Czy inteligentny dom to bezpieczny dom?

/ geralt; pixabay.com / Creative Commons CC0

  

Możliwości inteligentnego domu są często idealizowane, przedstawiane jako domowy raj – lodówka sama zamawia brakujące artykuły spożywcze, odkurzacz samodzielnie jeździ z pokoju do pokoju, a zmiana termostatu jest równie prosta jak ściągnięcie aplikacji w telefonie. Jednak pod powłoką tego z pozoru zawsze dostępnego wnętrza i bezproblemowo połączonych ze sobą jego elementów kryją się poważne wątpliwości dotyczące prywatności i cyberbezpieczeństwa twierdzą eksperci z firmy Check Point.

Obawy te zostały przedstawione w bardzo dramatyczny sposób w drugim sezonie serialu o współczesnych cybertechnologiach „Mr. Robot”. W jednym z odcinków w inteligentnym domu telewizor i wieża stereo włączają się i wyłączają zupełnie losowo, temperatura wody pod prysznicem zmienia się nagle z wrzątku na lodowatą, a klimatyzacja przełącza się na temperaturę arktyczną. Ktoś zhakował inteligentny dom, zmuszając właściciela do wyprowadzenia się. Czy ten scenariusz mógłby wydarzyć się w prawdziwym życiu, czy pozostaje tylko mrzonką hollywoodzkiego scenarzysty? Jak blisko mu do rzeczywistości? Zbyt blisko by czuć się bezpiecznie.

W 2013 r. reporterzy z Forbesa opisali, w jaki sposób udało im się uzyskać zdalną kontrolę nad inteligentnym domem, co umożliwiło im manipulowanie światłami i usługami wodnymi. Badacze z University of Michigan ujawnili błędy w platformie SmartThings firmy Samsung, która pozwoliła im uruchomić alarmy dymne i otworzyć drzwi. Zespół badawczy Check Point znalazł z kolei luki w urządzeniu telewizyjnym, które umożliwiłyby hakerom dostęp do innych sieci domowych podłączonych do urządzenia i sterowanie nimi.

Pojawienie się urządzeń typu „cyfrowy asystent”, takich jak Amazon Echo i Google Home, stanowi nowe wyzwanie dla bezpieczeństwa cybernetycznego inteligentnego domu. 35 milionów Amerykanów korzysta z asystenta cyfrowego aktywowanego głosem co najmniej raz w miesiącu – a te urządzenia, z ich stale włączonymi mikrofonami i dostępem do bardzo osobistych danych, są atrakcyjnym celem dla cyberprzestępców.

Niedawno firma Check Point odkryła lukę w platformie LG Smart ThinQ, która mogłaby umożliwić hakerom przejęcie kontroli nad różnymi urządzeniami gospodarstwa domowego, od piekarników i lodówek po odkurzacze.

Bezpieczeństwo przede wszystkim
W wielu przypadkach inteligentne urządzenia domowe i platformy są zaprojektowane przede wszystkim pod kątem łączności i przyjazności dla użytkownika, a bezpieczeństwo jest kwestią drugorzędną.

Według ekspertów Check Pointa wiele urządzeń ma ograniczoną pojemność procesora i pamięci, co utrudnia ich zabezpieczenie. Po wykryciu luki, łatka, która zostanie wypuszczona przez producenta, prawdopodobnie nie zostanie automatycznie przekazana do urządzenia i zaktualizowana… pozostawiając urządzenie otwarte dla potencjalnego ataku.

Nawet jeśli urządzenie ma wbudowane funkcje zabezpieczeń, często użytkownik jest odpowiedzialny za wdrożenie tych funkcji. Niezależnie od tego, czy chodzi o konfigurowanie szyfrowania danych, zmianę haseł czy pobieranie najnowszej wersji oprogramowania. Jednak wiadomo już, że większość użytkowników nie traktuje cyberbezpieczeństwa wystarczająco poważnie: ostatnie badanie wykazało, że ponad 50% firm, korzystających z inteligentnych urządzeń, nie zmienia domyślnego hasła po ich zakupie.

- Jeśli jest coś, czego nauczyliśmy się przez ponad 20 lat w branży cyberbezpieczeństwa, to fakt, że zawsze, gdy nowe urządzenie komputerowe zostanie uruchomione… ktoś, gdzieś, znajdzie sposób na włamanie się do niego. – mówi Oded Vananu, szef działu badań podatności produktów w firmie Check Point Software Technologies.

Bądź mądrzejszy niż Twój inteligentny dom
Dobrą wiadomością jest to, że istnieją praktyczne środki, które możemy  (i powinniśmy) wdrożyć, aby lepiej zabezpieczyć inteligentne urządzenia i sieci w domu przed hakerami i próbami cyfrowych włamań.

