Zadrapania Hartwich „urosły w rozmiarach”. Tak Petru „poprawił” zdjęcie i nagiął rzeczywistość

/ print screen \ Twitter.com

  

Zdjęcie „obrażeń” na ramieniu Iwony Hartwich z Komitetu Protestacyjnego Rodziców Osób Niepełnosprawnych, nie przestają krążyć po sieci. Choć internauci jeszcze wczoraj udowodnili, że Hartwich została podrapana przez własne koleżanki podczas przepychanek ze Strażą Marszałkowską, dziś jednak zdjęcie wróciło i zostało wykorzystane przez Ryszarda Petru. Zadrapania działaczki „urosły” w rozmiarach dzięki… umiejętnemu korzystaniu z filtrów. Jednak i tu prawda szybko wyszła na jaw!

Jak pisał portal niezalezna.pl, dziś Straż Marszałkowska uniemożliwiła protestującym w Sejmie wywieszenie za oknem budynku transparentu informującego o prowadzonym przez nich proteście. Grupę wsparcia protestujących stanowiła m.in. poseł opozycji Joanna Scheuring-Wielgus.

CZYTAJ WIĘCEJ: Hartwich i Scheuring-Wielgus pokazały „obrażenia”. Czas powiedzieć: „sprawdzam”!

Po przepychankach pod oknem ze SM, polityk opublikowała zdjęcie zadrapanej ręki Hartwich z podpisem: 

„Tak straż marszałkowska potraktowała protestujące matki w sejmie”

Jednak internauci przeprowadzili swoje śledztwo. Po samych zdjęciach i nagraniach ustalili, że za rany odniesione w „bitwie o transparent” i szarpaninie przy oknie odpowiadają... jej własne koleżanki.

Jednak zdjęcie kontynuuje żyć swoim życiem i dziś zostało użyte ponownie przez Ryszarda Petru. Były lider Nowoczesnej postanowił opublikować jego zmodyfikowaną wersję, gdzie kolory poprawiono przy pomocy filtrów. Sprawiło to, że kolor zadrapań stał się bardziej czerwony. 

„Panowie strażnicy Kuchcińskiego, za kilka lat będziecie się chować przed ludźmi ze wstydu”

- postraszył.

Te manipulacje jednak szybko wykryli internauci.

I po co Petru to było?

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Prawdziwy horror holenderskiej rodziny. Były członek sekty Moona więził ich przez 9 lat!

/ pasja1000

  

Holenderski sąd przedłużył o dwa tygodnie areszt mężczyźnie, który przez 9 lat przetrzymywał w zamknięciu na farmie w Holandii siedem osób. Jak podaje holenderska prasa, zatrzymany to 58-letni Austriak Josef B., prawdopodobnie były członek sekty Moona. Sześcioro rodzeństwa w wieku od 18 do 25 lat oraz ich schorowany ojciec, mieszkało w całkowitej izolacji. Młodzi ludzie zostali odnalezieni zamknięci w ukrytym pokoju w domu na farmie. Ojciec rodzeństwa najprawdopodobniej przeszedł udar.

Josef B. podejrzany jest o bezprawne pozbawienie wolności oraz szkodzenie zdrowiu swych ofiar. Agencja dpa poinformowała, że aresztowany także został 67-letni ojciec przetrzymywanej rodziny.

Według telewizji RTV Drenthe Josef B., z wykształcenia cieśla, mieszkał samotnie w Austrii do 2010 roku. Potem przeprowadził się do Holandii i osiadł w wiosce Ruinerwold, gdzie wydzierżawił farmę. To tam przez 9 lat przetrzymywał siedem osób - sześcioro rodzeństwa i ich schorowanego ojca.

Holenderska prasa podała, że Josef B. prawdopodobnie był członkiem tzw. Kościoła Zjednoczeniowego, powstałego w Korei Południowej, znanego też jako sekta Moona. Informacje te potwierdził w austriackiej gazecie "Kronen Zeitung" jego brat Franz B., który przyznał, że Josef B. należał do sekty, nie wymienił jednak jej nazwy.

Wiele wskazuje na to, że Josef B. i przetrzymywana przez niego rodzina znali się od pewnego czasu. Niektóre źródła twierdzą, że byli sąsiadami w pobliskim Hasselt i że najstarszy syn w rodzinie w przeszłości był pracownikiem Josefa B.

Holenderska agencja ANP przytacza słowa Wima Koetsiera, rzecznika Federacji Uniwersalnego Pokoju (UPF), który powiedział, że ojciec przetrzymywanej rodziny w latach 80. był członkiem sekty Moona, a następnie założył własną "grupę" z kimś innym.

Policja otrzymała informację w sprawie sytuacji na farmie w miniony weekend. Według lokalnych mediów jeden z synów z przetrzymywanej rodziny uciekł i poprosił o pomoc w pobliskiej kawiarni. Jej pracownik powiedział RTV Drenthe, że zaniedbany, zdezorientowany 25-latek przyszedł do kawiarni i powiedział, że nie był na zewnątrz od dziewięciu lat.

Widać było, że nie miał pojęcia, gdzie jest, ani co robić

- opowiadał szef lokalu Chris Westerbeek. 

Powiedział, że uciekł i pilnie potrzebuje pomocy.

Następnie wyszło na jaw, że sześcioro rodzeństwa w wieku od 18 do 25 lat oraz ich schorowany ojciec, mieszkało w całkowitej izolacji. Młodzi ludzie zostali odnalezieni zamknięci w ukrytym pokoju w domu na farmie. Ojciec rodzeństwa najprawdopodobniej przeszedł udar.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl