Dyrektor Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych "został umieszczony na liście osób, dla których wjazd do Rosji został zamknięty" - oświadczyło MSZ w komunikacie w środę. "Krok ten został podjęty w charakterze reakcji na nieprzyjazne działania władz polskich wobec politologów rosyjskich, którzy zostali pewien czas temu, z inicjatywy Warszawy, pozbawieni wstępu do strefy Schengen" - dodało ministerstwo.

Rosyjski resort spraw zagranicznych oświadczył także, że "działania odwetowe są ogólnie przyjętą praktyką w stosunkach między państwami" i zarzucił Polsce, że "sytuacja została sprowokowana" przez nią, "a nie przez Rosję".

Dębski nie został wpuszczony do Rosji w poniedziałek. Po siedmiu godzinach został deportowany do Unii Europejskiej. Wjazdu na terytorium Rosji odmówiono mu bez podania powodu, anulowano jego wizę i zakazano mu wjazdu do Rosji przez trzy lata. Politolog podróżował do Rosji na oficjalne zaproszenie organizatorów dorocznej konferencji o rosyjskiej polityce zagranicznej "Primakov Readings". Jej organizatorem jest Instytut Gospodarki Światowej i Stosunków Międzynarodowych (IMEMO) Rosyjskiej Akademii Nauk.

Ambasador Rosji w Warszawie Siergiej Andriejew powiedział we wtorek agencji TASS, że zakaz wjazdu do Rosji dla dyrektora PISM jest działaniem odwetowym władz rosyjskich. Dyplomata dodał, że pod koniec 2017 roku nie zostali wpuszczeni do strefy Schengen dwaj politolodzy z Rosji: Oleg Bondarenko i Aleksiej Martynow oraz że zakazano im wjazdu do krajów strefy Schengen na podstawie decyzji władz Polski.

Andriejew wypowiadał się po spotkaniu w MSZ w Warszawie, gdzie wręczono mu notę z żądaniem wyjaśnienia incydentu z dyrektorem PISM.