W ubiegły poniedziałek burmistrz Jersey City Steven Fulop poinformował o projekcie stworzenia parku na terenie, na którym stoi obecnie Pomnik Katyński. Zapowiedział, że monument zostanie przeniesiony i tymczasowo przechowany w Departamencie Prac Publicznych, aby nie został uszkodzony. Plany usunięcia pomnika wywołały sprzeciw miejscowej Polonii, a także władz w Warszawie.

CZYTAJ WIĘCEJ: Pomnik Katyński zniknie z placu w Jersey City?! Padają słowa o politycznej poprawności

Akcję w celu obrony Pomnika Katyńskiego zapowiadają już środowiska patriotyczne. Czynnie włączą się w nią także Kluby "Gazety Polskiej" z USA.

Na Twitterze konsul generalny RP, Maciej Golubiewski, poinformował, że działania Polonii wspierają również radni Jersey City - Rich Boggiano, Michael Yun i James Salomon. Okazuje się również, że oburzeni decyzją burmistrza Fulopa są także mieszkańcy miasta. Ich zdaniem, pomnik jest ważną lekcją historii. 

Już kilka dni temu, radny Salomon w rozmowie z Polsat News przyznał, że Pomnik Katyński to bardzo ważna część Jersey City. 

- Wiele osób, które uważają, że pomnika nie wolno ruszać, nie ma polskich korzeni

- zaznaczył. Jego zdaniem powinna być publiczna dyskusja dotycząca losów pomnika. "To nie powinna być decyzja podejmowana przez deweloperów i polityków za zamkniętymi drzwiami" - ocenił.

CZYTAJ WIĘCEJ: Nie milkną komentarze po decyzji burmistrza Jersey. Nawet radni są zaskoczeni

Aktywnie w sprawę zaangażowana jest również polska dyplomacja. Dziś szef MSZ, Jacek Czaputowicz powiedział, że jest "w stałym kontakcie" z polskim ambasadorem w Waszyngtonie oraz konsulem generalnym w Nowym Jorku i podejmowane są "różne działania". Szef MSZ zastrzegł jednocześnie, że możliwości oddziaływania instytucji rządowych na niezależne od administracji amerykańskiej władze samorządowe są "ograniczone".