Mike Taylor o sytuacji koszykarzy: Wciąż jesteśmy na drodze do awansu

Mike Taylor / screen z Youtube, autor: sporttvppl, https://www.youtube.com/watch?v=sI_F7s0z4-I

  

Trener reprezentacji Polski w koszykówce apeluje o spokój przed czerwcowymi spotkaniami eliminacji Mistrzostw Świata 2019. Amerykański szkoleniowiec polskich koszykarzy twierdzi, że biało-czerwoni wciąż są na dobrej drodze do awansu.

Polacy w ostatnim meczu eliminacyjnym przegrali z Węgrami na wyjeździe 57:64. Wynik był rozczarowaniem dla polskich kibiców, ale biało-czerwoni wciąż zajmują drugie miejsce w tabeli grupy eliminacyjnej. Trzy najlepsze drużyny z grupy awansują do kolejnej fazy i wśród tych zespołów Polacy powinni się znaleźć, gdyż zdecydowanie najsłabszą ekipą w grupie jest Kosowo. Polacy zajmują obecnie drugie miejsce, tuż za Litwą, a przed Węgrami i wspomnianym Kosowem.

- Koncentruję się na tym, by jak najlepiej wypełnić swoje obowiązki w sytuacji, jaką mamy. Było w ostatnim czasie wiele spekulacji na mój temat. Uważam, że wciąż jesteśmy na drodze do awansu do drugiej rundy kwalifikacji MŚ. Mamy podobny bilans z Węgrami, ale korzystniejszą różnicę punktową w bezpośrednich spotkaniach. Nieważne, jakie byłyby wyniki – czy wygralibyśmy w Węgrami, czy pokonamy Litwę, a może się tak stać, ciągle mamy wiele pracy do wykonania w drugiej rundzie - mówi Mike Taylor i dodaje: - Moje stanowisko jest takie: to jest proces dwuletni. Nieważne, co się zdarzyło w pierwszym czy drugim okienku – ocena pracy i rozliczenie powinno następować po dwóch latach, zakończeniu cyklu. Wciąż mamy okazję awansować po raz drugi w historii polskiej koszykówki do finałów mistrzostw świata, co ostatni raz zdarzyło się w 1967 roku. Jesteśmy w drodze. Oczywiście, potrzebujemy grać lepiej. Nikt tego bardziej nie chce niż ja i moi zawodnicy.

W drugiej fazie eliminacji grupy zostaną połączone. Grupa C, w której grają Polacy, połączy się z grupą D - grają w niej Włosi, Rumuni, Chorwaci oraz Holendrzy. Zachowane zostaną wyniki z pierwszej fazy turnieju, a trzy najlepsze ekipy drugiego etapu awansują do Mistrzostw Świata 2019 w Chinach.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Pijany wjechał w przystanek. Sąd nie złagodził kary

Zdjęcie ilustracyjne / pxhere.com/creativecommons.org/publicdomain/zero/1.0/

  

Sąd Apelacyjny w Krakowie podtrzymał dziś wyrok 12 lat więzienia dla Roberta C., który pod wpływem alkoholu wjechał autem w przystanek autobusowy w Kielcach. Zginęła jedna osoba, a cztery trafiły do szpitala. Wyrok jest prawomocny.

Karę oskarżonemu na początku października wymierzył Sąd Okręgowy w Kielcach.

Do wypadku doszło w listopadzie 2017 r. Kierujący BMW 52-letni mieszkaniec Kielc zjechał w stronę zatoki autobusowej i uderzył w przystanek. W wypadku rannych zostało pięć osób. Jedna z nich, 77-letnia kobieta, w wyniku odniesionych obrażeń zmarła w szpitalu. Pierwsze badanie wykazało, że kierowca miał ponad 3 promile alkoholu w organizmie.

Mężczyzna usłyszał zarzuty "sprowadzenia w stanie nietrzeźwości katastrofy w ruchu lądowym z następstwem w postaci śmierci jednej osoby i kierowania pojazdem mechanicznym w ruchu lądowym w stanie nietrzeźwości".

Wobec Roberta C. sąd orzekł także dożywotni zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych, zadośćuczynienie dla 10 poszkodowanych w kwocie od 2 do 10 tys. zł i wpłatę 5 tys. zł na Fundusz Pomocy Pokrzywdzonym i Pomocy Postpenitencjarnej.

Apelację od wyroku złożył obrońca oskarżonego. W ocenie obrony okoliczności łagodzące nie zostały wystarczająco uwzględnione. Wskazywała ona również, że sąd pierwszej instancji nie uwzględnił w wystarczającym stopniu tego, że Robert C. nie był karany do momentu spowodowania wypadku, co w przypadku człowieka dojrzałego zasługuje na zauważenie.

Obrońca zwracał również uwagę na postawę oskarżonego po zdarzeniu – na to, że przepraszał on pokrzywdzonych i nie próbował zbiec z miejsca wypadku. Przypominał również o prywatnych problemach Roberta C. – rozwodzie i utracie pracy – które doprowadzić miały do depresji i uzależnienia od alkoholu. Oskarżony nadużywał także leków. W ocenie obrony, gdyby podjęta została terapia, do przestępstwa by nie doszło.

Reprezentujący oskarżonego podkreślał także, że wina Roberta C. nie budzi wątpliwości, jednak zasługuje on na łagodniejszą karę. Argumentował także, że jeśli trafi on do więzienia na długie lata, zapłacenie zadośćuczynienia poszkodowanym nie będzie możliwe. Przypomniał także, że jego klient opiekował się starszą, schorowaną matką, która poprosiła w liście o zmniejszenie synowi wymiaru kary.

Argumenty obrony jednoznacznie odparła prokuratura, uznając, że zarówno okoliczności obciążające oskarżonego, jak i działające na jego korzyść, zostały przez sąd pierwszej instancji dobrze wyważone. Choć prokuratura domagała się jeszcze wyżej kary, wyrok uznała za sprawiedliwy i odpowiedni.

"Codziennie i o każdej godzinie żałuję tego, co się stało" – powiedział Robert C., zabierając głos w sądzie. Przeprosił bliskich ofiar, a także swoją matkę i syna. Podkreślał, że żałuje tego, co zrobił, oraz że "nie poradził sobie z własnym życiem". Sąd poprosił z kolei o najłagodniejszy wymiar kary.

Ten z kolei nie przychylił się do prośby obrony oraz Roberta C. i podtrzymał wyrok sądu pierwszej instancji. Wskazywał przy tym na bardzo obciążające oskarżonego okoliczności. Przypomniał, że Robert C. wsiadł za kierownicę w stanie znacznej nietrzeźwości, a także prowadził w sposób bardzo niebezpieczny, jadąc bardzo szybko w terenie zabudowanym.

To, że nie było więcej ofiar tego zdarzenia – zdaniem sądu – nie jest zasługą oskarżonego, ale jedynie tego, że jego auto zatrzymało się na przystanku, na który wjechało. Ponadto oskarżony znał szkodliwe działanie leków, które przyjmował. Zdaniem sądu nie ma zatem podstaw do złagodzenia kary, mimo że jest ona surowa – jak podkreślono – zbliżona do kary za zabójstwo.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl