„Lada w sekretariacie za ponad 25 tys. złotych; bufet w kawiarni za ponad 130 tys. zł; parawan w punkcie informacyjnym za ponad 36 tys złotych – tyle płaciło wykonawcom poprzednie kierownictwo Muzeum II Wojny Światowej. Zawiadomienie o działaniu na szkodę interesu publicznego trafiło właśnie do Prokuratury Okręgowej w Gdańsku” – ujawnia Dorota Kania.

Z kolei goszczący w drugiej części programu ks. Jarosław Wąsowicz zwrócił uwagę na inny wątek. Poinformował on, że za rządów PO, zupełnie ukryto informacje na temat męczeństwa polskich duchownych w czasie wojny.

- Na wystawie nie pokazywano tego co się działo z Polakami pod okupacją sowiecką. Związek Sowiecki nie był pokazywany na wystawie stałej jako strona związana z wybuchem II Wojny Światowej. Pokazywano tylko jakąś kolorową propagandę, a wiele ważnych elementów, a przede wszystkim tego, że był to system totalitarny, pomijano – mówił ks. Jarosław Wąsowicz, który jest członkiem Rady Muzeum II Wojny Światowej.

Duchowny podkreślił, że od kilkunastu lat zawodowo, jako jako historyk zajmuje się badaniem dziejów martyrologii Polaków w XX w. - skupiaa się przede wszystkim na duchowieństwie w czasie II Wojny Światowej i po jej zakończeniu.

- W marcu tego roku zakończono pierwszy etap zmian wprowadzanych do wystawy głównej. W ramach tych prac znalazło się miejsce, by odwołać się do martyrologii duchowieństwa, które było w sposób ideowy i systematyczny likwidowane - przez Niemców. Po wybuchu wojny Dachau był miejscem eksterminacji duchowieństwa, którego dokonywali oczywiście Niemcy. W tym miejscu najwięcej zginęło polskich księży - złożyliśmy tam olbrzymią daninę krwi – mówił ks. Wąsowicz.

Kapłan zwraca uwagę, że wątki te wcześniej na wystawie były praktycznie nieobecne.

- Na wystawie nie pokazano również tego co się działo z Polakami pod okupacją sowiecką. Związek Sowiecki nie był pokazywany na wystawie stałej jako strona związana z wybuchem II Wojny Światowej. Pokazywano tylko jakąś kolorową propagandę, a wiele ważnych elementów, a przede wszystkim tego, że był to system totalitarny, pomijano [...] Ataki na Radę wpisują się w atak na Muzeum II Wojny Światowej i w to wszystko, co się w nim dobrego dzieje odkąd dyrektorem został pan dr Karol Nawrocki – mówił w rozmowie z Dorotą Kanią ksiądz Jarosław Wąsowicz.

Muzeum II Wojny Światowej zostało powołane 1 września 2008 r. przez ówczesnego ministra kultury i dziedzictwa narodowego Bogdana Zdrojewskiego. Pierwotnie nazywało się Muzeum Westerplatte w Gdańsku. W tym samym dniu ówczesny premier Donald Tusk ustanowił swojego zaufanego człowieka prof. Pawła Machcewicza pełnomocnikiem do spraw Muzeum II Wojny Światowej. Profesor Machcewicz wraz z zespołem naukowców i historyków opracował koncepcję muzeum – 26 listopada 2008 r. minister Zdrojewski przemianował Muzeum Westerplatte na Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku. 15 kwietnia 2016 roku minister kultury i dziedzictwa narodowego Piotr Gliński poinformował o planowanym połączeniu Muzeum II Wojny Światowej z Muzeum Westerplatte i Wojny 1939, które zostało utworzone w 2015 r. Pod koniec 2016 roku Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gdańsku zakwestionował decyzję ministra Glińskiego o połączeniu placówek i nakazał wstrzymanie prac nad ich połączeniem do czasu rozpoznania sprawy. W styczniu 2017 roku Naczelny Sąd Administracyjny uchylił postanowienie WSA, przyznając tym samym rację wicepremierowi Glińskiemu. W kwietniu 2017 roku p.o. dyrektora muzeum został dr Karol Nawrocki, a powołanie na to stanowisko otrzymał w październiku 2017 r.


Więcej na ten temat także w najnowszym numerze tygodnika „Gazeta Polska”: