Pranie pieniędzy na ponad 8 milionów złotych, fikcyjny obrót towarami i powiązania ze zorganizowaną grupą przestępczą - tego wszystkiego dopuściły się 2 osoby zatrzymane przez CBA. Do zatrzymań doszło w Łodzi.

Agenci CBA ustalili, że jeden z zatrzymanych to członek zarządu spółek - słupów. Miał za zadanie wypłacanie pieniędzy z bankomatów, które wcześniej trafiały na konta tych spółek w zamian za fikcyjny zakup tekstyliów.

Kolejna osoba szukała nabywców na faktury dokumentujące ten fikcyjny obrót tekstyliami, brała również udział w przekazywaniu środków pieniężnych pomiędzy odbiorcą i wystawcą fikcyjnych faktur. Uczestniczyła także w fikcyjnym obrocie odzieżą z Ukrainy.

Funkcjonariusze CBA przeszukali mieszkania zatrzymanych i zabezpieczyli dowody. Podejrzani zostali przewiezieni do Prokuratury Okręgowej w Łodzi, gdzie usłyszą zarzuty.

Zatrzymania w branży tekstylnej trwają od początku roku. W marcu br. agenci z CBA zatrzymali biznesmena pochodzenia tureckiego działającego w branży tekstylnej m.in. w Wólce Kosowskiej. Ustalenia śledczych wskazują, że w latach 2016 - 2017 nabył on faktury VAT poświadczające nieprawdę na kwotę ponad 2,5 mln zł.

Na początku kwietnia br. agenci z Delegatury CBA w Łodzi zatrzymali kolejne cztery osoby, w tym dwoje biznesmenów pochodzenia wietnamskiego działających w branży tekstylnej w Wólce Kosowskiej. Wg ustaleń śledczych spółki prowadzone przez zatrzymanych biznesmenów pochodzenia wietnamskiego wystawiły fikcyjne faktury VAT na kwotę co najmniej 16 mln 400 tys. zł.

Do dziś w tym śledztwie zarzuty dotyczące m.in. udziału w latach 2014-2017 w zorganizowanej grupie przestępczej usłyszało 36 podejrzanych: pośredników, pomocników i przedstawicieli spółek.

Funkcjonariusze katowickiej Delegatury Centralnego Biura Antykorupcyjnego zatrzymali 4 osoby w Bydgoszczy, jej okolicach i w powiecie żywieckim. To biznesmeni podejrzani o udział w zorganizowanej grupie przestępczej. Trzech z nich przyjęło łapówki na łączną kwotę 600 000 złotych w zamian za powoływanie się na wpływy w urzędach skarbowych. Wręczający łapówki, w ratach po 50 000 złotych, liczył na pozytywne rozstrzygnięcie kontroli skarbowych w swoich firmach.

Sprawa jest rozwojowa. Niewykluczone są kolejne zatrzymania, a lista zarzutów może zostać powiększona.