Sukces „Gazety Polskiej”! Po naszym śledztwie stryj Kijowskiego straci intratną pracę

/ By PISF (https://www.youtube.com/watch?v=a53bxlXqgrY) [CC BY 3.0 (https://creativecommons.org/licenses/by/3.0)], via Wikimedia Commons

  

Znany reżyser Janusz Kijowski, stryj byłego lidera KOD, jest dyrektorem Teatru im. Stefana Jaracza w Olsztynie. W ubiegłym miesiącu „Gazeta Polska” zdobyła dowody na to, że kierowana przez Janusza Kijowskiego instytucja podpisywała intratne umowy... z Januszem Kijowskim. Tygodnik jako pierwszy opublikował kompromitujący materiał i dziś są tego efekty. Zarząd Województwa Warmińsko-Mazurskiego podjął dziś decyzję o rozpisaniu konkursu na to stanowisko.

Jak wyjaśnił Zarząd Województwa Warmińsko-Mazurskiego, "decyzja ta jest wyrazem troski o dobro teatru jako instytucji kultury".

W specjalnym oświadczeniu zarządu czytamy:

Po analizie przedłożonych opinii i postulatów, a także w związku z narastającym w instytucji konfliktem, który z uwagi na postawy stron nie gwarantuje szybkiego wygaszenia, a tym samym prawidłowego funkcjonowania Teatru oraz po przeprowadzeniu doraźnej kontroli celowej, Zarząd województwa na posiedzeniu w dniu 28 maja 2018 roku podjął decyzję o ogłoszeniu konkursu na kandydata na stanowisko dyrektora Teatru im. Stefana Jaracza w Olsztynie w trybie art. 16 ust. 1 ustawy o organizowaniu i prowadzeniu działalności kulturalnej. Decyzja ta jest wyrazem troski Zarządu województwa o dobro teatru jako instytucji kultury oraz całego społeczeństwa.

Dyrektorem olsztyńskiego Teatru im. Jaracza od 2004 r. jest Janusz Kijowski, reżyser teatralny i filmowy, scenarzysta - stryj Mateusz Kijowskiego. Gdy w lutym zarząd województwa podjął decyzję w sprawie zamiaru powołania go na następną kadencję bez przeprowadzania konkursu, zaostrzył się konflikt między częścią pracowników teatru zrzeszonych w związku zawodowym a dyrekcją.

Kijowskiemu zarzucano niepokojąco wysokie stawki pobierane za reżyserię, honoraria za "doradztwo artystyczne" przy realizowanych przez innych twórców spektaklach. Wątpliwości dotyczyły także drogich aut służbowych, w tym terenowego, przy jednoczesnym odmawianiu podwyżek najmniej zarabiającym pracownikom teatru. Kijowskiemu zarzucano także poniżanie i złe traktowanie pracowników. Dyrektor odpowiadał, że zarzuty są pomówieniami i insynuacjami.

Pracownikom nie podobał się zarówno sposób zarządzania instytucją przez Kijowskiego, jak i dysproporcje finansowe między zarobkami „szeregowych” pracowników i dyrekcji - chodzi tu zarówno o osobę dyrektora, jak i o jego zastępczynię Beatę Ochmańską. Związkowcy zwracali przy tym uwagę, że Ochmańska jest prywatnie partnerką Kijowskiego, do czego reżyser przyznał się w jednym z wpisów na Facebooku. Zresztą - jak sprawdziła „Gazeta Polska” - w miejscu zamieszkania Janusza Kijowskiego zarejestrowana jest spółka Ochmańskiej.

CZYTAJ WIĘCEJ: Wielka kasa stryja Kijowskiego. „Gazeta Polska” publikuje kompromitujące umowy

"Gazeta Polska" ujawniła w maju br. inne kompromitujące Kijowskiego fakty, publikując skany umów, jakie podpisał kierowany przez Janusza Kijowskiego teatr... z Januszem Kijowskim.  

I tak: w lutym 2016 r. instytucja, reprezentowana przez zastępcę dyrektora Beatę Ochmańską, podpisała z Kijowskim - jako osobą prywatną - umowę o dzieło. Jej przedmiotem było „doradztwo i konsultacje artystyczne” przy spektaklu dyplomowym pt. „Zespół Śmierci i Tańca” słuchaczy przyteatralnego studium aktorskiego. Kijowski zainkasował za to - według umowy - aż 20 tys. zł.

Zaledwie trzy miesiące wcześniej Janusz Kijowski podpisał z teatrem, którym kieruje - znów reprezentowanym przez Ochmańską, a więc konkubinę dyrektora - niemalże identyczną umowę. Tym razem na „doradztwo i konsultacje artystyczne” przy spektaklu dyplomowym pt. „W małym dworku”. Kwota: 20 tys. zł.

Sprawa bulwersuje tym bardziej, że - jak przyznał sam Kijowski w rozmowie z „Gazetą Olsztyńską” - „opiekę artystyczną nad spektaklami studium aktorskiego ma wpisany w zakres obowiązków dydaktycznych”. A zatem poza sporą pensją dyrektorską Kijowski dostaje dziesiątki tysięcy złotych na podstawie umów, jakie podpisuje z nim w imieniu teatru partnerka reżysera.

Według informacji „GP” podobnych dokumentów było więcej. 

Zarząd województwa zaapelował w dzisiejszym oświadczeniu do pracowników Teatru im. Stefana Jaracza "o szczególną rozwagę w zaistniałej niełatwej sytuacji, tak aby przygotowanie i przebieg konkursu następowały zgodnie z ustanowioną procedurą, w atmosferze wzajemnego zrozumienia i pracy twórczej w teatrze". 

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Brytyjski tankowiec przejęty przez Iran. W mediach podano, co dzieje się z załogą

Zdjęcie ilustracyjne / pixabay.com/cc0/Raw2Jpeg

  

W piątek irańska Gwardia Rewolucyjna przejęła brytyjski tankowiec Stena Impero, na którym znajdowało się 23 członków załogi. Powodem przejęcia, który podaje Teheran, jest "nieprzestrzeganie międzynarodowego prawa morza". Dzisiaj szef regionalnych władz portowych poinformował, że cała załoga jest "bezpieczna i w dobrym zdrowiu".

W piątek tankowiec Stena Impero został przejęty przez irańską Gwardię Rewolucyjną w trakcie przeprawy przez cieśninę Ormuz z powodu - jak wyjaśnia Teheran - "nieprzestrzegania międzynarodowego prawa morza". Według właściciela tankowca jednostka płynęła, "ściśle przestrzegając zasad nawigacji i międzynarodowych regulacji".

Stena Impero płynęła do Arabii Saudyjskiej. Strona irańska uważa, że w piątek doszło do kolizji między tą jednostką a łodzią rybacką, po której łódź zaczęła wzywać pomocy, co statek pod brytyjską flagą zignorował.

Dzisiaj szef irańskich regionalnych władz portowych Allahmorad Afifipur w państwowej TV poinformował, że cała 23-osobowa załoga przejętego tankowca jest "bezpieczna i w dobrym zdrowiu".

- Wszyscy 23 członkowie załogi przebywający na statku w porcie Bandar Abbas są bezpieczni i w dobrym zdrowiu

 - oznajmił Afifipur.

Wielka Brytania potępiła przejęcie tankowca w Zatoce Perskiej przez Iran jako "wrogi akt", odrzucając wyjaśnienia Teheranu, że jednostka została przez irańską Gwardię Rewolucyjną odprowadzona do portu w Bandar Abbas i będzie objęta śledztwem po kolizji z łodzią rybacką.

Wśród załogi jest 18 obywateli Indii i trzech Rosjan; pochodzenie pozostałych dwóch członków załogi nie jest znane.

Polski MSZ wezwał Iran do poszanowania międzynarodowych zasad wolności żeglugi i natychmiastowego wypuszczenia brytyjskiego okrętu

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl