Technologia cloud computing. O co naprawdę chodzi z chmurą?

/ geralt; pixabay.com / Creative Commons CC0

  

Technologia cloud computing, czyli chmura obliczeniowa ma tylu zwolenników co przeciwników. To innowacyjne rozwiązanie od początku budzi spore kontrowersje wśród specjalistów od bezpieczeństwa, mediów, jak i potencjalnych użytkowników. Obecnie znaczna większość firma wykorzystuje chmury obliczeniowe, aby efektywniej korzystać z inwestycji IT. Z badań ekspertów wynika, że 54 proc. menedżerów międzynarodowych struktur uważa, że cloud computing sprzyja wzrostowi produktywności, a 42 proc. twierdzi, że dzięki chmurze łatwiej tworzyć innowacje. Czeka nas rewolucja czy ewolucja w chmurze obliczeniowej?

- Cloud publiczny to przede wszystkim szansa dla małych i średnich firm, które dzięki tej technologii mogą elastycznie zarządzać swoją infrastrukturą. Dla 42 proc. przedsiębiorców takie rozwiązanie sprzyja zwiększeniu mobilności pracowników, a 37 proc. deklaruje, że chmura pomaga lepiej dostosować się do potrzeb klientów i partnerów biznesowych. Chodzi nie tylko o oderwanie się od fizycznego miejsca, ale również o dostępność wszystkich koniecznych informacji i zasobów na żądanie, w każdym miejscu na świecie To również oszczędności kosztów w obszarach utrzymania i administrowania zasobami IT. Rozwiązania cloudowe są istotne także dla samych zatrudnionych, ponieważ oferują wygodę i szybkość przetwarzanych informacji. 54 proc. menedżerów deklaruje, że chmura zwiększa satysfakcję zatrudnionych pracowników. Z kolei cloud prywatny to dziś domena dużych korporacji, które nieprzekonane do bezpieczeństwa chmury publicznej budują własne rozwiązania. Dla Blisko 50 proc. przedstawicieli kadry kierowniczej bezpieczeństwo i ochrona danych pozostaje głównym wyzwaniem dla dalszego rozwoju chmury obliczeniowej. Z czasem dochodzi do ich otwarcia np. dla klientów danej korporacji – wyjaśnia Tomasz Dziedzic, CTO w firmie Linux Polska Sp. z.o.o.

Nowe technologie rozwijają się w zawrotnym tempie. Cloud computing, BIG DATA czy Open Source to narzędzia, które z znacznym stopniu pozwolą zoptymalizować wiele procesów biznesowych. W najbliższym czasie będą się liczyć Ci biznesowi gracze, który zaadaptują nowoczesne rozwiązania do swojej działalności i tym samym skutecznie powalczą na rynku z konkurencją. Jako konsumenci powszechnie korzystamy dziś z rozwiązań oferowanych przez technologię cloud computing. Najczęściej nie zdając sobie z tego sprawy, bo czym innym niż chmurą jest Dropbox, Google Apps czy Amazon?

- Dostępność usług aplikacji i zasobów sprzętowych jakie oferuje cloud, to również olbrzymie przyspieszenie w zakresie tworzenia rozwiązań informatycznych i plasowania ich na rynku. Już dziś 35 proc. menedżerów z globalnych korporacji uważa, że optymalizuje proces analizy danych, a biorąc pod uwagę dynamiczny rozwój BIG DATA jest bardzo istotnym faktem. Zatem czy to będzie TEN rok dla chmury obliczeniowej? Nie, to będzie kolejny rok dynamicznego rozwoju informatyki, której naturalną częścią jest dziś cloud computing - podsumowuje Tomasz Dziedzic, CTO w firmie Linux Polska Sp. z.o.o.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, Newsrm.tv, Linux Polska

Tagi

Wczytuję komentarze...

Dorota Kania UJAWNIA: Na czym polega polityczna gra emerytowanych generałów?

zdjęcie ilustracyjne / Fot. por. Robert Suchy/CO MON

  

Na początku kwietnia Żandarmeria Wojskowa zatrzymała gen. Lecha M. – byłego dowódcę generalnego rodzajów sił zbrojnych. M. usłyszał zarzut m.in. przywłaszczenia mienia znacznej wartości w związku z organizacją pokazów lotniczych Air Show w Radomiu. Niektórzy emerytowani generałowie postanowili „wziąć w obronę” Lecha M. O grach emerytowanych generałów Dorota Kania rozmawiała z byłym szefem SKW, Piotrem Bączkiem.

Były szef Służby Kontrwywiadu Wojskowego przybliżył mechanizm działania środowiska emerytowanych generałów.  

Gen. Różański na swoim Twitterze pół roku temu napisał, że utworzenie bazy amerykańskiej w Polsce stwarza potencjalne zagrożenie dla bezpieczeństwa. (...) Było kilka spotkań czy konferencji organizowanych przez to środowisko. To środowisko stanowi zaplecze dla obecnej opozycji. Zaplecze w zakresie systemu bezpieczeństwa, obronności.
- mówił były szef Służby Kontrwywiadu Wojskowego Piotr Bączek w programie „Koniec systemu” w Telewizji Republika.
 
W dalszej części programu Piotr Bączek zwrócił uwagę na kilka dziwnych „zbiegów okoliczności”.
 
Mieliśmy tego przykład na samym początku kadencji obecnego Sejmu, w Centrum Eksperckim Kontrwywiadu NATO. W tychże pomieszczeniach znaleziono interpelacje poselskie, które były m. in. w tym samym czasie wygłoszone przez posłów opozycji, posłów Platformy Obywatelskiej. (…) Poseł Brejza jest znany z tworzenia takich pytań, w różnym zakresie. Zapewne i w tej sprawie czuł się kompetentny.
- mówił były szef SKW.

W mundurach Bundeswehry

W „Raporcie z weryfikacji WSI” znalazł się opis operacji „Z”, którą rozpoczęto po sygnałach świadczących o założeniu rezydentury obcego wywiadu w Polsce. Chodziło o ustalenie charakteru nieformalnych kontaktów dowództwa jednej z jednostek wojskowych z A.B. – urodzonym w Polsce obywatelem RFN, który w przeszłości był najprawdopodobniej współpracownikiem Stasi. Był on często zapraszany na imprezy z udziałem oficerów. Jak czytamy w Raporcie, „na imprezie zorganizowanej przez płk. M.G. i mjr. M.R. [chodzi o gen. Mirosława Różańskiego] na terenie tzw. willi generalskich A.B. wraz ze swoją żoną F.Z. podczas – jak zanotowano w aktach – »zwykłej libacji alkoholowej« paradowali w mundurach Bundeswehry w obecności całkowicie pijanych oficerów Wojska Polskiego”.

Generał ze „złotego funduszu”

Na początku lat 80. gen Wojciech Jaruzelski powołał tzw. złoty fundusz, czyli Fundusz Przyspieszonego Rozwoju. Trafili do niego młodzi ludzie, wyselekcjonowani na początku lat 80. z kadry oficerskiej jako ci, którzy będą w przyszłości dowodzili polską armią. Wojsko miało czuwać nad ich rozwojem i przygotowaniem do roli dowódców. Ta grupa miała przywileje finansowe, zapewnioną możliwość szkoleń i drogę awansu. W wojskowych służbach specjalnych PRL nazywano ich „kadrą perspektywiczną”. Do tej kadry trafił właśnie Mirosław Różański. Został on powołany do wojska we wrześniu 1982 roku. Rozpoczął naukę w Wyższej Szkole Oficerskiej Wojsk Zmechanizowanych we Wrocławiu i wstąpił do Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej, w której był do czasu jej rozwiązania, czyli do 1990 roku.

Więcej na ten temat w najnowszym numerze tygodnika „Gazeta Polska”

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, Telewizja Republika, Gazeta Polska

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl