„Kolejowy Nord Stream 2” – umowa firm logistycznych z Rosji i Niemiec – ominie Polskę?

/ ixabay.com/CC0 Public Domain

  

Rosyjska spółka kolejowa RŻD Logistics i niemiecka firma DB Cargo chcą przekierować dostawy ładunków z Chin do Kaliningradu i Petersburga, a potem do niemieckich portów. – To ostrzeżenie dla Polski, która liczy na zwiększenie chińskich dostaw w ramach jedwabnego szlaku – mówią eksperci.

Do portu w Antwerpii dotarł pierwszy w historii pociąg w ramach Nowego Jedwabnego Szlaku. Pociąg z 34 kontenerami wyruszył z Tangshan w północno-wschodnich Chinach 26 kwietnia i pokonał liczącą 11 tys. km trasę przez Kazachstan, Rosję, Białoruś, Polskę i Niemcy w 16 dni. Transport z Tangshan do Antwerpii statkiem zajmuje ponad 35 dni.

Informacja o historycznym transporcie z Chin do Europy Zachodniej w ramach Nowego Jedwabnego Szlaku to dobra wiadomość dla wielu europejskich przewoźników, w tym dla Polskich Kolei Państwowych, które liczą na zwiększenie chińskich dostaw i swoich dochodów. W tym samym czasie pojawiła się jednak inna informacja związana z jedwabnym szlakiem, która dla PKP dobra nie jest. Przewożone koleją towary z Chin trafiają do Polski i innych państw Europy głównie przez Rosję i Białoruś. W tym roku ilość ładunków kontenerowych na węźle tranzytowym w Brześciu zwiększy się o 100–120 proc. w stosunku do 2017 r. Rosjanie zamierzają oczywiście nadal zarabiać na dynamicznie rosnących przewozach kolejowych w ramach Nowego Jedwabnego Szlaku, ale coraz częściej narzekają na korki na białoruskich i polskich torach.

Okazuje się, że znaleźli inną drogę przewozu ładunków z Chin do Europy. Rosyjska spółka kolejowa RŻD Logistics i niemiecka firma DB Cargo podpisały porozumienie, które przewiduje przekierowanie dostaw ładunków z Chin do Petersburga oraz obwodu kaliningradzkiego, a potem do niemieckich portów. Oznacza to ominięcie Polski.

To Nord Stream 2, tyle że na kolei – ostrzega w rozmowie z „Pulsem Biznesu” Jakub Majewski, prezes Fundacji ProKolej.

Dzięki unijnym funduszom Grupa PKP w ostatnich latach modernizuje szlaki kolejowe, mimo to nasza infrastruktura wciąż jest w złym stanie, a liczne prace utrudniają przejazd. Według Michała Beima, eksperta Instytutu Sobieskiego, przez Chiny, Kazachstan, Rosję czy Mongolię pociąg może jechać ze średnią prędkością 1 tys. km na dobę, a w Europie szybkość spada do 600 km.

Dlatego Rosjanie chcą nas ominąć. To poważne ostrzeżenie dla Polski – twierdzi Majewski.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Gazeta Polska Codziennie

Tagi

Wczytuję komentarze...

Polska nieobciążona datą osiągnięcia neutralności klimatycznej. "Dojdziemy do niej w swoim tempie"

/ Twitter/@KPRM

  

Polska uzyskała zwolnienie z zasady stosowania polityki neutralności klimatycznej już w roku 2050, zgodnie ze swoimi celami – mówił premier Mateusz Morawiecki niedługo po zakończonym pierwszym dniu szczytu Unii Europejskiej w Brukseli. "Dzisiaj nie mówimy o żadnej dacie" - dodał.

Państwa Unii Europejskiej porozumiały się podczas posiedzenia Rady Europejskiej w Brukseli ws. wyznaczenia celu neutralności klimatycznej do 2050 r. Szef RE Charles Michel poinformował jednak, że Polska potrzebuje więcej czasu ws. neutralności klimatycznej i dodał, że do tego tematu Rada Europejska powróci na szczycie w czerwcu 2020 r.

Do konkluzji wpisany został wyjątek, czyli reguła, zasada, która musi być uwzględniana w procesie legislacyjnym - co jest zapisane w punkcie trzecim konkluzji, a mianowicie, że Polska będzie w swoim tempie dochodzić do neutralności klimatycznej

- mówił Morawiecki.

"Rozumiemy, że są kraje, które mają zupełnie inną sytuację gospodarczą, technologiczną, społeczną, ale Polska nie jest winna temu, że akurat jesteśmy w takim, a nie innym położeniu, jeśli chodzi o nasz system energetyczny" - dodał.

Morawiecki zastrzegł jednak, że Polska nie przedstawiła ostatecznej daty dojścia do neutralności klimatycznej. "Dzisiaj nie mówimy o żadnej dacie" - powiedział pytany o to przez dziennikarzy.

Premier podkreślił, że we wnioskach ze szczytu pojawił się zapis o stworzeniu Funduszu Sprawiedliwej Transformacji w wysokości 100 mld euro na najbliższą 7-letnią perspektywę finansową na wsparcie transformacji energetycznej. Szef polskiego rządu dodał: "Wiemy, że znaczna część z tego funduszu - trudno dzisiaj przesądzać jaka, ale na pewno bardzo istotna część z Funduszu Sprawiedliwej Transformacji - przypadnie właśnie Polsce".

Morawiecki poinformował, że we wnioskach znalazł się także zapis o przeznaczeniu przez Europejski Bank Inwestycyjny dużych środków na transformację energetyczną oraz pojawiło się bezpośrednie odniesienie do energetyki jądrowej, co wsparła m.in. Polska, Czechy czy Francja.

Premier w rozmowie z dziennikarzami podkreślał, że na mocy konkluzji szczytu UE Polska będzie mogła przeprowadzić transformację energetyczną tak, żeby była ona "bezpieczna i korzystna gospodarczo".

Morawiecki podkreślał, że wnioski szczytu to propozycje "ze wszech miar dobre" dla Polski, które "do czegoś Polskę zobowiązują, ale jednocześnie dają ogromne pole manewru".

Są kraje, które mogą dążyć do neutralności klimatycznej już w latach 30. XXI wieku. To będzie kosztowny proces, ale są kraje bardzo bogate, takie, które nie doświadczyły komunizmu, gigantycznego spowolnienia gospodarczego i ogromnych strat na skutek nieefektywnego systemu komunistycznego, więc te kraje mogą sobie pozwolić na inne tempo, a my dostosowujemy tempo (transformacji) do stanu naszej gospodarki, do tego na co nas stać, ale także do tego, jaki będzie Fundusz Sprawiedliwej Transformacji i ile Polska będzie mogła skorzystać z tego funduszu

- mówił szef polskiego rządu

Deklarował, że polska transformacja energetyczna będzie także przeprowadzana w oparciu o własne środki.

"Wszystkie państwa zdają sobie doskonale sprawę z tego, że niektóre kraje muszą otrzymać większe wsparcie niż inne i zapis o tych najbardziej dotkniętych przez transformację gospodarczą, energetyczną regionów i krajów świadczy o tym, że wśród krajów członkowskich jest zrozumienie dla tej kwestii" - mówił Morawiecki, pytany czy wyłączenie Polski z celu osiągnięcia neutralności klimatycznej w 2050 r. nie zmniejszy wsparcia z funduszu sprawiedliwej transformacji.

Szef polskiego rządu podkreślał, że w funduszu znajdzie się "co najmniej 100 mld euro" na najbliższe 7 lat.


 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl