Samoloty przeleciały blisko 8000 km, lądując 12 razy na lotniskach wielu państw. Podróż ta, tylko w jedną stronę, trwała pięć dni. Lotnicy odwiedzili między innymi: Maroko, Senegal, Mauretanię, Gwineę oraz Mali — podaje oficjalny portal 3. Skrzydła Lotnictwa Transportowego. 

Ćwiczenia, które zakończyły się sukcesem polskich załóg, były zwieńczeniem procesu szkolenia przygotowującego je do współpracy z wojskami specjalnymi. Od 2013 r. polscy piloci szkolili się pod okiem amerykańskich kolegów zarówno w kraju jak i w Stanach Zjednoczonych, w zakresie planowania, koordynowania współpracy oraz wykonania trudnych i wymagających misji. W trakcie trwania Flint Lock 2018 powidzkie załogi wspierały działania nie tylko polskich komandosów ale również żołnierzy z innych państw, takich jak Hiszpania, Austria, USA, Mauretania czy Mali — czytamy.

Do głównych zadań należały zrzuty skoczków i wspieranie ich działalności poprzez zrzuty zaopatrzenia, akcje ewakuacji medycznej, przerzut zespołów bojowych na lotniska nieprzygotowane, zarówno w dzień i w nocy. Istotną stroną ćwiczenia były warunki atmosferyczne, w jakich przyszło wykonywać zadania powidzkim pilotom, technikom, personelowi naziemnemu i ich maszynom. Pył, wilgotność powietrza, a przede wszystkim panujące tam temperatury, w dzień od 38 do 45 stopni, a w nocy nie spadające poniżej 38 stopni, dawały się we znaki ludziom i maszynom — podaje 3. SLTr.

Wraz z żołnierzami do Burkina Faso dotarły także dary, które przekazano na miejscu polskim misjonarzom.