- Po jedenastu dobach akcji ratowniczej prowadzonej w ekstremalnie trudnych warunkach, dzisiejszej nocy zastępom ratowników udało się zidentyfikować i przetransportować na górę ciało ostatniego zaginionego górnika. To ogromna tragedia dla nas wszystkich; tragedia, która pochłonęła życie pięciu górników

- powiedział podczas środowej konferencji prasowej prezes JSW.

- Przyczyną tej tragedii był niespotykany do tej pory w jastrzębskich spółkach węglowych wstrząs o sile tak dużej, że został odnotowany w stacjach sejsmologicznych położonych o tysiąc kilometrów od miejsca, w którym jesteśmy

 - dodał.

- Odeszli od nas nasi koledzy, bracia górnicy, mężowie, ojcowie, synowie. Solidaryzujemy się ze wszystkimi rodzinami. Jesteśmy z wami. Nie ma słów, by przekazać ten ból, smutek, cierpienie – nie zostawimy was, jesteście z nami. (...) Chciałbym przekazać na ręce wszystkich rodzin i bliskich wyrazy najgłębszych, najszczerszych kondolencji

- mówił Ozon.

- Jastrzębska Spółka Węglowa otoczy was należytą opieką

 - zadeklarował.

Prezes JSW podziękował również wszystkim, którzy brali udział w akcji ratunkowej.

- Chciałbym serdecznie podziękować wszystkim osobom, które nam pomagały. To jest ponad 2,5 tys. osób, które bezpośrednio i pośrednio brały udział w tej akcji. Szczególne podziękowania dla zastępów ratowników z całego woj. śląskiego. Oni w niezłomny sposób przez 24 godziny na dobę, przez 11 dni, narażając swoje życie pracowali na dole, aby uwolnić uwięzionych górników

 - powiedział Daniel Ozon.

- Chciałbym podziękować również całemu zespołowi, który prowadził akcję. Dziękuję wszystkim osobom również z Okręgowych Urzędów Górniczych, z Wyższego Urzędu Górniczego, osobom pośrednio zaangażowanym, wszystkim, którzy byli z nami przez ten czas; wspierali nas myślami, dobrą energią

 - dodał.

- Jednocześnie chciałbym wyrazić podziw dla heroizmu dwóch uratowanych górników. Nie boję się dziś użyć słowa: "cud", bo proszę państwa, to był cud. Ich determinacja, zimna krew, jaką zachowali, intuicja górnicza, wiedza, ale przede wszystkim ogromne szczęście spowodowały, że są z nami

 - zaznaczył Ozon.

- 5 maja – dla nich to będą zawsze w kolejnych latach ich nowe urodziny. To, co przeżyli na dole, czołgając się przez ponad pół kilometra w ekstremalnych warunkach sprawiło, że każdy z nich ma swojego nowego brata

 - dodał.

Do wstrząsu w kopalni Zofiówka doszło 5 maja. W jego efekcie śmierć poniosło pięciu górników. Ciało ostatniego z poszukiwanych znaleziono w nocy z wtorku na środę.

Podczas akcji ratowniczej, prowadzonej w ekstremalnie trudnych warunkach, ratownicy zmagali się m.in. z wodą, która zalała zniszczony chodnik, blokującymi drogę fragmentami zniszczonych konstrukcji i urządzeń, wysoką temperaturą, metanem.