Oburza się na obniżenie pensji... A pamiętacie co pisały tabloidy o jego podniebnych wojażach?

/ By Adam Mazguła - Praca własna, CC BY-SA 4.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=55306955

  

Nie wezmę udziału w głosowaniu w Senacie nad ustawą o obniżeniu uposażeń dla parlamentarzystów. To hucpa, która do niczego dobrego nie prowadzi i niczego nie załatwia - zapowiedział wicemarszałek Senatu Bogdan Borusewicz.

We ubiegłym tygodniu Sejm uchwalił nowelizację ustawy o wykonywaniu mandatu posła i senatora, która przewiduje obniżenie uposażenia parlamentarzystów o 20 proc. We wtorek komisja regulaminowa, etyki i spraw senatorskich zarekomendowała Senatowi przyjęcie bez poprawek tej nowelizacji.

Ja nie będę w ogóle głosował, nie będę brał w tym udziału. To jest hucpa, która do niczego dobrego nie prowadzi i niczego nie załatwia

- powiedział Borusewicz, pytany w TVN24, czy popiera pomysł obniżenia uposażeń parlamentarzystów.

Według niego, jest to "działanie pod publiczkę".

To PiS rozpoczął, PiS realizuje, proszę bardzo, niech to robią, niech ponoszą konsekwencje

- oświadczył wicemarszałek.

Ustawa obniżająca uposażenia dla parlamentarzystów jest pokłosiem sprawy nagród przyznanych ministrom rządu Beaty Szydło. 

CZYTAJ WIĘCEJ: Jarosław Kaczyński: Będą niższe pensje parlamentarzystów, samorządowców i szefów spółek

Były marszałek senatu ostatnio stał się bardzo nerwowy. W poniedziałek zrobił awanturę na cmentarzu Srebrzysko, bo chciał odwiedzić grób swojej żony właśnie wtedy, kiedy miała się odbyć kolejna, zaplanowana ekshumacja - Arkadiusza Rybickiego.

To jest bezczelność i skandal. Będę krzyczał, bo chyba pan jest głuchy 

- beształ policjanta Borusewicz.

Dziś na antenie stacji, która jak wiadomo podaje "całą prawdę - całą dobę" postanowił stanowczo zaprotestować przeciw obniżeniu pensji parlamentarzystów. Nikt go przy tej okazji nie spytał ile kosztowały podatników jego wyjątkowo częste loty - jak twierdził „Super Express” - m.in. w celu wyprowadzenia marszałkowego pieska na spacer.

CZYTAJ WIĘCEJ: Borusewicz w samolocie średnio co trzy dni. Latał do Gdańska, żeby wyprowadzić psa?

„Super Express” opublikował (27.03.2013) informację, że od 2007 roku do stycznia 2013 r. marszałek Senatu aż 713 razy latał na trasie Warszawa-Gdańsk, a jego podróże rejsowymi samolotami kosztowały podatników prawie 400 tys. zł. Informację podał również "Fakt" (28.03.2013)

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, pap

Tagi

Wczytuję komentarze...

Dramatyczne sceny w Paryżu! Dziennikarz postrzelony w twarz trafił do szpitala. WIDEO

zamieszki w Paryżu / twitter.com/screenshot/@lucas_rtfrance

  

W światowych agencjach, a także w mediach społecznościowych pojawiło się wiele filmów relacjonujących dzisiejsze protesty "żółtych kamizelek". W przeciwieństwie do zwykle bardzo lakonicznych komunikatów francuskich władz, można w tych materiałach zobaczyć dramatyczne sceny. Na jednym z profili na Twitterze pojawił się film na którym widać postrzelonego w twarz dziennikarza.

Do starć z policją doszło m.in. w rejonie Placu Pigalle oraz Placu de Clichy na północy stolicy, gdzie palono opony. Interweniujący policjanci użyli tam gazu łzawiącego. Demonstrantów aresztowano w pobliżu Pól Elizejskich i Łuku Triumfalnego. Według komunikatów policji zatrzymano co najmniej 61 osób.

Demonstranci skandowali: „Jesteśmy tutaj, nawet jeśli Macron nie chce”, „Nigdy się nie poddamy”, „Chcemy żyć, a nie wegetować” oraz „Wszystkiego najlepszego”.

Na jednym z filmów opublikowanych w mediach społecznościowych widać postrzelonego w twarz dziennikarza, który prawdopodobnie stał się przypadkową ofiarą interwencji francuskiej policji. Żurnalista został ciężko ranny, mimo, że był wyposażony w kamizelkę kuloodporną, specjalny, oznakowany napisem "PRESS" strój i hełm z maską przeciwgazową. 

Światowe agencje publikują wstrząsające filmy z zamieszek we francuskiej stolicy.

Policja zabezpieczała restauracje, by manifestanci nie wynosili z nich krzeseł i stołów w celu wznoszenia barykad. W Paryżu odbyły się trzy manifestacje w różnych częściach miasta mimo formalnego zakazu prefekta policji.

Zamknięto kilkadziesiąt stacji metra, wstrzymano ruch na kilku liniach autobusowych i lokalnych pociągach RER. Na Placu Włoskim w Paryżu zdemolowane zostały centrum handlowe oraz placówka banku HSBC.

Dzisiejsze demonstracje odbyły się z okazji pierwszej rocznicy wyjścia na ulicę "żółtych kamizelek". Oprócz Paryża protestowano także w innych dużych miastach, w tym w Bordeaux, Lille, Lyonie, Marsylii, Nantes i Tuluzie. Francuskie służby nie podały dotychczas, ilu manifestantów demonstrowało w całym kraju.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, pap

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl