Obecność Trumpa na ceremonii zaprzysiężenia dla rzeszy zgromadzonych w siedzibie resortu dyplomatów i zaproszonych gości była czymś więcej niż kurtuazyjnym gestem prezydenta. Była dowodem, że Pompeo ma jego całkowite poparcie, w przeciwieństwie do swojego poprzednika Rexa Tillersona, którego Trump zwolnił w marcu.

Podczas ceremonii Trump przedstawił Pompeo jako "prawdziwego amerykańskiego patriotę", który poświęcił się służbie ojczyźnie, najpierw jako oficer sił lądowych, później jako kongresmen z okręgu w stanie Kansas i szef Centralnej Agencji Wywiadowczej (CIA).

- Mike zasłużył na mój najgłębszy szacunek, podziw i zaufanie - powiedział.

Trump wyraził "absolutną pewność", że w roli szefa amerykańskiej dyplomacji Pompeo "w najbliższych latach, a prawdopodobnie miesiącach" wykona "nieprawdopodobną robotę".

Nowy sekretarz stanu, 70. polityk pełniący tę funkcję w historii USA, dziękował Trumpowi za zaufanie i powiedział, że w ciągu 15 miesięcy od objęcia przez niego urzędu prezydenta amerykańska dyplomacja zanotowała wiele sukcesów na arenie międzynarodowej.

Wśród nich Pompeo wymienił stworzenie międzynarodowej koalicji do walki z Państwem Islamskim, powstrzymanie "różnych wrogich poczynań Iranu", ukaranie Rosji "rzeczywistymi konsekwencjami za jej akty agresji", oparcie stosunków handlowych z Chinami na - jak ocenił - sprawiedliwych i równorzędnych warunkach, zabezpieczenie amerykańskiej własności intelektualnej w Chinach oraz utrzymanie dobrych stosunków z tradycyjnymi sojusznikami USA, czego wyrazem były ubiegłotygodniowe wizyty w Waszyngtonie prezydenta Francji Emmanuela Macrona i kanclerz Niemiec Angeli Merkel.

- Wkrótce, o wiele wcześniej niż planowano, przeniesiemy naszą ambasadę (z Tel Awiwu) do Jerozolimy - dodał.

54-letni Michael Pompeo, absolwent prestiżowej Akademii Wojskowej w West Point i renomowanego Wydziału Prawa Uniwersytetu Harvarda, wśród podstawowych wyzwań dla amerykańskiej polityki zagranicznej wymienił zbliżające się negocjacje z Koreą Północną.

- Mamy możliwość zmienić bieg historii na Półwyspie Koreańskim - zaznaczył. - Podkreślam: możliwość, bo jesteśmy na wstępnym etapie naszej pracy, a jej rezultat z pewnością obecnie jest nieznany. Pewne jest jedno: obecna administracja nie powtórzy pomyłek z przeszłości - powiedział.

Uroczystego zaprzysiężenia Pompeo na stanowisku dokonał wiceprezydent USA Mike Pence. Podczas środowej ceremonii Pompeo po raz drugi ślubował, że sprawując obowiązki sekretarza stanu, dochowa wierności konstytucji USA. Pierwszy raz takie ślubowanie złożył w zeszły czwartek przed sędzią Sądu Najwyższego Samuelem Alito, zaraz po tym, gdy Senat nieznaczną przewagą głosów zatwierdził jego nominację.

Pośpieszne zaprzysiężenie przez sędziego Alito w ubiegły czwartek było konieczne, by Pompeo mógł bezzwłocznie udać się, już jako sekretarz stanu, na spotkanie ministrów spraw zagranicznych państw NATO w Brukseli.