PLL LOT z podwyżkami dla pilotów. "Zarząd LOT kontynuuje proces zmian w wynagrodzeniach"

zdjęcie ilustracyjne / By BriYYZ from Toronto, Canada - LOT Polish Airlines Boeing 787-8 SP-LRF (1), CC BY-SA 2.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=41141821

  

Zarząd PLL LOT od 1 czerwca podniesie zasadnicze wynagrodzenie pilotom zatrudnionym na etat - dowiedziała się Polska Agencja Prasowa. Zgodnie ze zmianami np. kapitan dreamlinera otrzyma 18,6 tys. zł brutto pensji zasadniczej, a kapitan B737, czy embraera - 16,8 tys. zł. To podwyżki od 5 proc. do 12 proc. Ponadto do 600 zł wzrośnie ekwiwalent na mundury.

- Zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami, zarząd LOT kontynuuje proces zmian w wynagrodzeniach różnych grup zawodowych pracowników. Zmiany te będą wdrażane stopniowo i mają dotyczyć zarówno stałych, jak i zmiennych części wynagrodzeń. Naszą intencją jest, aby rozwój spółki przekładał się również na zadowolenie naszych pracowników

 - mówi dyrektor biura komunikacji korporacyjnej LOT Adrian Kubicki.

Pierwsza zmiana zostanie wprowadzona 1 czerwca i będzie polegać na podniesieniu pensum, czyli podstawy wynagrodzenia, którą spółka będzie wypłacać niezależnie od realnej liczby wylatanych godzin.

Jak tłumaczy zarząd, po tej zmianie wzrośnie gwarantowane wynagrodzenie pilotów zatrudnionych w LOT. I tak w przypadku samolotów większych, jak Boeing 787 Dreamliner, liczba godzin pilotów zostanie zwiększona o 5 godzin i podniesiona z 40 do 45 w miesiącu. Oznaczać to będzie, że kapitanom tych maszyn wzrośnie wynagrodzenie zasadnicze z 16,5 tys. zł brutto do 18,6 tys. zł brutto, a pierwszym oficerom z 13,3 tys. zł brutto do 15 tys. zł brutto.

Jeśli chodzi o mniejsze samoloty typu Boeing 737 czy Embraer tutaj liczba godzin, za które spółka będzie wypłacać zasadnicze wynagrodzenie została zwiększona z 43 do 45. Po tej zmianie kapitan tego typu maszyn otrzyma 16,8 tys. zł brutto - wzrost z 16 tys. zł brutto, a pierwszy oficer zarobi 11 tys. zł brutto - wzrost z 10,5 tys. zł brutto.

- To jest wzrost zasadniczego wynagrodzenia, a więc odpowiedź na postulat pracowników by zabezpieczyć i zagwarantować większą niż do tej pory liczbę godzin, za które pilot otrzyma wynagrodzenie niezależnie od realnego nalotu w danym miesiącu. W ten sposób zwiększamy poczucie stabilności pracy w LOT i udział w "owocach" naszego rozwoju. Po tych zmianach oznacza to, że dajemy 5 proc. podwyżki w przypadku pilotów małych samolotów i 12 proc. podwyżki dla pilotów dużych samolotów

 - tłumaczy Kubicki.

Jak dodał, także personel pokładowy zatrudniony w LOT ma obecnie 45 godzin podstawowych do wylatania w miesiącu.

Zarząd zapewnia, że zmianie tej towarzyszyć będzie "konsekwentna poprawa planowania w ten sposób, żeby było ono maksymalnie równomierne i sprawiedliwe".

Jak przekazał Kubicki, na mocy porozumienia między LOT-em a spółkami córkami zwiększone zostaną także od 1 czerwca liczby gwarantowanych godzin także dla pilotów współpracujących z LOT Crew i personelu pokładowego współpracującego z LOT Cabin Crew w formule B2B - obie spółki należą do grupy kapitałowej LOT. Zarówno pilotom, jak i stewardesom zostanie podniesione gwarantowana liczba godzin, za które przysługiwać będzie wynagrodzenie - z 30 do 40 godzin miesięcznie.

Ponadto, zarząd zdecydował o podniesieniu od tego roku do 600 zł rocznie ekwiwalentu za umundurowanie dla personelu kokpitowego i pokładowego (średnio przysługiwało rocznie na ten cel 450 zł). Dotyczyć to będzie zarówno zatrudnionych na etat, jak i współpracujących z LOT Cabin Crew i LOT Crew - tutaj piloci dostaną ten ekwiwalent pierwszy raz.

- Wprowadzamy także możliwość przesuwania niewykorzystanego limitu na następny rok kalendarzowy. To spełnienie kolejnego postulatu formułowanego przez naszych pracowników

- powiedział Kubicki.

Kolejna zmiana, to uruchomienie od 1 czerwca przez zarząd spółki programu pilotażowego dla instruktorów kokpitowych.

- Zasadnicza zmiana będzie polegała na zastąpieniu stałego dodatku wynagrodzeniem za faktycznie wykonane czynności instruktorskie. W okresie pilotażowym stały dodatek będzie zachowany, natomiast aktywni instruktorzy otrzymają dodatkowe wynagrodzenie za sesje symulatorowe, loty sprawdzające i szkolenia wykraczające ponad ten stały dodatek

 - tłumaczy Kubicki.

PLL LOT wkrótce ogłoszą też wprowadzenie korekty zmiennej części wynagrodzenia w postaci systemu premiowego dla pracowników Contact Center i systemu zarządzania przez cele. Spółka tłumaczy, że zmiany mają na celu dostosowanie kryteriów do specyfiki ich pracy i tym samym ułatwienie w uzyskiwaniu premii.

- Wszystkie te propozycje spółka chciała zaprezentować związkom zawodowym na środowym spotkaniu. Niestety, nie dały nam tej możliwości, wychodząc ze spotkania

 - powiedział Kubicki.


W spółce trwa spór między związkami zawodowymi w LOT, a władzami spółki, którego osią jest wypowiedziany w 2013 roku regulamin wynagradzania z 2010 r. LOT wówczas stanął na krawędzi bankructwa i musiał przeprowadzić restrukturyzację. Spółka otrzymała pomoc publiczną, którą notyfikowała Komisja Europejska. Stare zasady dot. wynagrodzeń zostały zastąpione nowymi, ramowymi - zdaniem związków - mniej korzystnymi dla pracowników. Obecnie płace zależą m.in. od wylatanych godzin.

Związki zawodowe krytykują też władze spółki. Podają, że nowi pracownicy, np. stewardesy, nie są zatrudniani na umowy o pracę, tylko na umowy cywilnoprawne lub prowadzą jednoosobową działalność gospodarczą.

Spółka zatrudnia prawie 3 tys. pracowników w kilkudziesięciu krajach na całym świecie.

LOT ma w swojej flocie 54 samoloty. Najnowszym jest odebrany w maju od Boeinga dreamliner w wersji 787-9 z 294 fotelami na pokładzie. To największy samolot w barwach LOT-u. W 2018 r. do floty narodowego przewoźnika dołączy 11 kolejnych maszyn wąsko- i szerokokadłubowych: pięć Embraerów 195, dwa Bombardiery Q400, jeden B787-9 Dreamliner i trzy B737 MAX 8. W roku 2019 flota powiększy się o kolejne cztery B787-9 oraz jeden B737 MAX 8.

W 2017 r. LOT przewiózł łącznie ponad 6,8 mln pasażerów, co oznacza wzrost o ponad jedną czwartą w ciągu roku. Do 2020 r. przewoźnik planuje przekroczyć liczbę 10 mln pasażerów rocznie.

Udziałowcami PLL LOT są: Skarb Państwa (99,856 proc. akcji) oraz TFS Silesia (0,144 proc. akcji).

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Co dalej z brexitem? Premier przed szczytem w Brukseli: "Warto dać Wielkiej Brytanii szansę"

/ Twitter/ PremierRP

  

- Warto dać Wielkiej Brytanii szanse i przedłużyć o 2-3 miesiące brexit (...) Stawianie dodatkowych warunków zmniejsza prawdopodobieństwo poparcia umowy w Wielkiej Brytanii - mówił podczas konferencji prasowej w Brukseli premier Mateusz Morawiecki. Szef rządu przybył na dwudniowy szczyt UE.

Premier Mateusz Morawiecki w czwartek po południu przybył na dwudniowy szczyt UE do Brukseli. Rozmowy unijnych przywódców ma zdominować brexit i możliwe przesunięcie jego terminu. Ponadto szefowie państw i rządów mają rozmawiać m.in. o relacjach z Chinami.

Brexit będzie pierwszym punktem spotkania unijnej "27", która w czwartek po południu spotka się w trybie art. 50 unijnego traktatu. Artykuł ten mówi o procedurze opuszczania kraju przez UE, przewidując też opcję przełożenia daty wyjścia.

Według wiceszefa MSZ ds. europejskich Konrada Szymańskiego, zaproponowany przez premier Wielkiej Brytanii Theresę May termin wyjścia jej kraju ze Wspólnoty 30 czerwca "nie stwarza trudności instytucjonalnych po stronie UE-27". Szymański zastrzegł jednak, że szczegóły polskiego stanowiska w tej sprawie zaprezentuje szef rządu podczas spotkania z pozostałymi przywódcami krajów UE-27 w czwartek wieczorem.

Szymański podkreślił, że jeśli decyzja o przesunięciu daty brexitu pomoże wyjść z kryzysu ratyfikacyjnego, "Polska odniesie się do brytyjskiej propozycji rzeczowo i konstruktywnie".

Tymczasem podczas konferencji prasowej w Brukseli premier Mateusz Morawiecki podkreślił, że "warto dać Wielkiej Brytanii szanse i przedłużyć o 2-3 miesiące brexit", ponieważ "stawianie dodatkowych warunków zmniejsza prawdopodobieństwo poparcia umowy w Wielkiej Brytanii".

Sytuacja w kwestii brexitu jest bardzo trudna. Nie ma co podnosić temperatury. Wierzymy, że Parlament Europejski wypracuje formułę, która będzie przez wszystkich akceptowalną. Liczymy na dobry efekt negocjacji. Podkreślamy to, że warto dać teraz Wielkiej Brytanii szansę wypracowania  wewnętrznego rozwiązania. Jesteśmy za przedłużeniem umowy o 2-3 miesiące

- mówił.

Jak zaznaczył, "uczyniliśmy bardzo wiele, by ten brexit załagodzić i będziemy robić jeszcze więcej".

Mogę podkreślić, że po raz kolejny uzgodniliśmy, że zrobimy wszystko z panią premier May, by nawet przy twardym brexicie, czyli tym bez umowy, Polacy w Wielkiej Brytanii nie ucierpieli

- mówił.

Chcę podkreślić, że cały czas mam nadzieję, że wyjście Wielkiej Brytanii z UE będzie oparte nie tylko na umowie ze Światową Organizacją Handlu, a na umowie między UE a Wielką Brytanią i odbędzie się łagodnie i spokojnie. Myślę, że warto kompromisowo dać więcej czasu naszym przyjaciołom z Wielkiej Brytanii na spokojne wypracowanie  dobrych rozwiązań

- dodał.

Jakiekolwiek przedłużenie procesu opuszczenia UE wymaga jednomyślnej zgody 27 pozostałych państw członkowskich. W razie braku jakichkolwiek ustaleń - przyjęcia porozumienia z UE lub przedłużenia procesu wyjścia z Unii - niezależnie od przyjętej w ubiegłym tygodniu opinii politycznej Izby Gmin przeciwko wyjściu z UE bez umowy Wielka Brytania automatycznie opuści Wspólnotę o północy z 29 na 30 marca.


W czwartek wieczorem unijni liderzy zajmą się stosunkami zewnętrznymi, a zwłaszcza przygotowaniami do szczytu UE-Chiny, który odbędzie się 9 kwietnia w Brukseli. Unia Europejska chce, by jeszcze przed latem powstała lista priorytetowych barier, jeśli chodzi o dostęp do rynku. UE chce też jak najszybciej zawrzeć porozumienie z ChRL w sprawie ochrony produktów z oznaczeniami geograficznymi.

W piątek rozmowy na szczycie będą dotyczyły gospodarki, jednolitego rynku i polityki przemysłowej UE. Rada Europejska ma dać mandat następnej Komisji Europejskiej na przygotowanie listy reform w tych obszarach.

Szczyt ma zwrócić się też do ministrów, aby szybko zakończone zostały rozmowy dotyczące handlu między UE a Stanami Zjednoczonymi. Nad tym obszarem relacji nadal wisi zagrożenie wprowadzenia przez Waszyngton dodatkowych ceł na produkcję motoryzacyjną, co byłoby szkodliwe dla Europy. Innym z tematów ma być długoterminowa strategia klimatyczna do 2050 roku.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl