Nagroda jest przyznawana za tekstowy materiał dziennikarski, opublikowany drukiem w prasie lub w internecie w roku poprzednim. Nagrodę stanowią dyplom oraz 10 000 zł. Andrzej Gajcy i Janusz Schwertner zostali uhonorowani za tekst „Onet ujawnia: jak Mateusz Kijowski wystawiał faktury KOD-owi”. Tegoroczni laureaci znaleźli się wśród finalistów wyłonionych głosami kapituły, w skład której weszli redaktorzy naczelni ogólnopolskich dzienników, tygodników i portali.

Gajcy przyznał, że jest zaskoczony nagrodą i nie spodziewał się „tak wielkiego wyróżnienia”.

- Jesteśmy w takim momencie, że zawód dziennikarza jest w bardzo poważnym kryzysie i (...) często jest poniewierany - ocenił. Po chwili wyraził obawę, że „politycy, osoby związane z tą czy inną partią będą przejmowali nasze role, informowali opinię publiczną o wydarzeniach na swój sposób”.

Nie obyło się również bez akcentów politycznych. Współautor tekstu, Janusz Schwertner, odbierając nagrodę podczas gali, podkreślił, że pomimo „podporządkowania niektórych mediów obozowi władzy” uważa „obecne czasy za strasznie optymistyczne”.

- Jestem zachwycony, że jestem w tym momencie i z takimi ludźmi jak dzisiaj oraz na co dzień w mojej redakcji - oświadczył Schwertner.

Znacznie mniej zachwycony jest zapewne główny bohater nagrodzonego tekstu – Mateusz Kijowski.

Nagroda im. Dariusza Fikusa przyznawana jest corocznie za dziennikarstwo najwyższej próby autorom tekstów poruszających tematy społecznie ważne i doskonałe pod względem warsztatowym i językowym.


Dariusz Fikus od 1989 r. był redaktorem naczelnym "Rzeczpospolitej". Dwa lata później objął stanowisko prezesa wydającej gazetę Presspubliki. Obie funkcje pełnił do śmierci w 1996 r. Od 1998 r. nagrody jego imienia przyznawała redakcja "Rzeczpospolitej". W 2009 r. dzieci Dariusza Fikusa cofnęły tej gazecie pozwolenie na posługiwanie się ich nazwiskiem przy przyznawaniu nagrody. Obecnie właścicielem nagrody jest rodzina Fikusa, a współorganizatorem konkursu Press Club Polska.