Oto kilka przydatnych wskazówek:

1. Zabezpiecz swoją sieć bezprzewodową
2. Upewnij się, że twoja sieć bezprzewodowa jest zabezpieczana za pomocą WPA2 i że używasz silnego, złożonego hasła.
3. Nadaj sieci unikalną nazwę. Nie ujawniaj swojego imienia i nazwiska ani nie używaj swojego numeru telefonu jako nazwy użytkownika lub hasła – może to być bardzo łatwe do wykrycia i włamania się.
4. Ogranicz urządzenia, które mogą uzyskać dostęp do Twojej sieci, i nigdy nie udostępniaj ich publicznie.
5. Utwórz dwie osobne sieci Wi-Fi
6. Użyj jednej sieci dla komputerów, tabletów i smartfonów, które powinny być wykorzystywane do bezpiecznej bankowości internetowej i zakupów. Druga sieć powinna być wydzielona dla inteligentnych urządzeń. Taki zabieg pozwoli lepiej chronić Twoje dane.
7. Dbaj o siłę haseł
8. Upewnij się, że pierwszą rzeczą, jaką robisz przy zakupie inteligentnego urządzenia domowego, jest natychmiastowa zmiana domyślnego hasła.
9. Zmień każde hasło, aby było bardziej złożone i upewnij się, że jest ono inne niż reszta używanych przez Ciebie haseł.
10. Zalecana jest również zmiana nazwy użytkownika urządzeń.
11. Użyj zapory sieciowej, aby zabezpieczyć sieć domową
12. Zapora pozwala kontrolować i ograniczać połączenia przychodzące.
13. Inteligentne urządzenia zawierają szczegółowe informacje na temat portów, protokołów sieciowych i adresu IP. Włączenie osobistej zapory ogniowej zablokuje niepożądany ruch na określonych portach, zapewniając większe bezpieczeństwo.
14. Systematycznie aktualizuj programy oraz firmware
15. Sprawdzaj na stronie internetowej producenta, czy dostępne są aktualizacje oprogramowania. Jeśli tak, zastosuj je. Posiadanie aktualnej wersji oprogramowania zmniejszy prawdopodobieństwo ataku, który jest oparty na starym exploicie.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Check Point Software Technologies, Newsrm.tv
Tagi

Wczytuję komentarze...

Krytykują reformę sądów. Kim są „niezależni eksperci”? Mąż i były mąż... Gersdorf

Małgorzata Gersdorf / Zbyszek Kaczmarek/Gazeta Polska

  

Premier Mateusz Morawiecki zdecydował o skierowaniu do Trybunału Konstytucyjnego wniosku o zbadanie zgodności z konstytucją przepisów prawa, które zostały zastosowane do wydania czwartkowej uchwały trzech izb Sądu Najwyższego. Na antenie jednej z komercyjnych stacji wypowiadał się na ten temat „niezależny ekspert”. Bohdan Zdziennicki ocenił, że działania premiera to „kompletny absurd”. „Krytykują reformę sądów, a kariery robili w PRL” – zwróciła uwagę Dorota Kania. Redaktor naczelna Telewizji Republika dodała, że jeden z tych „niezależnych ekspertów” to obecny mąż prof. Małgorzaty Gersdorf, drugi - wypowiadający się w podobnym tonie, to były mąż Gersdorf.

[polecam:https://niezalezna.pl/307570-premier-niektorzy-sedziowie-przypisuja-sobie-prawo-do-stanowienia-prawa]

W czwartek trzy izby Sądu Najwyższego podjęły uchwałę, w myśl której nienależyta obsada sądu jest wtedy, gdy w jego składzie znajduje się osoba wyłoniona przez KRS w obecnym składzie. Premier Morawiecki skierował wniosek do Trybunału Konstytucyjnego o zbadanie zgodności z konstytucją przepisów prawa, które zostały zastosowane do wydania tej uchwały trzech izb Sądu Najwyższego.

"Chcę z całą mocą podkreślić, że ta sprawa jest bardzo poważną sprawą, ponieważ część sędziów Sądu Najwyższego przypisuje sobie prawo z jednej strony do stanowienia prawa, podczas gdy takie (prawo) ma wyłącznie Sejm i Senat, w porządku konstytucyjnym państwa polskiego. Po drugie - Sąd Najwyższy przypisuje sobie również kompetencje Trybunału Konstytucyjnego, czyli rozstrzygania czegoś, do czego powołany jest wyłącznie Trybunał Konstytucyjny"

– ocenił premier Mateusz Morawiecki.

[polecam:https://niezalezna.pl/307168-julia-przylebska-mowi-gazecie-polskiej-gersdorf-uzurpuje-sobie-nienalezne-prawa]

Dodał, że ma także kolejną wątpliwość, "w takim bardzo podstawowym czytaniu konstytucji", art. 144 i 179.

Moim zdaniem one są jasne, ale niech TK rozstrzygnie. Te artykuły mówią o tym, że to pan prezydent jest ostateczną instancją, która powołuje sędziów. Mało tego, jeśli występują jakiekolwiek nieprawidłowości w powoływaniu na wcześniejszych etapach procedury, to prerogatywa prezydenta sanuje te wątpliwości - powiedział szef rządu.

Nienależyta obsada sądu jest wtedy gdy w jego składzie znajduje się osoba wyłoniona przez KRS w obecnym składzie – wynika z czwartkowej uchwały trzech izb Sądu Najwyższego. Uchwała nie ma zastosowania do orzeczeń wydanych przez sądy przed dniem jej podjęcia. Wyjątkiem są orzeczenia Izby Dyscyplinarnej SN, w odniesieniu do której ma zastosowanie do orzeczeń tej Izby bez względu na datę ich wydania. W posiedzeniu nie uczestniczyli sędziowie z Izby Dyscyplinarnej i Izby Kontroli Nadzwyczajnej SN oraz siedmioro sędziów z Izby Cywilnej SN. Uchwała została podjęta przy udziale 59 sędziów; do uchwały zgłoszone zostało sześć zdań odrębnych.

[polecam:https://niezalezna.pl/307536-premier-skierowal-wniosek-do-trybunalu-konstytucyjnego-chodzi-o-uchwale-sadu-najwyzszego]

Uchwała ta nie wywołuje skutków prawnych, została wydana z rażącym naruszeniem prawa – oświadczyło Ministerstwo Sprawiedliwości. Według ministerstwa, narusza ona m.in. art. 179 Konstytucji RP, który stanowi, że sędziowie są powoływani przez Prezydenta Rzeczypospolitej, na wniosek Krajowej Rady Sądownictwa, na czas nieoznaczony.

Decyzję premiera komentują eksperci. Jeden z nich, Bohdan Zdziennicki, były prezes Trybunału Konstytucyjnego, mąż Małgorzaty Gersdorf występując w TVN 24. w „Faktach po Faktach” odniósł się do wniosku Mateusza Morawieckiego. Ocenił go jako „kompletny absurd”.

– Premier nie ma takich kompetencji. To Sąd Najwyższy jest kontrolerem prawa, a premier nie ma takich uprawnień, aby kontrolować uchwały Sądu Najwyższego podjęte zgodnie z obowiązującym prawem

– przekonywał.

Jak tłumaczył, "w zakresie orzekania, korzystania z kompetencji, rozstrzygania rozbieżności w orzecznictwie jest właściwy tylko sąd". - Premier nie ma nic do powiedzenia – ocenił

Przypomniał jednocześnie, że Sąd Najwyższy realizował także wyrok unijnego Trybunału Sprawiedliwości, "bo sądy polskie są też sądami europejskimi".

W takiej samej roli wystąpił również kolejny „niezależny ekspert” – prof. Tomasz Giaro. Razem z kilkunastoma dziekanami stwierdził, że „obywatele stracą realne prawo do sądu niezależnego i niezawisłego”.

„Projekt w obecnym kształcie stanowi poważne zagrożenie dla funkcjonowania demokratycznego państwa prawnego i sądowej ochrony praw jednostki"

– pisali dziekani 15 wydziałów prawa polskich uczelni. Pod stanowiskiem z grudnia 2019 roku podpisał się również prof. dr hab. Tomasz Giaro.

Dorota Kania zwróciła uwagę na „niezależnych ekspertów”, którzy kontestują reformę sądów. „Kariery robili w PRL” – pisze redaktor naczelna Telewizji Republika i dodaje, że jeden jest mężem, a drugi byłym mężem prof. Małgorzaty Gersdorf.

Dziennikarka śledcza w rozmowie z portalem niezalezna.pl nie ma wątpliwości, że Zdziennicki i Giaro w swoich działaniach upatrują własnych korzyści.

Przykład sędziego Bohdana Zdziennickiego i profesora Tomasza Giaro pokazuje, że działania nadzwyczajnej kasty mają podstawy również w osobistym interesie

– powiedziała w rozmowie z niezalezna.pl Dorota Kania.

„Wystarczy przypomnieć karierę pana Zdziennickiego, który był doradcą Wojciecha Jaruzelskiego. Natomiast pan Giaro był stypendystą fundacji Humboldta i w czasach PRL-u pracował na Uniwersytecie w Bonn. To pokazuje, że jest to obrona własnych przywilejów, a nie żadna obrona sprawiedliwości, czy demokracji”

–  dodała redaktor naczelna Telewizji Republika.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts