Witold Pilecki - bohaterski "ochotnik do Auschwitz". 71 lat temu UB aresztowało rotmistrza

/ By nieznany, kolor: old photos in color (T.Bór Komorowski "Armia podziemna" Warsaw 1990) [Public domain], via Wikimedia Commons

  

8 maja 1947 roku został aresztowany przez UB rotmistrz Witold Pilecki, bohaterski "ochotnik do Auschwitz", który dał się schwytać Niemcom w ulicznej łapance, by zdobyć wiarygodne dane na temat zbrodni hitlerowskich oraz stworzyć konspirację wojskową wśród więźniów. Torturowany i oskarżony o działalność wywiadowczą został skazany na karę śmierci. Wyrok został wykonany 25 maja 1948 r.

Pilecki, jako żołnierz Tajnej Armii Polskiej (TAP), powziął plan zdobycia materiałów wywiadowczych z tworzonych przez hitlerowców obozów koncentracyjnych. Bezpośrednim powodem była rosnąca liczba aresztowań wśród żołnierzy TAP oraz informacje o zbrodniczych działaniach Niemców. By dostać się do obozu Pilecki wszedł w "kocioł" podczas łapanki 19 września 1940 r. na stołecznym Żoliborzu. Został zatrzymany w kamienicy na ul. Wojska Polskiego 40.

Podając się za Tomasza Serafińskiego - ukrywającego się żołnierza polskiego - został wywieziony do obozu Auschwitz. Za drutami znalazł się w nocy z 20 na 21 września. Otrzymał numer 4859. Mimo nieludzkich warunków, chorób, Pilecki ps. Serafiński zbierał i przekazywał materiały wywiadowcze przez wypuszczanych na wolność więźniów. To on przygotował pierwszą tajną notę na temat ludobójstwa w Auschwitz.

Pilecki zorganizował w Auschwitz Związek Organizacji Wojskowych (ZOW). Więźniowie, głównie byli żołnierze tworzyli tzw. piątki. Każda taka grupa rozbudowywała swoją siatkę konspiracyjną nie wiedząc nic o istnieniu innych "piątek". Był to oryginalny pomysł Pileckiego. Później ZOW był budowany na wzór organizacji wojskowych. Jego dowódcą został płk Kazimierz Heilman-Rawicz z ZWZ-AK. ZOW - wedle zamysłu Pileckiego - miał przygotować powstanie w obozie.

"Serafiński" nie ograniczał się tylko do działalności wywiadowczej i konspiracyjnej. Doprowadził do porozumienia organizacji politycznych działających w Auschwitz. Do symbolicznego spotkania doszło w Wigilię 1941 r. Uczestniczyli w nim m.in. działacz lewicowy, były poseł i więzień brzeski Stanisław Dubois oraz Jan Mosdorf, przywódca Obozu Radykalno-Narodowego.

Wiosną 1943 r. Niemcy zaczęli rozpracowywać organizacje konspiracyjne w obozie. W ręce oprawców wpadało coraz więcej członków obozowego ruchu oporu. Zapadła decyzja o wywiezieniu "starych" więźniów w głąb Rzeszy. Wtedy Pilecki zdecydował się na ucieczkę. W nocy z 26 na 27 kwietnia 1943 r. zdołał zbiec wraz z dwoma współwięźniami. Wzdłuż toru kolejowego doszli do Soły, a następnie do Wisły, przez którą przepłynęli znalezioną łódką. U księdza w Alwerni dostali posiłek oraz przewodnika. Przez Tyniec, okolice Wieliczki i Puszczę Niepołomicką przedostali się do Bochni, skąd dotarli do Nowego Wiśnicza, gdzie Pilecki odnalazł prawdziwego Tomasza Serafińskiego.

Serafiński skontaktował go z oddziałami AK, którym przedstawił swój plan ataku na obóz w Oświęcimiu. Jego projekt nie zyskał jednak aprobaty dowództwa.

W latach 1943-44 służył w oddziale III Kedywu KG AK (m.in., jako zastępca dowódcy Brygady Informacyjno-Wywiadowczej "Kameleon"- "Jeż") i brał udział w Powstaniu Warszawskim. Początkowo walczył jako zwykły strzelec w kompanii "Warszawianka", później dowodził jednym z oddziałów zgrupowania Chrobry II, w tzw. Reducie Witolda.

W latach 1944-45 był w niewoli niemieckiej w oflagu VII A w Murnau, następnie dołączył do II Korpusu Polskiego we Włoszech. W październiku 1945 roku, na osobisty rozkaz gen. Andersa, wrócił do Polski, by prowadzić działalność wywiadowczą na rzecz II Korpusu. Jesienią 1945 roku zorganizował siatkę wywiadowczą i rozpoczął zbieranie informacji wywiadowczych o sytuacji w Polsce, w tym o żołnierzach AK i II Korpusu więzionych w obozach NKWD i deportowanych do Rosji.

Prowadził również wywiad w Ministerstwie Bezpieczeństwa Publicznego (MBP), MON i MSZ. Nie zareagował na rozkaz Andersa polecający mu opuszczenie Polski w związku z zagrożeniem aresztowania. Rozważał skorzystanie z amnestii w 1947 roku, ostatecznie postanowił się jednak nie ujawniać.

8 maja 1947 roku został aresztowany przez funkcjonariuszy Urzędu Bezpieczeństwa, torturowany i oskarżony o działalność wywiadowczą na rzecz rządu RP na emigracji. 3 marca 1948 r. przed Rejonowym Sądem Wojskowym w Warszawie rozpoczął się proces tzw. grupy Witolda.

Rotmistrz Pilecki został oskarżony o: nielegalne przekroczenie granicy, posługiwanie się fałszywymi dokumentami, brak rejestracji w Rejonowej Komendzie Uzupełnień, nielegalne posiadanie broni palnej, prowadzenie działalności szpiegowskiej na rzecz Andersa oraz przygotowywanie zamachu na grupę dygnitarzy MBP. Zarzut o przygotowywanie zamachu Pilecki stanowczo odrzucił, zaś działania wywiadowcze uznał za działalność informacyjną na rzecz II Korpusu, za którego oficera wciąż się uważał. Podczas procesu przyznał się do pozostałych zarzutów. Prokuratorem oskarżającym Pileckiego był mjr Czesław Łapiński, przewodniczącym składu sędziowskiego ppłk Jan Hryckowian (obaj byli dawnymi oficerami AK), sędzią kpt. Józef Brodecki. Skład sędziowski (jeden sędzia i jeden ławnik) był niezgodny z ówczesnym prawem.

15 marca 1948 roku rotmistrz został skazany na karę śmierci. Prezydent Bolesław Bierut nie zgodził się na ułaskawienie. Wyrok wykonano 25 maja w więzieniu mokotowskim przy ul. Rakowieckiej, poprzez strzał w tył głowy. Witold Pilecki pozostawił żonę, córkę i syna. Miejsce pochówku rotmistrza nigdy nie zostało ujawnione przez komunistyczne władze, prawdopodobnie zwłoki zakopano na wysypisku śmieci koło Cmentarza Powązkowskiego (tzw. kwatera Ł - łączka).

Do roku 1989 wszelkie informacje o dokonaniach i losie rtm. Pileckiego podlegały w PRL cenzurze. Witold Pilecki został pośmiertnie odznaczony Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski (1995) i Orderem Orła Białego (2006).

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Co dalej z brexitem? Premier przed szczytem w Brukseli: "Warto dać Wielkiej Brytanii szansę"

/ Twitter/ PremierRP

  

- Warto dać Wielkiej Brytanii szanse i przedłużyć o 2-3 miesiące brexit (...) Stawianie dodatkowych warunków zmniejsza prawdopodobieństwo poparcia umowy w Wielkiej Brytanii - mówił podczas konferencji prasowej w Brukseli premier Mateusz Morawiecki. Szef rządu przybył na dwudniowy szczyt UE.

Premier Mateusz Morawiecki w czwartek po południu przybył na dwudniowy szczyt UE do Brukseli. Rozmowy unijnych przywódców ma zdominować brexit i możliwe przesunięcie jego terminu. Ponadto szefowie państw i rządów mają rozmawiać m.in. o relacjach z Chinami.

Brexit będzie pierwszym punktem spotkania unijnej "27", która w czwartek po południu spotka się w trybie art. 50 unijnego traktatu. Artykuł ten mówi o procedurze opuszczania kraju przez UE, przewidując też opcję przełożenia daty wyjścia.

Według wiceszefa MSZ ds. europejskich Konrada Szymańskiego, zaproponowany przez premier Wielkiej Brytanii Theresę May termin wyjścia jej kraju ze Wspólnoty 30 czerwca "nie stwarza trudności instytucjonalnych po stronie UE-27". Szymański zastrzegł jednak, że szczegóły polskiego stanowiska w tej sprawie zaprezentuje szef rządu podczas spotkania z pozostałymi przywódcami krajów UE-27 w czwartek wieczorem.

Szymański podkreślił, że jeśli decyzja o przesunięciu daty brexitu pomoże wyjść z kryzysu ratyfikacyjnego, "Polska odniesie się do brytyjskiej propozycji rzeczowo i konstruktywnie".

Tymczasem podczas konferencji prasowej w Brukseli premier Mateusz Morawiecki podkreślił, że "warto dać Wielkiej Brytanii szanse i przedłużyć o 2-3 miesiące brexit", ponieważ "stawianie dodatkowych warunków zmniejsza prawdopodobieństwo poparcia umowy w Wielkiej Brytanii".

Sytuacja w kwestii brexitu jest bardzo trudna. Nie ma co podnosić temperatury. Wierzymy, że Parlament Europejski wypracuje formułę, która będzie przez wszystkich akceptowalną. Liczymy na dobry efekt negocjacji. Podkreślamy to, że warto dać teraz Wielkiej Brytanii szansę wypracowania  wewnętrznego rozwiązania. Jesteśmy za przedłużeniem umowy o 2-3 miesiące

- mówił.

Jak zaznaczył, "uczyniliśmy bardzo wiele, by ten brexit załagodzić i będziemy robić jeszcze więcej".

Mogę podkreślić, że po raz kolejny uzgodniliśmy, że zrobimy wszystko z panią premier May, by nawet przy twardym brexicie, czyli tym bez umowy, Polacy w Wielkiej Brytanii nie ucierpieli

- mówił.

Chcę podkreślić, że cały czas mam nadzieję, że wyjście Wielkiej Brytanii z UE będzie oparte nie tylko na umowie ze Światową Organizacją Handlu, a na umowie między UE a Wielką Brytanią i odbędzie się łagodnie i spokojnie. Myślę, że warto kompromisowo dać więcej czasu naszym przyjaciołom z Wielkiej Brytanii na spokojne wypracowanie  dobrych rozwiązań

- dodał.

Jakiekolwiek przedłużenie procesu opuszczenia UE wymaga jednomyślnej zgody 27 pozostałych państw członkowskich. W razie braku jakichkolwiek ustaleń - przyjęcia porozumienia z UE lub przedłużenia procesu wyjścia z Unii - niezależnie od przyjętej w ubiegłym tygodniu opinii politycznej Izby Gmin przeciwko wyjściu z UE bez umowy Wielka Brytania automatycznie opuści Wspólnotę o północy z 29 na 30 marca.


W czwartek wieczorem unijni liderzy zajmą się stosunkami zewnętrznymi, a zwłaszcza przygotowaniami do szczytu UE-Chiny, który odbędzie się 9 kwietnia w Brukseli. Unia Europejska chce, by jeszcze przed latem powstała lista priorytetowych barier, jeśli chodzi o dostęp do rynku. UE chce też jak najszybciej zawrzeć porozumienie z ChRL w sprawie ochrony produktów z oznaczeniami geograficznymi.

W piątek rozmowy na szczycie będą dotyczyły gospodarki, jednolitego rynku i polityki przemysłowej UE. Rada Europejska ma dać mandat następnej Komisji Europejskiej na przygotowanie listy reform w tych obszarach.

Szczyt ma zwrócić się też do ministrów, aby szybko zakończone zostały rozmowy dotyczące handlu między UE a Stanami Zjednoczonymi. Nad tym obszarem relacji nadal wisi zagrożenie wprowadzenia przez Waszyngton dodatkowych ceł na produkcję motoryzacyjną, co byłoby szkodliwe dla Europy. Innym z tematów ma być długoterminowa strategia klimatyczna do 2050 roku.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl