JUST Act – czy powinniśmy się bać amerykańskiej ustawy?

/ TechPhotoGal

  

Uchwalony przez amerykański kongres i oczekujący na podpis prezydenta Trumpa tzw. JUST Act (447 act) nie zawiera żadnych prawnych narzędzi, za pomocą których Polska mogłaby zostać zmuszona do zwrotu bezspadkowego mienia pożydowskiego, które przejął skarb państwa. Niezależnie od tego ta kwestia może mieć duży wpływ na polską politykę zagraniczną i nasze stosunki z USA w najbliższych latach.

Paradoks medialnej burzy (mającej miejsce w Polsce, bo w USA właściwie się o sprawie nie mówi) wokół tzw. JUST Act (Justice for Uncompensated Survivors Today) polega na tym, że nie wprowadza ona właściwie niczego nowego względem Deklaracji z Terezinu z 2009 r., o której wówczas właściwie się nie mówiło. W imieniu rządu Donalda Tuska podpisał ją Władysław Bartoszewski, wtedy sekretarz stanu w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. Państwa, które podpisały deklarację, niejako wyraziły dobrą wolę w sprawie zadośćuczynienia ocalałym z Holocaustu, a zakres deklaracji jest dosyć szeroki, bo jest w nim „opieka socjalna nad osobami ocalonymi z Holokaustu oraz pozostałymi ofiarami prześladowań nazistowskich, własności nieruchomości, cmentarze żydowskie oraz miejsca pochówku, dzieła sztuki skonfiskowane oraz ukradzione przez nazistów, judaika oraz materialne obiekty kultury żydowskiej, archiwalia, edukacja, upamiętnienie, badania oraz miejsca pamięci”. Państwa zobowiązały się też ogólnikowo, że będą działały „dla dobra przyszłych pokoleń oraz dla upamiętnienia historii i dziedzictwa Holocaustu, w trakcie której poddano eksterminacji trzy czwarte populacji Żydów europejskich”.

Deklaracja tersińska powoływała do życia także Europejski Instytut Dziedzictwa Zagłady (European Shoah Legacy Institute – ESLI), którego zadaniem było monitorowanie i przygotowywanie dorocznych raportów na temat, jak 46 państw sygnatariuszy deklaracji realizuje jej postanowienia. W 2017 r. ESLI zakończył swoją działalność i dlatego pojawiła się inicjatywa środowisk żydowskich w Polsce, aby misję Instytutu kontynuował Departament Stanu. Tego właśnie dotyczy ustawa 447, która zobowiązuje Departament Stanu do monitorowania sytuacji w sprawie świadczeń dla ocalałych z Holocaustu i „przygotowywania sprawozdań o działaniach [ewentualnie ustawodawstwie] niektórych państw obcych dotyczących mienia okresu Holokaustu i powiązanych z tym zagadnień”.

W sensie prawnym ustawa 447 nie daje amerykańskiej administracji żadnych narzędzi do stawiania żądań, np. dotyczących mienia bezspadkowego, wobec poszczególnych krajów. Nowe prawo nie zawiera też zapisów, dzięki którym osoby prywatne lub organizacje wysuwające roszczenia wobec państwa polskiego mogłyby korzystać ze wsparcia amerykańskich agend rządowych. Jednak nie można powiedzieć, że nie zmienia się nic. Oto bowiem funkcję dotychczas spełnianą przez międzynarodowy Instytut (ESLI), powołany wspólnie przez 46 państw i mający na tyle kompetencji, ile było dobrej woli poszczególnych sygnatariuszy, zostaje zastąpiony przez administrację rządową najpotężniejszego państwa świata. Można powiedzieć, że w kwestii merytorycznej, czyli w treści przygotowywanych raportów, nie zmieni się nic. Zagadką pozostaje to, na ile poważniejsze będą polityczne konsekwencje zawartych w raportach informacji.

Więcej w najnowszym numerze tygodnika "Gazeta Polska"
 
Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Gazeta Polska

Tagi

Wczytuję komentarze...

"Stefan W. miał planować spektakularne przestępstwo w Warszawie". Minister o ustaleniach śledczych

Stefan W. / Twitter.com/Pomorska Policja (@PomorskaPolicja)

  

Z ustaleń śledztwa wynika, że Stefan W. miał planować spektakularne przestępstwo w Warszawie - powiedział w programie "Gość wiadomości" w TVP minister sprawiedliwości, prokurator generalny Zbigniew Ziobro. Śledczy nie mają wątpliwości, że bandyta był w stolicy. Jednym z dowodów na to jest bilet lotniczy. Stefan W. twierdzi, że podczas pobytu w Warszawie rozważał wkroczenie na teren Pałacu Prezydenckiego.

Z ustaleń śledztwa, które jest prowadzone bardzo intensywnie wynika m.in. że miał on (Stefan W.) planować spektakularne przestępstwo, napad w Warszawie. Inne ustalenia wskazują, że to przestępstwo, które planował, miało być głośne, spowodować, że będzie o nim bardzo głośno i rzeczywiście ustalenia też pozwalały nam stwierdzić już dzisiaj ponad wszelką wątpliwość, że był w Warszawie, mamy m.in. bilet lotniczy, który potwierdza jego przybycie do Warszawy 

- powiedział Ziobro. [polecam:https://niezalezna.pl/255052-stefan-w-wyszedl-z-wiezienia-i-od-razu-pojechal-do-warszawy-co-robil-przed-palacem-prezydenckim]

Natomiast sam w swojej relacji wskazywał, że będąc w Warszawie udał się m.in. pod Pałac Prezydencki i że rozważał wkroczenie na teren Pałacu Prezydenckiego, czy miał taki zamysł. Obowiązkiem prokuratury jest weryfikować każde słowo podejrzanego, jak i wszystkie inne dowody, które zostały zebrane w śledztwie i dlatego badamy każdą możliwą wersję wydarzeń, ale nie oznacza to, że prezydent był w jakikolwiek sposób zagrożony 

- dodał.

Minister poinformował też, że Stefan W. nadal nie przyznaje się do winy. [polecam:https://niezalezna.pl/255013-stefan-w-mogl-zaatakowac-kazdego-polityka-fejki-przeszkadzaja-w-sledztwie]

To jest prawo każdego podejrzanego, nawet o najcięższe zbrodnie. On może kłamać, dlatego my musimy weryfikować wszystko to, co on mówi, ponieważ on może konfabulować, może wymyślać motywy, może tworzyć jakieś historie 

- mówił Ziobro, dodając, że takie postępowanie może wynikać z świadomych intencji Stefana W. lub też z jego choroby.

Minister podkreślił też, że na obecnym etapie postępowania w sprawie zabójstwa prezydenta Gdańska najważniejsze jest zebranie "całego możliwego materiału dowodowego".

Każdy dzień, każdy moment z jego [Stefana W.] życia, tak z okresu pobytu w zakładzie karnym, jak i później, po wyjściu na wolność 

- mówił Ziobro, dodając, że w tej sprawie prokuratura "współpracuje z wszystkimi służbami".

Chcemy wyjaśnić wszystkie możliwe wersje: czy działał sam czy też ewentualnie mógł działać z innymi osobami lub z inspiracji innych osób. Każda wersja musi być bardzo wnikliwie zbadana. To jest straszna zbrodnia, to jest tak czy inaczej psychopata, bandyta, który dopuścił się strasznego przestępstwa 

- podkreślił.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl,

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl