Znamy skład rosyjskiego rządu

/ By Svklimkin [CC BY-SA 4.0 (https://creativecommons.org/licenses/by-sa/4.0)], from Wikimedia Commons

  

Skład przyszłego rządu Rosji ogłoszony przez premiera Dmitrija Miedwiediewa pokazuje, jakie rezerwy kadrowe prezydent Władimir Putin uważa za perspektywiczne: są to obecni gubernatorzy oraz osoby z najbliższego kręgu szefa państwa - oceniają "Wiedomosti".

Jako "dwóch najbardziej zwracających uwagę nowicjuszy w rządzie" rosyjski dziennik gospodarczy określa Dmitrija Patruszewa, syna byłego szefa Federalnej Służby Bezpieczeństwa (FSB), obecnie sekretarza Rady Bezpieczeństwa Rosji Nikołaja Patruszewa oraz Jewgienija Ziniczewa, który w ostatnim czasie był wicedyrektorem FSB. Patruszew będzie ministrem rolnictwa, Ziniczew - ministrem ds. sytuacji nadzwyczajnych.

Wysokie stanowiska w rządzie przyznano synowi człowieka bliskiego prezydentowi oraz człowiekowi nazywanemu byłym adiutantem czy też ochroniarzem Władimira Putina

- oceniają "Wiedomosti" w komentarzu redakcyjnym na stronie internetowej.

Dziennik wymienia Nikołaja Patruszewa, ojca nowego ministra, wśród najbliższych ludzi z otoczenia Putina. Przypomina, iż w wywiadzie-rzece Putin mówił niegdyś o znaczeniu poczucia wspólnoty, więzi koleżeńskich. Teraz to poczucie, jak i "poczucie osłoniętych pleców, jest pożądane w rządzie czwartej kadencji prezydenta Putina" - ocenia gazeta.

Zwraca uwagę, że trzy fotele ministerialne przypadły dotychczasowym gubernatorom. Władimir Jakuszew, gubernator obwodu tiumeńskiego, został ministrem budownictwa; szef obwodu amurskiego Aleksandr Kozłow będzie ministrem ds. rozwoju Dalekiego Wschodu, a gubernator Jamalsko-Nienieckiego Okręgu Administracyjnego Dmitrij Kobyłkin obejmie ministerstwo zasobów naturalnych. Trzy fotele ministerialne to "dość duża kwota, która powinna zademonstrować szefom regionów perspektywy dalszego awansu w karierze" - piszą "Wiedomosti". Zastrzegają jednak, iż nie jest jasne, czy nowe stanowiska okażą się dla trzech gubernatorów "trampolinami, czy ślepymi uliczkami" w karierze.

Zdaniem dziennika symboliczne jest pozostawienie na stanowiskach dotychczasowych ministrów oświaty i kultury: Olgi Wasiliewej i Władimira Miedinskiego, będących - jak piszą "Wiedomosti" - "uosobieniem konserwatyzmu".

Dziennik podkreśla, że zmieniono nazwę resortu Wasiliewej, z którego wydzielono odrębne ministerstwo nauki i edukacji wyższej - teraz jest to ministerstwo oświaty (ros. proswieszczenije), co nawiązuje do nazwy sprzed dwustu lat (Ministerstwa Spraw Duchownych i Oświecenia Publicznego). Z kolei nowy minister nauki Michaił Kotiukow to były szef Federalnej Agencji Organizacji Naukowych (FANO); "społeczność naukowa liczyła na mianowanie na to stanowisko nie urzędnika, takiego jak Kotiukow, ale kogoś wywodzącego się z jej środowiska" - podkreślają "Wiedomosti".

Komentując te nominacje dziennik konkluduje, iż "są to również swego rodzaju osłonięte tyły, tylko że na froncie humanistyki".

Ogłoszone nazwiska "nie dodają rewolucyjności" wizji rozpoczynającej się sześcioletniej kadencji Putina - oceniają "Wiedomosti".

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Dorota Kania UJAWNIA: Uzasadnienie nakazu aresztowania S. Michnika liczy niemal 130 stron!

na zdjęciu Stefan Michnik / Tomasz Hamrat/Gazeta Polska

  

Stefan Michnik obecnie mieszka w Szwecji, gdzie wyjechał w latach 60. ubiegłego stulecia. Obecny ENA jest kolejnym, który polskie władze skierowały do Szwecji – zawiera dokładny opis wszystkich czynów, których dopuścił się Stefan Michnik. Dlatego uzasadnienie ENA liczy blisko 130 stron. W programie „Koniec Systemu” Dorota Kania w rozmowie z historykiem prof. Tomaszem Panfilem szukała odpowiedzi na pytanie, czy ściganie Michnika po tylu latach ma jeszcze sens. „Ściganie Michnika ma głęboki sens! Przynajmniej symbolicznie pokażmy, że sprawiedliwość istnieje w stosunku do oprawców” - podkreśla prof. Panfil.

Ofiara sędziego Michnika

Andrzej Czaykowski, przedwojenny dowódca plutonu łączności w 1. Pułku Ułanów Krechowieckich, kurier, po napaści sowieckiej na Polskę 17 września 1939 roku walczył przeciwko Armii Czerwonej pod Grodnem i przebił się na Litwę. Internowany w obozie w Rakiszkach, skąd 27.11.1939 roku udało mu się zbiec i przedostać do Wilna, gdzie nawiązał kontakty konspiracyjne z ZWZ. W lutym 1940 roku wysłany jako łącznik do Warszawy. Został pochwycony przez Sowietów i wywieziony do gułagu. Po ataku Niemiec na ZSRR i amnestii dla więźniów polskich, od listopada 1941 roku był oficerem w szwadronie przybocznym gen. Władysława Andersa. Po dotarciu z gen. Andersem przez Bagdad, Suez, Durban, Rio de Janeiro i Nowy Jork do Wielkiej Brytanii został przeszkolony w zakresie dywersji i odbioru zrzutów. W nocy z 16 na 17 kwietnia 1944 roku przerzucony na spadochronie do kraju. Brał udział w Powstaniu Warszawskim – po jego upadku opuścił Warszawę. Aresztowany przez Niemców w Częstochowie w grudniu 1944 roku, został wywieziony do obozu koncentracyjnego KL Gross-Rosen, a następnie do Dory. Od wiosny 1945 roku oficer Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie. Za namową ministra spraw wewnętrznych Rządu RP na Uchodźstwie gen. Romana Odzieżyńskiego powrócił z jego rozkazami w dniu 29.07.1949 roku do kraju. Używał wówczas nazwiska Tomasz Sulikowski. 13.08.1951 roku w Krakowie został aresztowany przez UB i przewieziony do Warszawy. Skazany 30.04.1953 roku przez Wojskowy Sąd Rejonowy w Warszawie pod przewodnictwem ppłk. Mieczysława Widaja pod zarzutem szpiegostwa na karę śmierci, utratę praw publicznych i utratę mienia. Przy jego egzekucji był obecny Stefan Michnik – członek składu sędziowskiego, który wydał wyrok śmierci.

Pytany wprost, czy nakaz aresztowania Stefana Michnika ma sens, historyk nie ma najmniejszych wątpliwości.
 
Oczywiście, że ma sens! Ma sens i to głęboki. Andrzeja Czajkowskiego nie odnaleźliśmy do dzisiaj. Nadal nie wiemy, gdzie on jest, a wie to Stefan Michnik. To ma sens chociażby po to, aby powiedział nam, abyśmy mogli pochować naszego bohatera. Zajmujemy się oprawcą, a nasz szacunek i uwaga należy się bohaterom, których wciąż nie możemy odnaleźć. Jeżeli nie jest nam dane uczczenie bohaterów, to przynajmniej symbolicznie pokażmy, że sprawiedliwość istnieje w stosunku do oprawców. Andrzej Czajkowski to człowiek, który całe swoje dorosłe życie spędził służąc Polsce i tak stracił życie. Stefan Michnik przy tym był. On patrzy na scenę, kiedy kat moktowski Dreja strzelał w tył głowy rotmistrza – kawalera Virtuti Militari – skazanego na śmierć tylko za to, że przyjechał do kraju, jako emisariusz. Jego misją było nawiązanie kontaktu między komunistami w kraju, a rządem najjaśniejszej RP na emigracji. Czajkowski był człowiekiem, który miał się porozumiewać. On nie miał zwalczać, on miał szukać ludzi, z którymi da się rozmawiać o Polsce i za to go zamordowano.
- kwituje prof. Panfil.

W 2018 roku Wojskowy Sąd Rejonowy w Warszawie wydał Europejski Nakaz Aresztowania Stefana Michnika, który jako sędzia wojskowego sądu w okresie 1952–1953 dopuścił się 30 czynów polegających na bezprawnym pozbawieniu wolności oraz zastosowaniu kary śmierci, popełniając zbrodnię komunistyczną, która stanowi jednocześnie zbrodnię przeciwko ludzkości. Wyrok w tej sprawie został wydany 4 lutego 2019 roku przez prezesa Sądu Rejonowego w Göteborgu – na mocy jego decyzji Stefan Michnik nie został wydany Polsce. Szwedzka prokuratura nie przeprowadziła w tej sprawie żadnych czynności, m.in. dlatego, że jej zdaniem czyny uległy przedawnieniu. Z tego też powodu nie złożyła odwołania od wyroku sądu w Göteborgu.

Zbrodniarze w togach

Instytut Pamięci Narodowej prowadzi ponad sto śledztw dotyczących zbrodni sądowych. Najwięcej popełniono ich w latach 1945–1956 oraz w okresie stanu wojennego. Jedno z najbardziej obszernych postępowań w sprawie zbrodni sądowych jest prowadzone w Warszawie i dotyczy okresu 1945–1956. Śledczy zgromadzili w nim materiał dowodowy (zeznania ofiar, akta sądowe) świadczący o czynnym udziale sędziów w aparacie represji. Zgromadzony w IPN materiał dowody potwierdza ponurą prawdę o „demokratycznej” Polsce Ludowej: podporządkowane aparatowi bezpieczeństwa sądy były narzędziem wprowadzającym w Polsce sowiecką dominację.

Więcej na ten temat w najnowszym numerze tygodnika "Gazeta Polska":

[polecam:https://niezalezna.pl/294032-w-najnowszym-numerze-gp-wszyscy-chca-glowy-schetyny-powyborcze-rozrachunki-po]

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, Telewizja Republika, Gazeta Polska

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl