Longshot w kolorze moro

/ mat. 17. WBZ / http://17wbz.wp.mil.pl/pl/1_2439.html

  

Rozpoczęła się XI edycja zawodów w strzelaniu długodystansowym. W czwartek, 26 kwietnia, zakończyły się trzydniowe zmagania strzelców wyborowych z jednostek Dowództwa Generalnego Rodzajów Sił Zbrojnych - informuje 17. Wielkopolska Brygada Zmechanizowana.

Międzynarodowe zawody w strzelaniu długodystansowym cieszą się dużą popularnością zarówno wśród żołnierzy, jak i cywilnych „snajperów” od ponad dziesięciu lat. To już XI edycja tego wydarzenia. Edycja o tyle wyjątkowa, że dzieli się na część militarną, tylko dla wojskowych strzelców wyborowych oraz część open, w której udział biorą zarówno żołnierze, jak i uczestnicy spoza jednostek. Organizatorami zawodów są Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych, 17. Wielkopolska Brygada Zmechanizowana, Klub Sportowy „Gwardia 1924” oraz Ośrodek Szkolenia Specjalistycznego DELTA. Zawodnicy rywalizują na  strzelnicy Ośrodka Szkolenia Poligonowego Wojsk Lądowych w Wędrzynie oraz Pasie Taktycznym niedaleko Trzemeszna Lubuskiego - czytamy na portalu wielkopolskiej brygady.

Pierwszy dzień zawodów dla strzelców wyborowych wiązał się z przejściem pętli taktycznej w sekcjach i wykonaniu zadań taktycznych. Pierwszym z nich była przeprawa wodna. Stanowiła jednak ona tylko rozgrzewkę przed kolejnymi zadaniami. Maskowanie to kolejny punkt sprawdzający, a zarazem najwyżej punktowany. Test ze znajomości wyposażenia innych armii, marszobieg na czas, udzielanie pomocy oraz działanie na radiostacji stanowiły następne wyzwania pętli taktycznej. Ostatnim wyzwaniem po prawie 10 godzinach intensywnego działania było zachowanie się w stresie. Żołnierze musieli pokonać tor psychologiczny, który stanowi labirynt bez dostępu światła dziennego - podaje 17. WBZ.

Środa i czwartek obejmowały konkurencje strzeleckie. Zawodnicy wykonali zadania ogniowe z wykorzystaniem zasłon do celów na nieznanych odległościach, strzelanie po wysiłku, jakim był 3-kilometrowy bieg oraz strzelania precyzyjne z karabinów wyborowych z elementami obserwacji i wykonania szkiców. Ostatni dzień militarnej odsłony "Longshota" obejmował strzelania sportowe na odległościach od 300 do 1500 m. - informuje wielkopolska brygada.

Z kolei dziś odbyły się treningi strzeleckie dla wszystkich zawodników kolejnej części Longshota. Od porannych sobotnich godzin na wędrzyńskim poligonie rozlegną się dźwięki strzałów oddawanych przez snajperów. Uroczyste zakończenie odbędzie się w niedzielę 29 kwietnia, podczas którego ogłoszone zostaną wyniki z obu części - czytamy.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: 17. WBZ
Tagi

Wczytuję komentarze...

Przeżył wypadek, ale sąd wydał wyrok: ma umrzeć! Bliscy Francuza są przerażeni

/ Jan Środa/Gazeta Polska

  

Miał wypadek samochodowy, od 2008 r. jest podtrzymywany przy życiu, bliscy opiekują się mężczyzną. Ale stało się coś szokującego - na Vincenta Lamberta francuski sąd wydał wyrok: odłączenie od aparatury, wbrew woli rodziny. Powód?  Szpital Sewastopol Reims obawia się... przepełnienia.

Walkę o życie brytyjskiego chłopca Alfiego Evansa obserwował cały świat. Urodził się 9 maja 2016 r., jednak już po pół roku okazało się, że cierpi na nieznaną chorobę należącą do grupy tzw. schorzeń neurodegeneracyjnych, powodującą stopniowy zanik kolejnych funkcji mózgu.

Po roku leczenia, mimo sprzeciwu rodziców chłopca, lekarze postanowili się poddać. Wystąpili do sądu o zgodę na zaprzestanie intensywnej terapii i podtrzymywania życia. Sąd przyznał im rację. Wyrok podtrzymały Najwyższy Sąd Wielkiej Brytanii oraz Europejski Trybunał Praw Człowieka, do których odwoływali się rodzice Alfiego. [polecam:https://niezalezna.pl/225170-ostatnie-pozegnanie-alfiego-evansa-byly-oklaski-kwiaty-slowa-o-wojowniku-i-bohaterze]

W tej nierównej walce z chorobą, Alfiego i jego rodzinę wspierał cały świat. Sam papież Franciszek wyraził chęć pomocy i apelował o umożliwienie rodzicom poszukania nowych form leczenia. Niestety i te apele nie dotarły do serc bezdusznych urzędników. Alfie został odłączony od aparatury 23 kwietnia 2018 roku. Tego samego dnia otrzymał włoskie obywatelstwo, by umożliwić mu leczenie w papieskiej klinice pediatrycznej Bambino Gesu. Wyrok Sądu Apelacyjnego jednak przekreślił nadzieje rodziców na uratowanie ich jedynego dziecka.

Alfie miał nie przeżyć bez aparatury, a walczył 5 dni. Okrzyknięty bohaterem i małym wojownikiem zmarł 28 kwietnia pozostawiając w żałobie nie tylko rodziców, ale prawie cały świat.

Tymczasem teraz z bezdusznością francuskiego dla odmiany sądu walczą bliscy Vincenta Lamberta, który w 2008 roku miał wypadek samochodowy. Obrażenia, jakich doznał, były na tyle rozległe, że od tamtej pory utrzymywany jest przy życiu za pomocą szpitalnej aparatury.

Sąd - wbrew woli rodziny - postanowił jednak odłączyć mężczyznę, a cała procedura ma być zrealizowana już jutro. 

Jak informują francuskie media, Lambert ma zostać odłączony od aparatury, gdyż szpital Sewastopol Reims obawia się... przepełnienia.

Na stronie „Pozwól mu żyć” przyrodni brat Vincenta Lamberta, David Philippon, zapewnia, że rodzina nie zaprzestanie walki o Vincenta.

„Dla nas ta decyzja jest ciosem, ale spróbujemy ją zablokować. Vincent Lambert jest osobą niepełnosprawną. Pani Buzyn (Minister Zdrowia) i inni starają się, aby umarł z głodu i pragnienia"

- stwierdził.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl