Film "Ptaki śpiewają w Kigali" nagrodzony w Nowym Jorku

Kadr z filmu / mat.pras.

  

W nocy z niedzieli na poniedziałek zakończyła się 14. edycja Festiwalu Filmów Polskich w Nowym Jorku (NYPFF). Główną nagrodę "Ponad Granicami" im. Krzysztofa Kieślowskiego otrzymały "Ptaki śpiewają w Kigali" w reżyserii Joanny Kos-Krauze i Krzysztofa Krauze.

Jury pod przewodnictwem profesor Krystyny Iłłakowicz z Uniwersytetu Yale uhonorowało film "Ptaki śpiewają w Kigali" za przekazywanie uniwersalnych wartości humanitarnych, wiążących się z sytuacją polityczną na świecie. Festiwal przyznaje także nagrodę im. Elżbiety Czyżewskiej dla aktorki lub aktora za najlepszą rolę. W tym roku otrzymały ją ex aequo Eliane Umuhire z Rwandy za postać Claudine Mugambira ("Ptaki śpiewają w Kigali") oraz Agnieszka Mandat odtwarzająca Janinę Duszejko ("Pokot").

Rwanda, 1994 rok. Trwa konflikt między plemionami Tutsi i Hutu po tym, jak w Kigali zestrzelono samolot rwandyjskiego prezydenta. Od kwietnia do lipca w krwawej rzezi ekstremistów zginęło około miliona ludzi. Świadkiem dramatu jest polska ornitolog Anna Keller (Jowita Budnik), która przyjechała do Afryki, by prowadzić badania nad spadkiem populacji sępów w Rwandzie. Wracając do Polski, zabiera ze sobą Claudine – dziewczynę z plemienia Tutsi, ratując tym samym jej życie. Kiedy za jakiś czas kobiety znów przyjadą do Rwandy, sytuacja polityczna ulegnie diametralnej zmianie. Czy dziewczyna w zgliszczach domu odnajdzie ślady bliskich? Czy powrót do świata dotkniętego zagładą jest w ogóle możliwy? Ważne pytania, jakie stawiają twórcy filmu „Ptaki śpiewają w Kigali” sprawiają, że trudno przejść obok tego tytułu obojętnie.

- pisała o filmie „Ptaki śpiewają w Kigali” Magdalena Fijołek.

CZYTAJ WIĘCEJ: "Ptaki śpiewają w Kigali" - niepokojące kino na nasze czasy. RECENZJA

Specjalnym wyróżnieniem jurorzy obdarowali dokument Beaty Calińskiej "Have no Fear" za podjęcie aktualnego tematu i świeże spojrzenie na bolesny temat przemocy.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Przeżył wypadek, ale sąd wydał wyrok: ma umrzeć! Bliscy Francuza są przerażeni

/ Jan Środa/Gazeta Polska

  

Miał wypadek samochodowy, od 2008 r. jest podtrzymywany przy życiu, bliscy opiekują się mężczyzną. Ale stało się coś szokującego - na Vincenta Lamberta francuski sąd wydał wyrok: odłączenie od aparatury, wbrew woli rodziny. Powód?  Szpital Sewastopol Reims obawia się... przepełnienia.

Walkę o życie brytyjskiego chłopca Alfiego Evansa obserwował cały świat. Urodził się 9 maja 2016 r., jednak już po pół roku okazało się, że cierpi na nieznaną chorobę należącą do grupy tzw. schorzeń neurodegeneracyjnych, powodującą stopniowy zanik kolejnych funkcji mózgu.

Po roku leczenia, mimo sprzeciwu rodziców chłopca, lekarze postanowili się poddać. Wystąpili do sądu o zgodę na zaprzestanie intensywnej terapii i podtrzymywania życia. Sąd przyznał im rację. Wyrok podtrzymały Najwyższy Sąd Wielkiej Brytanii oraz Europejski Trybunał Praw Człowieka, do których odwoływali się rodzice Alfiego. [polecam:https://niezalezna.pl/225170-ostatnie-pozegnanie-alfiego-evansa-byly-oklaski-kwiaty-slowa-o-wojowniku-i-bohaterze]

W tej nierównej walce z chorobą, Alfiego i jego rodzinę wspierał cały świat. Sam papież Franciszek wyraził chęć pomocy i apelował o umożliwienie rodzicom poszukania nowych form leczenia. Niestety i te apele nie dotarły do serc bezdusznych urzędników. Alfie został odłączony od aparatury 23 kwietnia 2018 roku. Tego samego dnia otrzymał włoskie obywatelstwo, by umożliwić mu leczenie w papieskiej klinice pediatrycznej Bambino Gesu. Wyrok Sądu Apelacyjnego jednak przekreślił nadzieje rodziców na uratowanie ich jedynego dziecka.

Alfie miał nie przeżyć bez aparatury, a walczył 5 dni. Okrzyknięty bohaterem i małym wojownikiem zmarł 28 kwietnia pozostawiając w żałobie nie tylko rodziców, ale prawie cały świat.

Tymczasem teraz, z bezdusznością francuskiego dla odmiany sądu, walczą bliscy Vincenta Lamberta, który w 2008 roku miał wypadek samochodowy. Obrażenia, jakich doznał, były na tyle rozległe, że od tamtej pory utrzymywany jest przy życiu za pomocą szpitalnej aparatury.

Sąd - wbrew woli rodziny - postanowił jednak odłączyć mężczyznę, a cała procedura ma być zrealizowana już jutro. 

Jak informują francuskie media, Lambert ma zostać odłączony od aparatury, gdyż szpital Sewastopol Reims obawia się... przepełnienia.

Na stronie „Pozwól mu żyć” przyrodni brat Vincenta Lamberta, David Philippon, zapewnia, że rodzina nie zaprzestanie walki o Vincenta.

„Dla nas ta decyzja jest ciosem, ale spróbujemy ją zablokować. Vincent Lambert jest osobą niepełnosprawną. Pani Buzyn (Minister Zdrowia) i inni starają się, aby umarł z głodu i pragnienia"

- stwierdził.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl