Marszałek w swoim wystąpieniu podczas ostatniego dnia Zgromadzenia Parlamentarnego NATO podkreślił, że politycy zebrali się w Warszawie po to, aby "ocenić sytuację polityczną i sytuację w dziedzinie bezpieczeństwa oraz określić zadania na przyszłość". Jak wskazał, będzie to stanowić wkład do lipcowego szczytu NATO.

- Cieszę się tym bardziej, że jesteśmy w gronie sojuszników, z którymi łączy nas wspólna działalność na rzecz bezpieczeństwa oraz pokoju na świecie

 - podkreślił Kuchciński.

Według marszałka "analiza stanu bezpieczeństwa Wspólnoty Atlantyckiej nie napawa optymizmem".

- W wielu regionach powróciły tradycyjne wojskowe zagrożenia, a obecnie tę listę wzbogacają nowe - o charakterze hybrydowym oraz w sferze cyberbezpieczeństwa

 - mówił Kuchciński. Dodał, że te zagrożenia są "wyraźnie zauważalne" na wschodniej flance Sojuszu Północnoatlantyckiego.

Marszałek ocenił, że "w aktualnej sytuacji międzynarodowej niezbędna jest trwała obecność sił NATO na jego wschodniej flance".

- Dlatego z radością i nadzieją witamy decyzję Senatu Stanów Zjednoczonych z 24 maja 2018 r. o poparciu dla stałego stacjonowania brygady wojsk amerykańskich w Polsce

 - oświadczył Kuchciński.

- Uważamy, że drzwi do Sojuszu powinny być otwarte dla wszystkich państw europejskich, które podzielają wartości naszej wspólnoty oraz wyrażają wolę i gotowość przyjęcia zobowiązań wynikających z członkostwa w pakcie

 - zaznaczył Marek Kuchciński.

Marszałek Sejmu podkreślił, że Polska popiera realizację sojuszniczych deklaracji wobec Gruzji i Ukrainy, bowiem - jak ocenił - pozostawianie tych państw poza Sojuszem, zagraża jego stabilności.

Kuchciński podkreślił też, że polski Sejm - wspierając politykę państwa i rządu - podejmuje działania na rzecz wielopłaszczyznowej współpracy w Europie Środkowej i Wschodniej.