- Wychodzimy z Chrystusem ukrytym pod postacią chleba w Najświętszym Sakramencie na ulice naszych miast i wiosek, prosząc, aby "Jego konkretna obecność pośród nas, ta konkretna, rzeczywista, realna, bo tak ją przez wiarę uznajemy w Najświętszym Sakramencie, żeby była dla nas źródłem błogosławieństwa, żeby otwierała nasze serca, żeby przemieniała nas wewnętrznie w tych sytuacjach, w których codziennie żyjemy

 - podkreślił prymas.

Dodał jednocześnie, że to symboliczne wyjście Pana Jezusa do ludzkiego życia, żeby w tych miejscach, w których żyjemy, pracujemy i odpoczywamy, czy chodząc po ulicach naszych miast i wiosek, żeby w tym wszystkim Pan Bóg nam błogosławił, żeby był w tym obecny.

- To jest znak szczególny Jego obecności, szczególnego błogosławieństwa. To jest też manifestacja naszej wiary, naszej miłości do Chrystusa, naszego otwarcia na Tego, który nam błogosławi

- zaznaczył abp Polak.

Zapytany, dlaczego nasze życie odbiega od postawy wiary, którą manifestujemy podczas uroczystości Bożego Ciała, prymas przyznał, że rzeczywiście tak jest, podkreślając jednocześnie, że jest ono (Boże Ciało) "wezwaniem do nawrócenia, do rachunku sumienia, kiedy idziemy za Chrystusem w Eucharystii, żebyśmy pamiętali, że ta Jego obecność w Eucharystii zobowiązuje do postawy solidarności, do jedności". Dodał jednocześnie, że Chrystus, który sam daje nam siebie, że On jest tym źródłem.

- Jeżeli mamy trudności, jeżeli w wielu sytuacja naszego życia nie potrafimy sobie poradzić z tą rzeczywistością - miłością do drugiego człowieka - to Boże Ciało jest dla nas takim apelem do przełamywania tego, co nas dzieli, do otwarcia naszego serca, dochodzenia też do dobrych relacji z bliźnimi

 - podkreślił prymas.