80-latka uciekła przed więzieniem. Była skazana za negowanie Holokaustu

/ Dirk Vorderstraße \ CC BY 2.0

  

Międzynarodowy Komitet Oświęcimski wyraził dziś nadzieję na szybkie ujęcie skazanej w Niemczech za negowanie Holokaustu 89-letniej Ursuli Haverbeck, która nie stawiła się w więzieniu w celu odbycia kary.

Można tylko mieć nadzieję, że wymiar sprawiedliwości podejmie za nią intensywny pościg

- powiedział wiceprezes Komitetu Christoph Heubner.

Haverbeck, skazywana kilkakrotnie za podżeganie do nienawiści, miała 2 maja rozpocząć odbywanie kary dwóch lat pozbawienia wolności, na jaką skazał ją sąd w Verden w Dolnej Saksonii za kwestionowanie zbrodni nazistowskich, co było pierwszym prawomocnym wyrokiem orzeczonym wobec niej.

Nie przybyła jednak w wyznaczonym terminie do więzienia w dzielnicy Sennen miasta Bielefeld w Północnej Nadrenii-Westfalii, o czym poinformowano w piątek. Rzecznik prokuratury w Verden zapowiedział wtedy, że podejmie się „konieczne kroki”, ale szczegółów nie ujawnił.

Lokalny dziennik „Westfalen-Blatt” podał w sobotę, że przed zabezpieczonymi żaluzją drzwiami domu Haverbeck w mieście Vlotho w Północnej Nadrenii-Westfalii od szeregu dni gromadzą się nieodebrane przesyłki pocztowe i gazety, a w garażu nie ma jej samochodu. Pozwala to przypuszczać, że do domu od dłuższego czasu nikt nie wchodził - wskazuje gazeta.

Haverbeck negowała Holokaust w licznych artykułach zamieszczanych w wydawanej w Verden gazecie „Stimme des Reiches” (Głos Rzeszy). Kobieta należy do założycieli Stowarzyszenia ds. Rehabilitacji Prześladowanych za Negowanie Holokaustu (VRBHV). Za negowanie zbrodni popełnionych przez III Rzeszę, a w szczególności Holokaustu, grozi w Niemczech kara pozbawienia wolności do lat pięciu.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalena.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Demonstracja przed Notre Dame

zdjęcie ilustracyjne / pixabay.com/digital341

  

Kilkadziesiąt osób z francuskich organizacji zajmujących się bezdomnymi demonstrowało przed zniszczoną w pożarze katedrą Notre Dame w Paryżu, apelując o pamięć o najuboższych.

Przed świątynią zebrało się ok. 50 osób. Niektórzy z nich trzymali w rękach plakaty z hasłem: "1 miliard w 24 godziny". "Notre Dame potrzebuje dachu, my też potrzebujemy dachu" - skandowano.

Jak podaje AP, kilkugodzinny protest przebiegał pokojowo.

W niedzielę po wielkanocnym nabożeństwie arcybiskup Paryża Michel Aupetit powiedział, że władze powinny zmienić podejście do wyspy, na której mieści się zniszczona katedra, i "zrobić na niej miejsce dla ubogich". Dodał: "Ubodzy i bezdomni są tu (w Notre Dame) w domu... Zawsze mogą pójść do kościoła i się ogrzać i wiedzą, że nie będą wyrzuceni".

W sumie na rekonstrukcję świątyni zebrano już około miliarda euro; środki wysyłają zarówno miliarderzy czy duże firmy, jak i zwykli obywatele. W pierwszych godzinach po pożarze wsparcie na rzecz odbudowy katedry zadeklarowali m.in. Bernard Arnault, powiązany z grupą luksusowych marek odzieżowych LVMH, który planuje przekazać na ten cel 200 mln euro, i multimilioner Francois-Henri Pinault, który zapowiedział przeznaczenie 100 mln euro.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl,


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl