„Newsweek” wykrył aferę i zrobił się skandal! Dziewczyna ze zdjęcia zarzuca redakcji manipulację

/ Wokandapix; pixabay.com / Creative Commons CC0

  

Na łamach portalu „Newsweeka” pojawił się artykuł opisujący incydent do którego doszło w trakcie w Katowicach. Podczas, gdy tygodnik rozpisywał się o policjantach, „brutalnie pacyfikujących antyfaszystowską kontrmanifestację” i podawał przykład złamania jednej z uczestniczek demonstracji ręki, widoczna na zdjęciu kobieta zdumiona całą sprawą zarzuciła redakcji manipulację.

Jak wynika z relacji lokalnych mediów, do starć z policją doszło 6 maja w trakcie manifestacji narodowców i zorganizowanej nieopodal kontrmanifestacji. Przebieg zajść relacjonował na facebooku sympatyzujący z Komitetem Obrony Demokraji Adam Mazguła.

Z policyjnej interwencji temat ogólnokrajowy zrobił „Newsweek” ilustrując materiał zdjęciem przetrzymywanej przez policję kobiety. „Złamali mi rękę! – policjanci brutalnie spacyfikowali antyfaszystowską kontrmanifestację” - głosi tytuł artykułu.

Tymczasem okazuje się, że całą sytuacją dość mocno zdziwiona jest kobieta ze zdjęcia. Na facebooku opisała ona całą sytuację i zarzuca „Newsweekowi” manipulację:

„W związku z tym, że od kilku dni w sieci krążą zdjęcia ze mną z blokady antyfaszystowskiej w Katowicach, muszę sprostować niektóre informacje.
 
Te zdjęcia, które są zamieszczone na fanpage’u OKO.press, pochodzą z pierwszej blokady ulicy. Trzyma mnie na nich dwóch policjantów, jeden obiema dłońmi ściska mój nadgarstek (http://tiny.pl/g8mhv) Rzeczywiście, wygląda to groźnie, bo stawiałam im opór i nie chciałam się ruszyć z ulicy. W wyniku tej sytuacji nie stało mi się nic poważnego, miałam jedynie siniaki na rękach.
 
Dzisiaj Newsweek Polska opublikował artykuł, w którym opisuje, że jednej z protestujących złamano rękę. Zamieszczona wypowiedź nie należy do mnie i nie znam jej autorki, natomiast na miniaturze pojawiło się zdjęcie z moim wizerunkiem, tym razem z drugiej blokady. Widziałam policjantów, którzy zachowywali się brutalnie wobec uczestników i uczestniczek kontrmanifestacji. Jednak ten, który mnie trzyma, podał mi rękę i spokojnie prosił o to, żebym wstała, bo nie chce mi niczego zrobić, a musi wykonywać swoje obowiązki. Byłoby to mocno niesprawiedliwe, gdybym nie zabrała głosu w tej sprawie.
 
Niestety, zmanipulowane informacje mają spory zasięg (czego przyczyną jest pewnie moja ekspresyjna mimika ;) ), więc byłoby super, jakbyście zaszerowali mojego posta. Skontaktowałam się także z redakcją Newsweeka w celu sprostowania artykułu.” - napisała na facebooku kobieta.

 
Gdy jej post zaczął dość szybko rozchodzić się w internecie, ze strony internetowej „Newsweeka” wspomniany tekst... zniknął. Zachowały się jedynie jego kopie w przeglądarkach:

Poniżej print screen kopii tekstu zapisanej w pamięci cache google:


Sama główna zainteresowana informuje na facebooku, że artykuł faktycznie został usunięty, jednak dotąd, nie pojawiło się żadne sprostowanie.

- Artykuł w Newsweeku został usunięty. Nie zostało jednak zamieszczone żadne sprostowanie – czytamy we wpisie.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, newsweek.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Skazani za przemyt ludzi

Zdjęcie ilustracyjne / fot. pixabay.com

  

Wyroki od dwóch i pół do 11 lat więzienia orzekł sąd w węgierskim mieście Zalaegerszeg dla 10 mężczyzn, którzy działając w międzynarodowej organizacji przestępczej, przemycali ludzi do Unii Europejskiej.

Skazani – obywatele Afganistanu, Pakistanu, Indii, Albanii, Czech i Rumunii – od lata 2016 r. organizowali przerzut migrantów przybywających z krajów bałkańskich na Węgry, a następnie do Europy Zachodniej. Rekrutowali też kierowców i zdobywali samochody osobowe i ciężarowe.

67 razy przerzucili migrantów za pieniądze w grupach po 10-30 osób. Przeprowadzali ich piechotą przez granicę z Serbią na Węgry, po czym małymi samochodami ciężarowymi przewozili do innych krajów Unii Europejskiej.

Główny oskarżony został skazany na 11 lat więzienia, trzech mężczyzn na sześć i pół roku, jeden na cztery i pół roku, jeden na trzy i pół roku, a pozostali na kary od półtora roku do trzech lat i trzech miesięcy pozbawienia wolności.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl