Dymisja szefowej MSW Wielkiej Brytanii. To już siódma rezygnacja ministra w rządzie May

/ By Controller of Her Majesty’s Stationery Office [OGL 3 (http://www.nationalarchives.gov.uk/doc/open-government-licence/version/3)], via Wikimedia Commons

  

Brytyjska minister spraw wewnętrznych Amber Rudd podała się wczoraj wieczorem do dymisji ze względu na skandal dotyczący polityki migracyjnej i celów deportacyjnych przyjętych przez jej resort. Premier Theresa May rezygnację przyjęła. To już siódma w jej rządzie od lipca 2016 roku i czwarta w ciągu ostatniego półrocza.

Szefowa Ministerstwa Spraw Wewnętrznych znajdowała się w ogniu krytyki od czasu opublikowania dwa tygodnie temu przez dziennik "The Guardian" artykułu o błędach administracyjnych, w wyniku której tysiące brytyjskich rezydentów, którzy przyjechali kilkadziesiąt lat temu z Karaibów, może mieć problem ze statusem imigracyjnym, a nawet podlegać deportacji.

Jak poinformowano, osoby, które przyjechały do Wielkiej Brytanii z dawnych brytyjskich kolonii na Karaibach pomiędzy 1948 a 1971 rokiem, mogą otrzymać odmowę dostępu do publicznej służby zdrowia lub rynku pracy. Część z nich została poproszona o przedstawienie dokumentów potwierdzających ich prawo do rezydencji, mimo że byli obywatelami dawnej brytyjskiej kolonii i mieli prawo pobytu w Wielkiej Brytanii nawet bez paszportu.

Ujawniony problem dotyczył tzw. pokolenia Windrush, czyli około pół miliona osób, które po zakończeniu drugiej wojny światowej przypłynęły na pokładzie statku Empire Windrush w celu uzupełnienia siły roboczej powojennej Wielkiej Brytanii. Zgodnie z przyjętą w 1971 roku ustawą migracyjną wszyscy obywatele Wspólnoty Narodów mieszkający w kraju otrzymali bezterminowe prawo rezydencji.

Po krytyce ze strony mediów i opozycji, Rudd przeprosiła za błędy i zapowiedziała, że wszystkie osoby dotknięte tymi pomyłkami będą mogły bezpłatnie i w uproszczonej procedurze aplikować o brytyjskie obywatelstwo, które uregulowałoby ich status migracyjny. Swoje przeprosiny przekazała także jej poprzedniczka na stanowisku minister spraw wewnętrznych w latach 2010-2015, obecna premier Theresa May, za której urzędowania rozpoczęto tzw. politykę tworzenia "wrogiego środowiska" wobec imigrantów.

W minionym tygodniu Rudd składała szczegółowe wyjaśnienia przez parlamentarną komisją ds. polityki wewnętrznej. W trakcie zeznań odrzuciła oskarżenia o to, że jej ministerstwo operowało w oparciu o cele deportacyjne, a każda sytuacja była traktowana jednostkowo.

Liderzy opozycji oskarżali ją jednak o to, że resort świadomie stosował wrogie podejście wobec imigrantów, doprowadzając do wysokiej liczby usunięć osób o niepewnym statusie prawnym z kraju. Jak tłumaczyli, urzędnicy wykorzystywali to narzędzie do pomocy w realizacji politycznego zobowiązania Partii Konserwatywnej dotyczącego obniżenia imigracji do Wielkiej Brytanii netto (imigracja minus emigracja) do poniżej 100 tys. osób rocznie.

Po środowych zeznaniach szefowej MSW "Guardian" poinformował o raporcie Głównego Inspektora ds. Granic i Imigracji z grudnia 2015 r., który sugerował że w roku 2015 urzędnicy ministerstwa przyjęli cel doprowadzenia do co najmniej 12 tys. "dobrowolnych deportacji". Osoba objęta "dobrowolną deportacją" jest zmuszona do opuszczenia kraju, ale ma możliwość wyboru terminu i sposobu wyjazdu.

Tymczasem w  niedzielę wieczorem "Guardian" opublikował kolejny dokument: napisany w styczniu 2017 roku list Rudd do premier May, w którym informowała szefową rządu o zwiększeniu budżetu mającego na celu pomoc w realizacji zwiększenia liczby deportacji o co najmniej 10 proc.

Kilka godzin później Downing Street poinformowało o jej rezygnacji ze stanowiska.

W swoim liście rezygnacyjnym do premier May, Rudd napisała, że przez weekend potwierdziła, że jej biuro otrzymało dokumenty, które bezpośrednio wspominają kontrowersyjne cele deportacyjne.

Powinnam mieć tego świadomość i biorę pełną odpowiedzialność za fakt, że nie miałam 

- zapewniła.

Jak podkreśliła, "czuje, że (rezygnacja) jest konieczna, bo nieumyślnie wprowadziłam komisję parlamentarną ds. polityki wewnętrznej w błąd".

W odpowiedzi szefowa rządu przyjęła jej dymisję przyznając, że "rozumie (...) dlaczego podjęła taką decyzję", jednocześnie dziękując jej za służbę w rządzie i dotychczasowe osiągnięcia, a także życząc powodzenia w dalszej karierze politycznej.

Czołowi politycy opozycyjnej Partii Pracy ocenili jednak, że Rudd stała się kozłem ofiarnym ponoszącym odpowiedzialność za decyzje, które w dużej mierze zostały podjęte za urzędowania May w ministerstwie spraw wewnętrznych. "Widzę, że Rudd ponosi odpowiedzialność za osobę, która oryginalnie jest odpowiedzialna za ten skandal - Theresę May" - napisał na Twitterze wicelider ugrupowania Tom Watson.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Odezwał się Komorowski... Stawia na Tuska? Chyba nie widział wyników tych sondaży!

Bronisław Komorowski i Donald Tusk / fot. Zbyszek Kaczmarek/Gazeta Polska

  

Bronisław Komorowski gościł dziś w jednym z programów w Polsacie News. Były prezydent to wieloletni partyjny kolega Donalda Tuska, więc nic dziwnego, że liczy na jego pozytywną decyzję w sprawie kandydowania w wyborach prezydenckich w 2020 roku. Zdradził, co może go skłonić do stanięcia w wyborcze szranki.

Tusk nie ogłosił jeszcze swojego kandydowania na prezydenta, ale nie da się ukryć, że na to jest spora presja ze strony opozycji i jej sympatyków. Co może go przekonać?

"Jeśli suma głosów oddanych na uzgodnionych kandydatów opozycji demokratycznej będzie wystarczająco duża, mówię o ilości głosów, niekoniecznie mandatów, to sądzę, że to będzie element ułatwiający pozytywną decyzję Donald Tuska o kandydowaniu w wyborach prezydenckich"

- powiedział były prezydent.

Tymczasem, najnowszy sondaż CBOS wskazuje, że dużym zaufaniem Polaków cieszy się urzędujący prezydent RP Andrzej Duda. Z najnowszego badania wynika, że zadowolenie z prezydentury Dudy wyraża aż 58 procent respondentów.

[polecam:https://niezalezna.pl/280121-tusk-chce-startowac-na-prezydenta-niech-spojrzy-na-ten-sondaz-polacy-uwielbiaja-andrzeja-dude]

W innym z sondaży zbadano poziom zaufania Polaków do przedstawionych polityków. I tak, Andrzej Duda znalazł się na drugim miejscu z zaufaniem na poziomie 44,9 procent - tuż za premierem Mateuszem Morawieckim. Z kolei Donald Tusk zajął dopiero czwarte miejsce, z wynikiem zaufania 35 procent. Jednocześnie, negatywnie na jego temat wypowiedziało się aż 53,2 procent badanych.

[polecam:https://niezalezna.pl/280416-jest-nowy-sondaz-liderem-morawiecki-w-rankingu-zaufania-tusk-nie-zalapal-sie-nawet-na-podium]

To nie pierwszy z byłych prezydentów, który wzmaga swoją aktywność, kiedy na horyzoncie pojawia się kampania wyborcza. Lech Wałęsa na łamach "Gazety Wyborczej" ogłosił... "pospolite ruszenie" i apelował do Polaków, by zaangażowali się w kampanię niektórych ugrupowań politycznych.

[polecam:https://niezalezna.pl/280544-zarty-sie-skonczyly-walesa-oglasza-pospolite-ruszenie-i-mowi-co-kazdy-powinien-zrobic]

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Polsat News, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl