Protest opiekunów osób niepełnosprawnych i ich podopiecznych trwa od 18 kwietnia. Portal Niezalezna.pl zapytał pełnomocnika rządu ds. osób niepełnosprawnych, sekretarza stanu w MRPiPS, Krzysztofa Michałkiewicza o to, czy w jego ocenie protest ten został upolityczniony przez opozycję.

Moim zdaniem to sytuacja nie do przyjęcia jest wykorzystywanie osób niepełnosprawnych do bieżących celów czy bieżącej walki politycznej. To niedopuszczalne i nie powinno być akceptowane – mówię o politykach, ale także o społeczeństwie – społeczeństwo nie powinno godzić się na to, że osoby niepełnosprawne, osoby, które faktycznie wymagają wsparcia, nie powinny przebywać w takich warunkach, w których przebywają i nie powinny być wykorzystywane do walki politycznej. Jeszcze raz podkreślam – to jest nie do przyjęcia – odpowiedział nasz rozmówca.

Zapytaliśmy również o to, dlaczego rząd nie spełnia drugiego postulatu protestujących, czyli 500 zł w "żywej gotówce".

Mówimy o całej grupie niepełnosprawnych, ich można liczyć różnie, ale GUS w ostatnim spisie wyliczył 5 mln. Niektóre statystyki europejskie mówią o 7 mln. Niepełnosprawnych orzeczonych jest 3 mln 100 tys. Na pewno nie jest to grupa 270 tys. osób ze znaczną niepełnosprawnością, która pobiera renty socjalne i tutaj mamy także wyrok Trybunału Konstytucyjnego, który mówi, że nie można różnicować wsparcia dla osób niepełnosprawnych ze względu na wiek nabycia niepełnosprawności – powiedział Krzysztof Michałkiewicz.

Pełnomocnik rządu wyjaśnił, że "osoby z rentą socjalną to są osoby, które nabyły niepełnosprawność albo od urodzenia, albo do 18. roku życia lub – jeżeli się kształcą – to do 25. roku życia".

To jest właśnie ten przypadek, o którym mówi Trybunał Konstytucyjny. Jest grupa osób, które nabyły niepełnosprawność w dzieciństwie i te osoby, które protestują w Sejmie mówią o tej grupie – o 270 tys. osób. Mamy natomiast jeszcze niepełnosprawnych – podam przykład rodzeństwa, gdzie jedno z dzieci było niepełnosprawne od urodzenia, drugi nabył niepełnosprawność mając 20 lat. Każda z tych osób – ten od urodzenia był niepełnosprawny intelektualnie, ale sprawny w innych dziedzinach, ten drugi był całkowicie niepełnosprawny i wymagał całodobowej opieki, a świadczenia dla nich i ich opiekunów były całkowicie różne – dla tego, który był niepełnosprawny od urodzenia były wyższe. ten system faktycznie budzi wiele wątpliwości – zaznaczył.

Sekretarz stanu w MRPiPS podkreślił, że "żeby uporządkować system, musimy zacząć od reformy orzecznictwa, żeby faktycznie orzec i niepełnosprawność, i niesamodzielność, i faktyczny poziom wsparcia i opieki".