"Symboliczny polski sędzia", jak okrzyknęła Waldemara Żurka "Gazeta Wyborcza", zajął trzecie miejsce w kategorii społeczeństwo obywatelskie plebiscytu "Ludzie roku 2017 czytelników Wyborczej".

Wyprzedził go sam lider ruchu Obywatele RP Paweł Kasprzak.

Działania obu laureatów są widocznie da "Gazety Wyborczej" równorzędne. A kim są oni sami? Przypomnijmy.

Sędzia Żurek to ten, który o Polsce mówi jako „państwie policyjnym” i bratał się z Deutscher Richterbund - Niemieckim Stowarzyszeniem Sędziów - mówiącym jednym głosem z grupą polskich sędziów, którzy w Brukseli krytykowali przeprowadzoną przez rządzących reformę sądownictwa. To ten, który przyklaskiwał sędziom zza Odry, gdy ci zwrócili się do unijnych państw z apelem o poparcie postępowania Komisji Europejskiej przeciwko Polsce.

I to ten, który nie oszczędza nawet swoich córek od obu żądając zwrotu pieniędzy z alimentów, jakie im zapłacił. Od młodszej uzyskał niemal 6000 zł. Starszą z nich miał straszyć pozwem w sądzie, jeśli by nie zwróciła 20 tys. zł oraz... bardzo mocno zabiegał o posiadanie Karty Dużej Rodziny.

Z kolei Paweł Kasprzak to twórca zadym pod Sejmem słynący z zakłócania miesięcznic katastrofy smoleńskiej i kolejnych prowokacji, który - jako zwykły obywatel poszukujący pieniędzy u Sorosa - zasiadał przy jednym stoliku w kawiarni Rue de Paris na Saskiej Kępie z siedzą Piotrem Niemczykiem, byłym funkcjonariuszem Urzędu Ochrony Państwa i Władysławem Frasyniukiem. Łączyła ich opozycyjna przeszłość w PRL, dziś natomiast – zwalczanie obecnej władzy.

CZYTAJ WIĘCEJ: Kim są liderzy Obywateli RP? Te nazwiska dają wiele do myślenia. „Ta cała banda broni ubeków. Widać, kto ich stworzył”

Żeby było jeszcze sympatyczniej, człowiekiem roku 2017 została ogłoszona żona Radosława Sikorskiego: