpieczających jest największa wśród biznesów korzystających z rozwiązań antyfraudowych (92%) oraz mających wysoki – co najmniej 15-procentowy – udział kart w wolumenie transakcyjnym (91%).
 


Raport pt. „Bezpieczny handel w internecie” powstał na podstawie pierwszego badania zjawiska oszustw płatniczych w polskim e-commerce, przeprowadzonego przez firmy EY i Nethone. Celem badania było sprawdzenie skali i percepcji problemu wśród polskich sklepów internetowych. Badanie przeprowadzono metodami CATI i CAWI na grupie 150 przedsiębiorstw. Każde ze zbadanych przedsiębiorstw charakteryzowało się rocznymi obrotami w kanałach online na poziomie co najmniej 100 mln zł. Osobami udzielającymi odpowiedzi na pytania byli członkowie zarządów, dyrektorzy finansowi oraz wskazani przez przedsiębiorstwa decydenci w zakresie zakupów rozwiązań z obszaru bezpieczeństwa IT i zarządzania ryzykiem. Spośród firm-respondentów, 99% prowadzi sprzedaż online na rynku krajowym, 42% sprzedaje swoje produkty/usługi klientom z Unii Europejskiej, 8% klientom z USA, a 7% klientom z Rosji, Ukrainy i innych państw.
Informacje o firmie

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, ey.media.pl, infowire.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Sobolewski ostro o rezolucji PE krytykującej Polskę: Taktyka ulica i zagranica znana nie od dziś

/ PrtSc/ polskieradio.pl

  

Poseł PiS Krzysztof Sobolewski pytany przez Katarzynę Gójską na antenie Radiowej Jedynki o rezolucję Parlamentu Europejskiego krytykującej Polskę zaznaczył, że "taktyka ulica i zagranica jest nam znana od minimum czterech lat w totalnej opozycji", a "ta rezolucja jest kolejnym takim przykładem". Europarlament zaapelował w rezolucji, aby polski parlament wstrzymał się od przyjęcia proponowanego projektu ustawy oraz „zapewnił młodzieży dostęp do kompleksowej edukacji seksualnej”.

Fakt ujawnił, że w przerwie obrad w pierwszym dniu nowego Sejmu grupa posłów Platformy wybrała się do pobliskiej restauracji, gdzie na stołach zagościło wino i piwo. Czytelnicy nie kryją oburzenia. Zwykły Polak nie może bowiem w przerwie pić alkoholu. Przepisy w tym względzie są surowe i takie zachowanie może doprowadzić do utraty pracy. A posłowie PO mogą.

Tę sprawę skomentował na Antenie Radiowej Jedynki poseł PiS Krzysztof Sobolewski.

Pozostaje mi tylko przychylić się do opinii czytelników. Byliśmy w trakcie obrad Sejmu pierwszej kadencji, była przerwa, którą można było spożytkować zupełnie inaczej

- stwierdził.

Pytany przez Katarzynę Gójską o rezolucję Parlamentu Europejskiego krytykującej Polskę zaznaczył, że "taktyka ulica i zagranica jest nam znana od minimum czterech lat w totalnej opozycji".

Ta rezolucja jest kolejnym takim przykładem

- dodał.

Przypomnijmy: Parlament Europejski przyjął rezolucję krytykującą Polskę za projekt ustawy dotyczący edukacji seksualnej. Za rezolucją głosowało 471 europosłów, 128 było przeciw, a 57 wstrzymało się od głosu. Pod projektem rezolucji podpisani są europosłowie największych frakcji w PE: EPL, socjaliści, Odnowić Europę, Zieloni i GUE.

[polecam:https://niezalezna.pl/297253-w-europarlamencie-ostry-atak-na-polske-biedron-odtrabil-sukces-ale-szybko-zgasila-go-kempa]

Europarlament zaapelował w rezolucji, aby polski parlament wstrzymał się od przyjęcia proponowanego projektu ustawy oraz „zapewnił młodzieży dostęp do kompleksowej edukacji seksualnej”.

W przyjętej rezolucji PE „wyraża głębokie zaniepokojenie niezwykle niejasnymi, szerokimi i nieproporcjonalnymi przepisami projektu ustawy, które de facto zmierzają do penalizacji upowszechniania edukacji seksualnej wśród nieletnich”.

Jak podkreślił Sobolewski: "pierwszym zaskoczeniem jest to, że rezolucja krytykuje obywatelskie projekty, które dopiero są procedowane, nie weszły jeszcze w życie".

Pytany z kolei o różnicę zdań w koalicji rządzącej ws. propozycji zniesienia 30-krotności składki ZUS zaznaczył, że "projekt został wniesiony do Sejmu, będzie procedowany a my w tym czasie będziemy rozmawiać z naszym koalicjantem".

Będziemy przekonywać naszego koalicjanta do tego, by zmodyfikował swoje stanowisko

- powiedział.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl