Obywatele RP skarżą się na MSWiA, które ich zdaniem "przekroczyło kolejną granicę". Padają hasła o "walce z opozycją" i "dyktaturze". A powód tej histerycznej reakcji - wyznaczenie terminu rozprawy przed Sądem Rejonowym dla Warszawy-Mokotowa. 

Chodzi o zawieszenie zarządu Fundacji Wolni Obywatele RP i wyznaczenie zarządcy tymczasowego.

Sęk w tym, że MSWiA do takich działań jest w pełni uprawnione, gdyż jest formalnym nadzorcą Fundacji. Pisała o tym już w lipcu 2017 r. Dorota Kania w tekście "Obywatele Rozbijania Polski" w tygodniku "Gazeta Polska".

"Jak czytamy w statucie Fundacji Wolni Obywatele RP, dochody Fundacji pochodzą w szczególności z darowizn, subwencji, zapisów i spadków, środków pochodzących ze zbiórek publicznych, wpływów z odpłatnej działalności statutowej Fundacji, dochodów z majątku Fundacji. (...) W statucie zapisano również, że nadzór nad fundacją sprawuje minister spraw wewnętrznych"

- mogliśmy przeczytać w artykule Doroty Kani.

CZYTAJ TEŻ: Kim naprawdę są główne twarze ruchu Obywatele RP. W tle służby specjalne

Już pod koniec lipca 2017 r. MSWiA zwróciło się do zarządu Fundacji Wolni Obywatele RP, na czele którego znajduje się Paweł Kasprzak, o "zaprzestanie naruszania prawa oraz swojego statutu". W przypadku niezastosowania się Fundacji do zaleceń MSWiA, sprawa miała zostać skierowana do sądu, który zdecydowałby o ewentualnym zawieszeniu obecnego zarządu.

Wtedy MSWiA również przypomniało, że "zgodnie ze statutem zarejestrowanej 25 maja 2017 r. Fundacji Wolni Obywatele RP to właśnie resort spraw wewnętrznych i administracji jest organem nadzoru nad fundacją". Zwrócono jednocześnie uwagę, że z art. 12 ust. 1 ustawy o fundacjach wynika, iż „o zgodności działania Fundacji z przepisami prawa i statutem oraz z celem, w jakim została ustanowiona, orzeka sąd w postępowaniu nieprocesowym na wniosek właściwego ministra”.

CZYTAJ WIĘCEJ: Fundacja Obywateli RP dostała ostrzeżenie. Mają dwa tygodnie, później będą kłopoty