Przy szczątkach, które odkryto w piątek, natrafiono na portfel, który być może okaże się pomocny przy identyfikacji pogrzebanej z nim osoby – poinformował PAP wiceprezes IPN dr hab. Krzysztof Szwagrzyk, kierujący ogólnopolskimi poszukiwaniami miejsc spoczynku ofiar komunistycznego terroru.

Szczątki, w sumie już czterech osób, które odnaleźliśmy w ciągu ostatnich dwóch tygodni, zostały zlokalizowane w pobliżu miejsca, gdzie ponad dwa lata temu dokonano podobnego odkrycia. To teren znajdujący bezpośrednio za dawnym aresztem. Nie mamy wątpliwości, że właśnie ten niewielki obszar komuniści wybrali do grzebania swoich ofiar – powiedział Szwagrzyk.

Dodał, że na terenie objętym obecnymi poszukiwaniami odnajdywane są jednocześnie kości zwierzęce.

Dziś ujawniliśmy pod szczątkami jednej z ofiar cały szkielet koński. To szczególny rodzaj pohańbienia, grzebanie ofiar w tym samym miejscu, gdzie zakopywano zwierzęta czy też ich kości – podkreślił.

Zaznaczył, przy szczątkach ludzkich, które w piątek były podejmowane, natrafiono na portfel.

Ze względu na stan zachowania, wymaga on oczywiście konserwacji. Takie działania podejmujemy w sposób możliwie szybki, po to, żeby być może odnaleźć wewnątrz artefakty, które pomogą w identyfikacji. Portfel na pewno zostanie otwarty, ale na to trzeba czasu – wyjaśnił wiceprezes IPN.

Zastrzegł, iż na razie jest o wiele za wcześnie by mówić wprost bądź domniemywać o tożsamości osób, których szczątki odkryto na terenie dawnego płockiego aresztu NKWD i UB.

CZYTAJ RÓWNIEŻ: IPN odkrył w Płocku ludzkie szczątki