W spotkaniu wzięli udział premier Mateusz Morawiecki, minister spraw wewnętrznych i administracji Joachim Brudziński, prezes PZPN Zbigniew Boniek oraz przedstawiciele klubów i Ekstraklasy SA, m.in. prezes zarządu tej spółki Marcin Animucki.

To było bardzo dobre spotkanie i środowiska rządowego, i strony sportowej. Jesteśmy zgodni, że te rozwiązania, które mają zostać przedstawione, muszą iść w kierunku efektywniejszej walki z patologiami na stadionach

- stwierdził Bańka w porannej rozmowie w RMF FM.

Minister dodał, że są propozycje zaostrzenia kar, aby były bardziej dotkliwe, także finansowo. Dotyczyć mają m.in. wbiegnięcie na murawę czy zakrywania twarzy przez pseudokibiców.

Jesteśmy zgodni, że muszą być dobrze przedyskutowane. Myślę, że niebawem to się przełoży na akty legislacyjne, na propozycję ustawy

- ocenił.

Minister zapowiedział, że ważna będzie ściślejsza współpraca między organizatorem meczu a policją.

Dodatkowe narzędzia dla policji, choćby konieczność meldowania się osób z zakazami stadionowymi na komisariacie. Tych propozycji jest naprawdę sporo

- nadmienił.

Bańka pytany o race odpalane przez kibiców na meczach, odpowiedział:

Nie ma zgody na ich odpalanie, to jest złamanie przepisów.

Jednym z głównych powodów zwołania wczorajszego spotkania były wydarzenia ostatniej kolejki rozgrywek o mistrzostwo Polski. Podczas meczu Lecha z Legią Warszawa w Poznaniu z sektora kibiców gospodarzy poleciały na murawę race, a następnie niektórzy fani wbiegli na boisko. Spotkanie zostało przerwane w końcówce przy stanie 2:0 dla gości, Legii przyznano walkower i warszawski klub wywalczył tytuł po raz trzeci z rzędu